"Kosztem ok. 50 mln zł miały zostać zwiększone moce produkcyjne, a to dałoby nawet 400 nowych miejsc pracy. Ale firma nie ukrywała, że decyzja zależy m.in. od ochrony przeciwpowodziowej. Mówił o tym Ryszard Jania, prezes Pilkington Automotive Poland, w sierpniu na spotkaniu z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Jerzym Millerem. W przeciwnym wypadku wchodziła w grę inwestycja w Rumunii."
Co to za pieprzenie? Firma, jak taka mądra, to niech sobie zrobi ochronę przeciwpowodziową. Jeżel...