To mój debiut na tym forum, niestety na tym. Nie jestem kobietą
, a też mam podobny problem. Zaczęło się w wakacje ub. roku. Nie dostałem się
na studia i inne takie. Wymiotowałem przez 8 miesięcy. Teraz tego nie robię,
bo uświadomiłem sobie, że długo tak nie pociągnę. Chodzę na terapie. I choć
już nie wymiotuję, obżeram sie i ogólnie jestem tym zdołowany. Nie stał się
żaden cud i wszystko nie wróciło do normy. Czuję jakby to, co dobre, było
już poza moim zasięgiem.
A życie jest ta...