Ciekawe czy wszyscy osobnicy płci męskiej tak mają, czy ja po prostu mam szczęście do takich typów, że sami z siebie nie wykazują się inicjatywą. Czy do wszystkiego trzeba panów motywować , zachęcać , wiecznie o coś prosić żeby chciało im się cokolwiek zrobić, naprawić drobnostkę. Czemu im samym nic nie przeszkadza i w ogóle wszystko jedno jak jest. Brudu nie zauważą, cieknącej wody i jakby mają w nosie cały świat poza kolegą wyciągającym na piwo. Bo piwo to rzecz swięta i nie ma bata zeby c...