-
Brawo dziennikarze!
-
bo ja uwielbiam. Mam wreszcie czas wytargać się za uszy, nawrzucać sobie,
poczytać, popatrzeć, co na forum, posłuchać dobrej muzyki... Czy to autyzm?
Czy znak czasu?...
Do powyższych przemyśleń nakłonił mnie post włoskiego kota o jesieni życia...
Czy ja nie nadużywam wielokropka?...
-
Odnawiam wątek, bo tamten szedł jak żółw. Patrzę, co się dzieje w Moskwie
(Boże!). Myślę, ze jutro będę daleko od Warszawy. Nadziejam się na ósmego,
kiedy koło Katowni (nomem omen) spotkam paru forumowiczów. Zastanawiam się
nad tą cholerną krzywą dochodowości (że niby dlaczego tak...). Kończę
pranie... Ot, wieczór...
-
o tu mi kaktus wyrosnie jak budowa ruszy przed wyborami!
P.S. a co z tym starosta od cichego przetargu dla kumpli z SLD i rodziny?
kiedy wreszcie pojdzie siedziec (a majatek zabiora mu na poczet strat)?
-
Otoż: jestem z daleka, przyjeżdżam nad morze popatrzeć na daleki horyzont,
posłuchać szumu fal, pogłaskać piasek, odpocząć.. I cóż zastaję: jarmak! Ale
nie ten dominikański, ale ten plażowy. karuzele, huśtawki, lody, zabawki,
dmuchane koła, lunapark, hałas i łomot... wszytstko to ku uciesze gawiedzi
która wydaje swoje cięzko zarobione pieniądze na łasych włascicieli kwater i
watę cukrową tudzież inne świństwo! Wszystko w hałasie i łomocie... gdzie sie
podziały "ciche plaże pośród ...