Chciałam opisać pewną historię, dla przestrogi, przemyślenia, zerknięcia w głąb siebie. Jest sobie pewne małżeństwo... rozwód odbył się kilka lat temu. Syn urodzl się im już w zasądzonej separacji. Kobieta nigdy nie wybaczyła, ciągle zapiekle hodowała w sobie żal i ból. Mężczyzna przez kilka lat po rozwodzie otrzymywał dzień w dzień dziesiątki esemesów o tym, że nie nadaje się na ojca, że nie zasługuje na tego małego człowieka, że jest gnojem nie znającym ludzkich uczuć. Syn był dla niego naj...