-
Napiszcie proszę, czy lubicie romantyczne chwile. Czy przeżyliście coś
takiego, w jakiej sytuacji i co wtedy czuliście? Czy takie chwile mogą się
znudzić? Mam chłopaka, który jest bardzo romantyczny i czasem chciałabym
sprowadzić go na ziemię. Czy to oznacza, że jestem mało wrażliwa? Chyba mam
przesyt gitary, gwiazd, wierszy i czułych słówek - cholera czepiam się?
-
przepraszam bardzo, czy ludzie odwiedzający te forum nie mają co robić?
niektórzy piszą tu takie głupoty, że śmiać mi się chce. weszłam tu z
ciekawości, ale zamiast dowiedzieć się czegoś sensownego, tylko się uśmiałam.
proszę o opinie.
-
Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość... nie
Że się tylko zdaje nam, zdaje im
Że już się nie złożą w żaden rym
Mówią, mówią że
Mówią, że to wszystko skończy się
Koraliki wspólnych lat i zim
Fotki gdzie na zawsze ona z nim
Mówią, mówią że
Mówią, że to nie jest miłość... nie
Że się tylko zdaje im
Że dawno przegrali z losem złym
Mowią, mówią, że już nie
Mówią, że to wszystko skończy się
Wspólnie radowanie byle czym
Tym, że on w jej myślach - ona w nim
To co mam
To co ...
-
1.
"Powiedz,jak mnie kochasz?
-Powiem.
-Więc?
-Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec. Kocham cię w kapeluszu i
berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i brzozach i w malinach i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajka roztłukujesz ładnie-
nawet wtedy,gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielasz.
W niebezpieczeństwie.I na karuzeli.
W morzu. W gó...
-
Kobiety lecą na kasę lub ciało. Najlepiej żeby było jedno i drugie.
Miałem sporo panienek. Jedne miały chłopaków inne szukały.
Dość często ostatnimi czasy trafiają się żonki. Może i wasze ?
Tak się zastanawiam dlaczego to robią ? Czasami zadaje im to pytanie i czasem
otrzymuję odpowiedź. Powodów jest kilka : znudzenie partnerem, monotonia,
wyjazd służbowy, zdrada tego drugiego (dla usprawiedliwienia siebie czasem sa
to domniemania), brak problemów i duża forsa.
Dlatego apel do Pan...
-
mam powazny problem. zabujalam sie w synu szefa. i to na maxa. pierwszy raz
zdazylo mi sie az tak mocno zaangazowac, a przeciez nawet do konca go nie
znam. na dodatek koles (jest w moim wieku), jak tylko jest w firmie, to sie
patrzy i usmiecha... i nie sa to takie tam zwykle spojrzenia, tak
przynajmniej mi sie wydaje. rozmawialam z nim kilka razy ale on nigdy nie
zaproponowal mi zadnego spotkania itp. ogolnie to zdaza mi sie zadadywac
kolesi i juz nawet planowalam gdzies go wyciag...
-
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15674