Trudo się dziwić. W czasach PRLu nie było milionerów, pojawili się nagle po upadku komunimzu. Niewielu ludzi na zachodzi dochodziło do fortun w porównywalnym czasie, więc ciężko jest być naiwnym i wierzyć że te fortuny powstały tylko i wyłącznie w wyniku ciężkiej pracy.
Tak było nie tylko w Polsce ale i w innych krajach postkomunistycznych.