zwaliłam sie rodzicom mojego wiarołomnego chłopa na głowe i pomieszkuje od
poniedziałku z dzieciorem. zeby było jasne - na ich wyrazne i bardzo
entuzjastyczne zaproszenie, ale i ak czuje sie jak intruz i ogólnie uwiera
mnie troche sytuacja, ale co począć.
dziecie jest pod opieka komitetu babcia-dziadek-prababcia. krzywdy nie robią,
na drobiazgi przymykam oko, w wiekszych sprawach jestem pytana o zdanie wiec
luz. tylko ta prababcia. niby dobra kobieta, ale drazni mnie okrótnie. i jak
wc...