-
Hej, ciekawa jestem jak z waszą motywacją. Te które trwają przy diecie:
jak wy to robicie?! :-) a te które uległy pokusom: co to było?
Ja jestem dopiero przy drugim dniu pierwszej fazy i szczerze mówiąc
nigdy nie myślałam więcej o jedzeniu niż teraz. Nie zrozumcie mnie źle
- nie jestem głodna. Tylko ten fakt bycia na diecie sprawia że ledwo
skończe jeden posiłek i już planuje następny...
-
Jakos mi ostatnio nie idzie wszystko zgodnie z planami...A do boju zagrzała
mnie własnie wizja wyjazdu na długi majowy weekend! Zamierzam się wylaszczyć w
te 2 tygodnie z małym hakiem:)) A co! No więc od jutra :
-koniec z grzechami!
-witaj callanetics!
-folia, kawa, Lirene & Co ile wlezie!
-rower w weekend!
Może cos z włosami zrobię...w koncu wiosna przyszła.
Znaczy się : REMONT GENERALNY!!!!!
Może ktos dołączy...
P.S. a z okazji wiosny, to by sie jeszcze przydało okna umyć ...:/
-
Dziewczyny - ja mam motywację zdrowotną do schudnięcia - im mniej mam na
sobie tłuszczu, tym mniej mam kłopotów z hormonami. A jak wiecie, te potrafią
życie uprzykrzyć.
Ale nie zawsze to mi wystarcza - bo wiecie, że o zdrowie to nie wszystkim
chce się dbac... i ja wcale nie jestem lepsza niż inni. Ale mam tajemniczą
broń - czyli motywację "naoczną". Co znaczy to dziwne słowo? To, że naocznie
się przekonuję, że chudnę.
Mam takie spodnie - dokładnie 2 pary - dżinsy i bojówki, w kt...
-
Hej plażowiczki, obserwuję wasze zmagania z dietą mniej więcej od roku,
podziwiam najwytrwalsze. Postawy teoretyczne diety mam świetne, gorzej z wolą
walki ze zbędnymi kg. Zaczynam i po trzech dniach dopada mnie chlebek z
masłem. Chciałabaym zpróbiwac raz jeszcze i przywitać wiosnę w rozmiarze 36
(obecnie 38/40). Proszę plażowiczki które wygrały z własną słabościa o
wsparcie, proszę napiszcie wytrawłam 14 dni w 1-szej fazie, ubyło mnie 4-5
kilo, myślę że to mnie zmobilizuje...
-
Witajcie,
Dzisiaj postanowiłam zacząć I-szą fazę DSB. Zmotywowana trochę przez mojego brata, który ładnie chudnie, a już przeszedł na II fazę, także postanowiłąm zrzucić co nie co.
Mam 26 lat. Jestem 1,5 roku po porodzie i jakieś 5 miesięcy temu skończyłam karmić piersią. Wtedy waga zaczęła mi iść w górę. Obecnie przy wzroście 170cm ważę jakieś 58kg. Chciałąbym zejść do mojej wagi sprzed ciąży i tej którą miałam podczas karmienia piersią, czyli 54kg.
Niby niewiele, ale zależy mi na tym aby...
-
dziewczyny, jestescie dla mnie ostatnia deska ratunku. kiedys plazowalam z
wamik i moze niektore z was nawet mnie pamietaja. schudlam ile chcialam i
mialo byc juz zawsze tak pieknie... ale trace motywacje do dbania o wage i
sie obrzeram. boje se ze zaczne drastycznie tyc. POMOZCIE!!
-
Hey wszystkim. Mam problem - tzn ostatnio znów nie mogą znaleźć siły i motywacji do dietowania :( Co oznacza, że po prostu znów zaczęłam "normalnie" jeść. Nie wchodzę na wagę, więc nie wiem ile odrobiłam, ale nie sądzę, żeby było to więcej niż 1,5-2kg.
Odchudzałam się od 5 maja - w I fazie schudłam około 6kg. W drugiej nie liczę bo tak na prawdę była to dieta pół na pół (impreza urodzinowa, impreza rodzinna i ciągle coś)
Nie widać po ubraniach żebym coś przytyła, ale potwornie się z tym...
-
Kiedy dowiedziałam się o tej diecie byłam w euforii! Nijak nie moge zrzucić 6-7 kg. Mam 156 cm i 54 kg, może wydawać się że waga jest dobra ale moja twarz wygląda jak jedna wielka pyza a nogi jak salcesony (za to brzuszkiem moge sie pochwalić). Zbierając informacje o diecie coraz bardziej się na nią napalałam (jestem na razie w 3 dniu 1 fazy nie widząc żadnych efektów). Od razu pomyślałam "to jest to, czego szukam!". Myślałam, że w 1 i 2 fazie schudne te 6-7 kg i koniec. Powoli dorzucając moj...
-
Witajcie,
rozpoczynam nowy wątek w nawiązaniu do tego, co napisałam w jednym z
poprzednich. Otóż, chodzi o to, żeby wpisywać w tym wątku gdzie się mieszka.
W ten sposób istnieje szansa, że znajdziemy koleżankę/kolegę, która mieszka
niedlaeko i wspólnie będzie można zapisać się na jakieś zajęcia albo choć od
czasu do czasu razem poćwiczyć lub zrobić sobie pieszą wycieczke po okolicy.
Myślę, że może to być zaczątek lokalnych grup wsparcia- a w grupie raźniej.
Żyby dać dobry przykł...
-
Dwa tygodnie drugiej fazy i niestety tyję. Przybyło mi ok kilograma.
Szlag by to, tak ładnie spadłam w I fazie (5 kg), zaczynam się
załamywać... Trzymam się zasad, tylko raz czy dwa zjadłam coś
niedozwolonego jak nie było innego wyjścia. Eh, beznadzieja:(
Nie wiem, czy nie zacząć znowu I fazy. Ale teraz już nie będzie tak
łatwo. Mam dużo mniej zapału i motywacji. Szkoda:(
-
Razem zawsze raźniej.