To chyba będzie długi wątek. Po prostu muszę się wygadać.
Poznałam Go na liceum. Jesteśmy razem (choć nie wiem czy to dobre określenie)
od końca studiów. Krzysiek pije od liceum. Wtedy i na studiach to było picie
towarzyskie, z kolegami, dla zabawy, odstresowania i nabrania pewnosci siebie.
Po studiach jeszcze też. Potem zamieszkaliśmy razem, zaczęliśmy pracować, ja
jako etatowiec, Krzysiek jako właściciel firmy po zmarłej Mamie.
Zamieszkaliśmy razem bez ślubu i poza innymi sprawami ...