Tak o sobie usłyszałam od swojego dyrektora.
Ale powiedzcie czy nie mam racji.
Moje dziecko dostało się do przedszkola. Cieszyłam się, że w ogóle się dostała, bo szanse były takie sobie.
W przedszkolu tym byłam 3 razy i za każdym razem wychodziłam z niego bardziej wkurzona.
Za pierwszym razem weszłam z podaniem, drzwi otwarte, nikt mnie nie pytał po co, do kogo, bo nikogo na korytarzu nie było. Mogłam wynieść wszystkie ubrania dzieci oraz torebki z otwartego na oścież pokoju socjalnego....