I co, grupa tak już podupadła, że nikt jeszcze nic nie napisał?
Pierwsze wrażenie po pierwszym przesłuchaniu: jednak za dużo tego. Wszystko
jest ładne, ale zbyt mało różnorodne, żeby utrzymać uwagę przez całe dwie
godziny. No i póki co nie usłyszałem ani jednego utworu na miarę Emily,
Stardust & Diamonds, Only Skin czy Cosmii (a wtedy wszystkie zastrzeliły mnie
za pierwszym przesłuchaniem). Ale - ok, porównywać do Ys jest bez sensu, bo
taką płytę się nagrywa raz.