Chociaż o tym nie wiemy, od dawna jesteśmy namierzani. Prywatne firmy, kancelarie prawne nie tylko na zlecenie organizacji zajmujących się zarządzaniem prawami autorskimi, wykorzystując nowoczesne technologie, uważnie przeczesują cały internet. Czasami nawet stosują parapolicyjne prowokacje, by dopaść podejrzewanych o piractwo internautów.
A potem? Straszą sądem i wymuszają odszkodowania. Nieraz kilkudziesięciotysięczne. By dotrzeć do "winnych przestępstwa", wykorzystują jako narzędzia pol...