-
Jestem tu po raz pierwszy. Od pewnego czasu mam problem....
Mam męża i 2-letnia córeczkę. Wydawałoby się , że wszystko jest ok, ale.....
Połączyła nas wielka miłość i z niej zrodziła sie nasza córeczka. Do tej pory
czułam sie kochana i akceptowana.....
Ostatnio coraz częsciej sie kłócimy, a po kłótniach mamy ciche
dni...Nienawidzę tego.....Nie wiem jak mam sie zachowac...
Zachowujemy się jak dwoje obcych ludzi: celowo się ranimy, są wyzwiska,
złośliwości. Mój mąż w kłótni wyzyw...
-
Jestem cicha osoba, zawsze bylam. Znam swoje wady, probuje walczyc z nimi.
Jednak nie jest latwo zyc jako "spokojna i cicha". Spokojna nie znaczy
glupia czy nie majaca pogladow. Jednak ludzie ci pozostaja w glebi duszy
samotni. Sa niezrozumiali przez innych, czasami innych to irytuje. Czasami to
rozumiem, a czasami sie buntuje.
Takze zwiazki bywaja rozne. Slub wzielam po 8 miesiacach znajomosci. W mezu
urzeklo mnie to ze jest wygadany i inteligentny, jego urzeklo moja skromnosc
...
-
No właśnie. Mam z mężem tzw. ciche dni. Zawsze to ja pierwsza wyciągałąm
rękę. Ale teraz się zawzięłam. Dlaczego? Bo nie był ze mną w trudnych dla
mnie chwilach. tzn psychicznie pewnie był (jak go znam), ale tego nie
okazywał/ W ogóle mało wyraża swoich uczuć. Ale takim go zaakceptowałam.
Kochamy się. Jednak te ciche dni są nie do zniesienia. On nie wykazuje chęci
rozmowy. Ja raczej też nie. Na zewnątrz. bo w środku chyba wolałabym mieć to
za sobą. Kto ma podobne doświadzcenia? Ja...
-
Co myslicie na temat cichych dni?
Czy miewacie takie w związkach?
Jak im zaradzić?
-
i Cohen nuci o płaszczu na deszcz,zastanawiamy się czy już pada
za oknem, i w tej błogości nie chce się wstać.
-
jak się cieszyć, żeby nie mieć później kaca?
np. sypie śnieg
co robić żeby człeka nie poniosło?
-
czy kazdy facet tak rzadko potrafi wzniesc sie ponad swoje ego i zadzwonic
pierwszy? czemu odwraca kota ogonem?:(
smutno mi, czekam na telefon, wtulam sie w poduszke i usycham...:(((
-
proszę podpowiedzcie mi jak sobie poradzic z mężem, który się nie odzywa do
mnie tylko dlatego, że wyszłam wczoraj wieczorem z koleżanką na kawę. Tak jest
za każdym razem gdy chcę wyjśc sama bez niego. I nie jest to ważne czy są to
zakupy, spotkanie z rodziną czy przyjaciółką. Mam już tego dośc. Gdy postawię
na swoim to potem nie odzywa się do mnie nawet kilka dni. Nie mogę tego znieśc
nie wytrzymuję gdy traktuje mnie wtedy jak powietrze. Co zrobic? Jak z nim
postępowac?
-
mam pytanie, czy to normalne, zeby dorosly facet przestal odzywac sie do
swojej kobiety zamiast wyjasnic o co chodzi, czy po prostu ja jestem
przewrazliwiona i powinnam zrozumiec to 5cio dniowe milczenie. Ja wiem, ze
problem jest i chcialam porozmawiac ale jak widac on wybral inna opcje. Jak
dlugo to moze potrwac? No bo nijak go moge zmusic do romowy... dzieki za
rady:)
-
Moja córka ma 4,5 roku, drugi rok chodzi do przedszkola. Przy mnie jest
zupełnie innym dzieckiem niż w towarzystwie dzieci, pań...
W rodzinie uchodzi za bardzo odważne, żywiołowe dziecko, rozmowne z pewnością
nie nieśmiałe. Trudno teraz w skrócie opisać charakter Małej – zawsze
wydawało mi się, że jest otwarta na ludzi i ma jak na swój wiek poczucie
własnej wartości.
Szczególnie zawsze dbałam by świadomie motywować Ją... wydawało mi się/ nadal
tak myślę, że mam sporo pozyt...
-
Jestem osobą która ustawicznie się kształci. Zdobywam kolejne dyplomy, zaliczam
staze zagraniczne i kurso-konferencje. Spełniam sie zawodowo w 100%,
niestety...moj maz jedynie mi kibicuje. Jemu wystarcza "niepelne wyższe",
szczęśliwa rodzina i dorywcza praca. Ja zaś, znając niwesołą sytuację
ekonomiczną w naszym kraju, zachęcam go do kontynuacji studiów. Na tym tle
dochodzi do coraz cząstszych konfliktów. Nie potrafię sobie z tym poradzić -
tego nie nauczono mnie na szkoleniach. ...
-
Nie mam się do kogo odezwać....znajomi zajęci... w domu była sprzeczka i
nastały CICHE dni... TRAGEDIA !
Dobrze, że jest chociaż to forum.
-
Wlasnie jestem po lekturze ksiazki Nathaniela Brandena " Szesc filarow
wlasnej wartosci" { Six Pillars of Self-Esteem"},znalazlam tam taka oto
porade:"" Przestan caly czas myslec,ze kogos krepujesz,ze komus
przeszkadzasz.Jesli ludziom sie to nie podoba, upomna sie o swoje. A jesli
nie beda mieli odwagi, to juz ich problem."To bardzo amerykanske,moja mama
uczyla mnie zawsze, zyj tak aby innnym ludziom bylo z toba dobrze,czyli nie
przeszkadzaj,badz cicha i pokorna ,tylko co ja z te...
-
Nie przepadam za Kingą Dunin ale ją czytuje. :)
A że temat felietonu i tego forum dotyczy - prosze cytat i link:
"Chamstwo, którego kierunek nam się podoba, nazywamy przebojowością, świetnym
żartem albo uzasadnionym gniewem. W chamstwie pociąga władza, bo to cham
panuje nad sytuacją, a cisi i pokornego serca milkną przy nim. Bo tak
naprawdę lubimy chamstwo i obyć się bez niego nie możemy"
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,2020265.html
-
Mam problem...jak mam zaakceptować siebie, skoro inni ludzie nie akceptują
mnie, jestem osobą bardzo cichą i spokojną, rzadko się odzywającą tzn. zalezy
przy kim, żle się czuję w większej grupie towarzyskiej, chciałabym się
zmienić żyć pełną życia, ale nie potrafię, zaznaczam, że nie jesteś brzydka i
kłopotu z zaakceptowaniem swojego wyglądu nie mam, wiem, że podobam się
mężczyznom nieznajomym gdy idę ulica, ale wiem, że przy bliższym poznaniu na
pewno nic by z tego nie wyszło bo ...