-
MY MAMY CZASAMI,A ILE WY POTRAFICIE SIE DO SIEBIE NIE ODZYWAC? I KTO
ZAWSZE PIERWSZY U WAS ZACZYNA POJEDNANIE??U NAS JEST TAK ZE ON CHYBA
WIECZNOSC BY MUGL SIE DO MNIE NIE OZDYWAC,BO JA ZAWSZE NIE
WYTRZYMUJE I ZACZYNAM DYSKUSJE DLACZEGO ON JEST TAKI UPARTY
WRRRRRRRRR NIENAWIDZE TEGO U NIEGO A JAK JEST U WAS Z TYMI CICHYMI
DNIAMI?
-
Do napisania tego postu sklonily mnie wspomnienia z dziecinstwa dzewczyn w
watku o klapsach i traumie.
Duzo dziewczyn napisalo, ze mama (zastanawiajace czemu nie ojciec) karala je
nieodzywaniem sie, milczeniem, ignorowaniem czyli tzw. cichymi dniami.
Sama wspominam ta forme kary bardzo nieprzyjemnie.
Zauwazylam taka prawidlowosc (u siebie). W pierwszym zwiazku, podobnie jak
moja mama, karalam owczesnego partnera w ten sam sposob. Potem wyjechalam do
innego kraju, gdzie nauczylam s...
-
kurde poklocialam sie z moim nie-mezem, dlaczego to sie zawsze zdarza w
niedziele grrrrrrr, cisza okropna dobija mnie to !!
Jak sie klocice ?? musiecie sie wygadac wykrzyczec i szybko puszczacie w
niepamiec ? czy preferujecie dlugie, ciche dni ?
-
czyli obraza, nieodzywanie sie do najblizszej osoby...
stosuja to niektorzy moi znajomi, stosowali rodzice(nienawidzilam tego, bylo
mi strasznie zle wtedy)
moje pytanie jest jaki cel tego i kto sie z Was do tego przyzna.
Czesto czytam o tym na forum wiec sporo spoleczenstwa prowadzi taki "tryb"
zycia, ale dlaczego i jak mozna tak???
w celu ukarania, pokazania swojego JA, czy jest inny powod.
pytam bo nie moge zrozumiec, jak mozna przebywac w jednym pomieszczeniu z
najblizsza osoba i n...
-
No własnie od soboty mam z mężem ciche dni , a to u nas niesamowita żadkość ,
bo raczej się nie kłucimy. Poszło o to, że ja chciałam jechać do Factory
(niezbyt z własnej potrzeby ale z powodu mojej siostry, która przyjechała do
mnie z daleka na kilka dni - Dodam że do Ursusa mamy kawałek z domu), a mój
mąż nie chciał nas tam zawieźć samochodem, a raczej nie chciało mu sie.
Powiedział, że mówiłam mu wczesniej że nie będziemy jechać nigdzie i jesli
pojedziamy, to czy długo tam będz...
-
Mam pytanie jak to u Was wyglada macie ciche dni ?????Czy tak jest pieknie w waszym malzenstwach ze nie klocicie sie wogule
-
Jednym słowem temat jak bumerang- czyli mąż. Nie mniej jednak
naprawde nie wiem co robić. Otóż od dłuższego czasu nie mogę się
dogadać z mężem. Właściwie to nawet się nie pokłóciliśmy, nikt nie
krzyczał ale ... No właśnie, zawsze jest tak że jest wszystko ok
dopóki ja nie zwrócę mężowi uwagi, że np może by coś zrobił w domu:
posprzątał, odkurzył czy coś tam podnióśł z podłogi (może się zabić
a nie podniesie). Wtedy zamyka się w sobie wielce obrażony
wyrzucając mi tylko krzykiem ...
-
Proszę was o rady, sama już nie bardzo wiem jak reagować. Pokłóciłam się z
mężem - właściwie nawet nie było kłótni, tylko powiedziałam, że koszulka
którą mi kupił ( taki przezent - niespodzianka) nie bardzo mi się podoba,
jest za droga i nie w moim stylu i czy mógłby wymienić na coś bardziej dla
mnie. I to go ubodło tak, że tydzień ze sobą nie gdamy, w ogóle, nawet sam
kupuje sobie jedzenie i mija mnie jakby mnie nie było. Próbowałam,rozmowy ale
nic z tego, twierdzi że zniszczyłam...
-
No właśnie , bo tak się zastanawiam, czy jest sens zamilknąc po
kłotni i miec w nosie wszytsko.Przecież kłótnia to rodzaj
emocjonalnego oczyszczenia.jednak wielogodzinne lub niekiedy
wielodniowe milczenie sprawia,ze atmosfera w zwiazku staje się coraz
bardziej gęsta.A ja na przykład "ciche znosze o wiele gorzej niz
mój szanowny małżonek, nawet jesli to ja zaczęłam kampanie
milczenia.a jak jest u was.Ciche dni to święty spokój czy tortura??
-
Kto jeszcze ma poza mną i mym małżonkiem?
Wczoraj mnie wkur... to znaczy mocno zdenerwował ;)
Od wczoraj milczę jak grób; nie rozmawiam z mężem; z córkami a i
owszem, konwersuję.
Cel najważniejszy- wytrwać przynajmniej tydzień w milczeniu!
Cele poboczne, aczkolwiek tylko odrobinę mniej ważne od celu
najważniejszego:
-żadnego gotowania mężowi,
-żadnego robienia mu kanapek do pracy,
-żadnego robienia mu zakupów,
-żadnego spania z nim,
-żadnego seksu z nim ;),
-żadnego prania je...
-
Takie właśnie mam z mężem. Przyczyną jest poważna sprawa dotycząca mojego
męża, co widzę ja a on udaje że problemu nie ma.
I teraz próba sił, kto wytrzyma dłużej. Zazwyczaj po jakimś czasie to ja
wyciągałam rękę ale teraz idę w zaparte. Mijamy się udając że się nie
widzimy. Obawiam się że w końcu usłyszę, żebym jechała sobie do mamy i
siedziała jak długo chcę albo jakieś inne definitywne rozwiązanie. Wiem że
rację mam ja i z powodu wagi problemu nie odpuszczę! I nie jest to jakieś ...
-
Czy uważacie, ze tzw. " ciche dni" w związku mogą mieć dla niego jakiekolwiek
terapeutyczne znaczenie? U mnie właśnie trwają (2 dzień), nie bedę opisywać
szczegółów, bo to nie o to chodzi, nadmienie tylko, że poszło o głupstwo i od
słowa do słowa....
Wiem, że niektórzy uważają, że takie dni daja chwilę na przemyślenie,
zdystansowanie sie do tematu kłótni czy problemu między partnerami ale ja
zawsze uważałam, że zamiast milczenia,które dla mnie jest nie do zniesienia,
trzeba ze s...
-
Z serii: tak, nie mam większych problemów :)
Mój jest taki : dość niespodziewanie mąż rzucił pomysł, by wyskoczyć na ten weekend do Berlina. Tak sobie w sumie bez celu – odwiedzić naszego przyjaciela, połazić, „przewietrzyć się”. Nawet okazja jakby jest, chociaż wątła (3 rocznica ślubu). Ale:
- w ostatni weekend obraziłam się na męża i ciągle mam do niego żal i go nie lubię,
- zapowiada się okropnie duszna i gorąca aura, średnia na podróże i łażenie po mieście,
- każdy n...
-
Właściwie nie wiem czy chcę się poradzić, wyżalić....niedawno byliśmy na
wczasach-było super.Wróciliśmy i zaczęły sie kłótnie.Nie będę się zagłębiać o
co poszło-każde z nas chce udowodnić chyba,że miało rację- dlatego już 2
tygodnie trwają "ciche dni".Rozmawiamy służbowo.Jest mi smutno...Najgorsze,że
mąż zaangażował w nasze nieporozumienie swojego kolegę, który przyszedł do nas
z wizytą i zaczął mi robić wymówki jaka to ja jestem czepliwa, i że wszystkie
żony tak mają, i jak mi się nie ...
-
dziewczyny, czy wam też zadarzają się kłótnie z
małżonkami/partnerami i ciche dni z powodów tak głupich i
nieistotnych, że aż żenującym byłoby je opisywać?
U nas niestety jest to zjawisko coraz częstsze. Bardzo mnie to
martwi. Jesteśmy razem od 9 lat, w tym 4 lata po slubie. Mamy
dwuletniego synka. Czasami się zastanawiam, czy nie jest to syndrom
tzw. "początku końca"...
Nie wiem co robić, jak sobie z tym radzić.. Mieszkamy w miejscu
gdzie diabeł mówi dobranoc, więc nie znaj...
-
jestem w trakcie "cichych dni". I wiecie co - dzis doszłam do wniosku że moje
małżeństwo to fikcja. Nic już mnie z mężem, oprócz naszych dzieci, nie łączy.
No i smutno mi. Nie dlatego, że nasz związek to tylko formalnośc ale dlatego
że tak długo sama siebie oszukiwałam, ignorując wcześniejsze sygnały. ej do
dupy z tym. :(
-
Zmieniam nicka, bo chce być nierozpoznana.
Napiszcie mi czy tak u was też jest
jestem z moim facetem 12 lat, 3 lata po slubie, mamy 2-letnie dziecko. Kiedys
kłótnie owszem zdarzały się, ale z biegiem czasu zauważyłam jak zmienia się
jej przebieg. Dawniej, nie byliśmy w stanie położyć się spać bez zgody.
Kłótnie były krótkie, każdy wygarnał, wykrzyczał, wywrzeszczał co do siebie
ma i zwykle zaraz potem bylismy pogodzeni. Od jakiegoś czasu wyglada to
inaczej. Gdy coś jest nie tak ju...
-
to ja też się pochwalę.
Moja córka (1,9) weszła do lazienki w której była włączona pralka:
córka: boję pralki
ja na to: nie bój się, pralka jest bardzo dobra, pierze nasze ubrania żeby
były czyste
córka: kocham pralkę!!
-----------------------------
moje dwie gwiazdki:
src="<a href=" b4.lilypie.com/HgXsp1.png""
target="_blank">b4.lilypie.com/HgXsp1.png"</a> src="<a
href=" b2.lilypie.com/ESbjp1.png""
target="_blank">b2.lilypie.com/ESbjp1.png"</a>...
-
Ile trwa kryzys w malzenstwie ponad 7 letnim? Co ile te kryzysy i
dlaczego?
Jak radzicie sobie z monotonia?
Taki luzny wateczek, bo mnie zaraz slepa kicha trafi!
Mam dosc lubego, na codzien nawet wyciskanie pasty z tubki na jego
sposob mnie drazni, a co dopiero jak gebe otworzy. Najgorsze, ze go
kocham, ale jak radzic se z kryzysem very serious?
No dlugo juz trwa, taka ciut zimniejsza wojna, malo gadek, zero
seksu i mniej jescze czulosci i powoli mam dosc wszystkiego, gdyby
nie ...
-
no wlasnie: mam cichy dom, mam dobry dom, mam zycie tak jak w kinie.....i
meza mam i dzieci mam, ale bez niego gine......
Starszy ode mnie, znamy sie juz 11 lat, jeszcze bylam panna. Jest ksiedzem.
Kocham go, nie umiem bez niego zyc.....
Spotykamy sie , jestesmy przyjacilomi, ale nikt nie wiem o moich uczuciach.
Nie umiem zapomniec, nie umiem nie myslec, nie potrafie odmowc spotkania.
Cale moje zycie jest podporzadkowane jemu- wszystkie moje mysli, czyny.......
Moj maz sie nie domys...