-
Witajcie!
chyba ze sto lat nie było mnie na tym forum.Kiedyś zaglądałam tu często, bo
było mi źle i szukałam pomocy.Teraz zajrzałam, bo jest środek nocy, uczę się
do makabrycznej sesji stulecia i przyszło mi do głowy, żeby powiedzieć komuś,
że da się wygrać z tą chorobą-przynajmniej mi się udało :)
Chorowałam 5 lat.Przeszłam terapię grupową, potem indywidualną-i ta właśnie mi
pomogła, choć długo nic na to nie wskazywało.Po jakimś czasie zaczęłam jednak
coraz rzadziej wymiotować, aż na...
-
Witajcie! :) To dziś właśnie jest ten dzień :) Dokładnie rok temu
wyszłam z poradni zdrowia psychicznego i przez ten rok nie musiałam
tam wracać! JESTEM WIELKA!!!Choć nie mówię,że było łatwo,że zawsze
było kolorowo.I że zapomniałam o bulimii.Zapomnieć się nie
da.Mimo,że wyzdrowiałam to wiem,że bulimiczką nadal jestem.Boję
się.Boję się w dzień i w nocy.Przy każdym posiłku.Przed i po nim.Ale
wiem,że da się z tym żyć.że można się uśmiechać.I kochać życie. Choć
przez tyle lat się te...
-
Witajcie!!! Jestem tu po raz pierwszy i chciałabym opisać moją historię.
-
Pomogę każdej z Was.Chorowałam na anoreksję i bulimię przez ok 10 lat.
Teraz żyję ))).
-
Jestem zdrowa w 100%. Nie było łatwo, ale warto nawet bardzo warto.
Chorowałam 10 lat na bulimię. Mam męża 2 dzieci mam, dla kogo żyć.
Bardzo wychodzeniu z tej choroby pomagali mi najbliżsi. Po pod
koniec 10 roku mojej choroby, mój mąż nie mógł już zemną wytrzymać
wiedział o chorobie, ale miał mnie dosyć i tej choroby- teraz go
rozumiem. Jak byłam chora na bulimię miałam problemy z zajściem w
ciąże, ale po 2 latach wychodzenia z tej choroby zaszłam w ciążę
mamy 2 letniego Kubę i ...
-
a ja będę walczyć z tą chorobą, wygram z bulimią, jeśli nie sama to przy
pomocy psychologa... uświadomiłam sobie że mam problem, muszę z nim wygrać,
nie poddam się, będę kochać siebie
będę
będę
będę
każdy cm mojego ciała, każdą grudkę i faldkę
będę
będę
będę
zbuduję od nowa swoje poczucie własnej wartość
odejdę od faceta przy ktorym nie mogę rozwinąć skrzydeł, któremu nie mogę
powiedzieć całej prawdy o sobie, bo i tak nie zrozumie
będę żyć pełnią życia
BĘDĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
W pazdzierniku minał mi rok gdy non stop wymiotuje.Poraz pierwszy jestem na
takiej stronie, nie wiem co mnie dopadło... moze to ze zęby mi leca, mam
połowe włosów i proces zalanych krwia oczu za soba.W ciagu 2 miesiecy z 56kg
spadłam na niecałe 42.Wydawało mi sie ze dam rade, lecz myliłam sie , teraz
to wiem...W marcu odwiedzałam lekarzy, psychologow chciała isc nawet do
dr.Żaka.Bałam sie, wstydziłam niewiedziałam jak rodzica
powiedziec...POtrafiłam nawt wymiotowac poza domoem na...
-
Hej Dziewczyny!
To jest naprawdę możliwe. Po 5 latach zmagania się z chorobą mogę teraz
szczerze powiedzieć, że mam to juz za sobą.
Trudno nawet określić kiedy i jak to się stało.....myslę, ze po prostu do
tego dojrzałam.
Stopniowo, krok po kroku - z wieloma nawrotami (naprawde wieloma - tak po
prostu MUSI być) udało mi się ograniczyć i w końcu wykluczyć wymioty.
Przez 1,5 roku wychodziłam z tego - a od roku nie wymiotowałam ani razu.
Plusy?
Pełno.
Same plusy:
Nowe życie, szcze...
-
czesc wszystkim borykajacym sie z tym paskudztwem;)..i nie tylko tym.
Mi sie udało...choróbstwo ciagnęlo sie za mna 6, 5 roku!(dzis mam 23)(do tego
nawracające depresje, miska samoocena-w 90% uzalezniona od tego co zjem i jak
wygladam..dalej-wstręt do samej siebie..ia takie tam inne malo przyjemne
czynniki towarzyszace bulimii).Ameryki nie odkryje , jesli napisze , ze po
pierwsze trzeba czasu i cierpliwosci(i miłosci) do samej siebie.Polknelam
tone ksiazek i zaczelam od naprawian...
-
Jak na razie wygrywa, ale ja sie tak latwo nie poddam, bede walczyla i
kiedys wkoncu to ja ją pokonam. Musze sie pozbierac nabrac sily i nie dac
sie jej. Kazdy kolejny dzien jest wyzwaniem i..., zludna nadzieja. Kazdy
kolejny dzien mnie przeraza, bo wiem jak sie zakonczy,porazka, ale do
czasu...Codziennie musze sobie powtarzac: jestes silna, jestes silna... dasz
rad, dasz rad... wygrasz!!! Nie moge sie nad soba rozczulac, nie bede pisala
jak mnie niszczy, bo wiem ze to nic nie da....
-
hej! Też jestem chora...już od 3 lat. Nie radzę sobię z tym, ale wcześniej
muszę przyznać że było mi dobrze z tym. Mogłam jeść wszystko o czymm zawsze
marzyłam i nie tyłam, a nawet jeszcze schudłam. Problem się zaczął, gdy
rodzina
odkryła moją chorobę. Złościłam się na nich, żę mnie pilnują i mi
przeszkadzają. To znacznie utrudniało mi życie. Marzyłam aby zostać sama w
domu, i pichciłam wszystko na co miałam ochotę. Jadłam, jadłam a jak juz nie
dałam rady to wymiotowałam i znów ...