Mimo że nie jestem pierwszolistopadową podróżniczką i nie odwiedzam grobów
wszystkich krewnych i znajomych królika, uwielbiam wieczorem tego dna wybrać
się na spacer o starych Powązkach. Robiłam tak dawno temu, potem miałam
kilkuletnią przerwę i w tym roku znowu się wybrałam. Jakież było moje
zdziwienie, kiedy na miejscu okazało się, że piękny klimat rozświetlonego
zniczami cmentarza to ja pamiętam, a nie widzę! Żadnej łuny, prawie zupełnie
ciemno, tylko te mikre światełka z paskudnych ...