-
Problem mam i potrzeba i spojrzenia z boku.
Bo może to ja żyję w jakimś oderwanym od rzeczywistości świecie i powinnam się cieszyć z tego co mam...
No sama już nie wiem.
Tytułem wstępu.
Dwójkę dzieci mam, w wieku szkolno przedszkolnym, wykształcenie średnie, 4 lata studiów na kierunku informatyka bez papierka (bo dziecko).
Sporo wiedzy i doświadczenia w tematach około-komputerowych, z naciskiem na webdesign (bo to szczególnie lubię).
Męża mam z pracą wyjazdową, więc mało dyspozycyjna ...
-
np: macie weekend, i co? Siedzicie na maglu i co dalej?
Bo ja staram się aktywnie spędzać czas, rodzinnie, ale nie zawsze mi
się to udaje no i pomysłów czasem brak. A jak pogoda do dupy, tak
jak w ten weekend to już w ogóle kaszana. Poza tym ten weekend do
udanych się nie zaliczał bo: najpierw byłam na firmowej integracji"
rzygi", a w niedzielę mój małż tynkował dom. A mi się nawet obiadu
nie chciało gotować.
-
hej jak wy to robicie że macie czas na wszystko i na maglowanie, bo ja od rana
w pracy, po pracy zabawy z dzieckiem, rozmowy z mężem, w tzw między czasie
obiad, sprzątanie itp, dziecko chodzi coraz później spać, więc już czasami nie
chce mi się wł komp, bo rano pobudka do pracy