Jeśli chodzi o Skłodowską, to Wolszczan w pewnym sensie kontynuuje
tradycję - w końcu wyjechała do Paryża, bo nie uznano jej za godną
pracy w metropolii Kraków. I całe szczęście, bo jak by została w tej
dziurze to mogłaby co najwyżej rodzić kolejnych bohaterów
narodowych, żeby miał kto ginąć w kolejnych pomylonych powstaniach.