Widok pigułki nie przypominał mi nic, nim jej skosztowałem. Może dlatgo, że
widywałem je od tego czasu często - mimo, że ich nie jadłem - na biurku
doktora; obraz ich opuścił owe dni Combray, aby skojarzyć sie z innymi,
świeższymi; może dlatego, że z moich wspomnień tak długo pozostawionych poza
pamięcią, nic nie przetrwało, wszystko rozpyliło się; kształty - także ten
kształt groszka ze skrobiowego ciasta, owalnego i zmysłowego ze swym
poprzecznym rowkowaniem - znikły lub też, uśpione ...