Mój dwumiesięczny synek, gdy zaczyna się karmienie zaczyna histerycznie
płakać. Mimo iz jest głodny nie chce ssać ani sutka, ani smoczka. Nerwowo
rusza główką i napina się. Po jakiś kilkunastu minutach zaczyna wreszcie
ssać, ale czasami jak sie wkurzy to historia zaczyna się na nowo. Pomimo, że
przybiera na wadze i regularnie robi kupki, trochę mnie to niepokoi. Lekarz
stwierdził, że może to być kolka. Jakie sa wasze doświadczenia w tym
względzie?