W zyciu doskoael mu wychdza rzeczy, na ktorych mi tak naprawde nie zalezy.
Pracuje w czyms, co nie jest moim powolaniem, ale przynosi mi pieniadze. Nie
rozwijam sie tam definitywnie, ale tez nie musze sobie stawiac wyzwan, nie
denerwuje sie, nie porownuje z nikim, nie robie zadnej kariery. Ot, znalazlam
sobie schron.
Po pracy i w miedzyczasie rozpoczelam studia podyplomowe i edukacje w dziale,
ktory jest moja prawdziwa pasja. Mozna powiedziec to sens mojego zycia i
naped do robie...