Kochani rodzice
W klubie Promyczek na wrzosach Pani Ula dobiera sobie dzieci wg
własnego uznania, jeżeli za dużo płacze(mówi, skacze) to rodzice są
proszeni o zabranie malucha z klubu i dostają informację, że nie ma
szans, aby maluch się zaadaptował.
Także pakiet godzin adaptacyjnych jest nie dla dziecka, aby się
przyzwyczaiło tylko dla właścicielki, żeby zobaczyła czy nie będzie
miała za dużo problemów.
Mam nadzieję, że w najbliższych latach podaż przewyższy popyt i
skoń...