Za "Rzepą":
"Odbierając nagrodę, Sekielski przytoczył chińską anegdotę o różnicy między
psem a lwem. - Pies biegnie za kijem, który ktoś rzucił. Lew patrzy na rękę i
tego, kto rzuca.Taka jest różnica między złym i dobrym dziennikarzem - mówił."
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_061219/druga_strona_a_3.html
Bardzo piekne przysłowie. Z tym że cała sprawa miała się tak, ze to panowie
Morozowski i Sekielski ten kij wespół z "posłanką Begierową" rzucili,
większość mediów za nim ...