altinka
17.12.08, 17:05
1.
"Powiedz,jak mnie kochasz?
-Powiem.
-Więc?
-Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec. Kocham cię w kapeluszu i
berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i brzozach i w malinach i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajka roztłukujesz ładnie-
nawet wtedy,gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielasz.
W niebezpieczeństwie.I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną kiedy jaskółka przylata.
-A latem jak mnie kochasz?
-Jak treść lata.
-A jesienią, gdy chmurki i humorki?
-Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
-A gdy zimą posrebrzy ramy okien?
-Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknem śnieg. Wrony na śniegu".
2.
ONA: Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim
towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.
ONA: Już Ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś
szczęśliwy z tego powodu.
ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
ON: Nie zarzucam Ci kłamstwa. Czego Ty chcesz ode mnie?
ONA: Nic nie chcę od Ciebie. Chcę tylko, żebyś mnie traktował jak
dawniej.
ON: Dobrze, postaram się.
ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
ON: Moja droga, daj mi spokój.
ONA: Mogę Ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś
się tak do mnie odezwał?
ON: - milczy -
ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci
przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
ON: Tak.
ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!
ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?
ONA: Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.
ON: O czym Ty mówisz?
ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi
szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?
ON: Przestań się mnie czepiać. Czego Ty chcesz ode mnie?
ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej. - chwila ciszy - Ach,
więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko
żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
ON: Czego chciałem? Co Ty wygadujesz?
ONA: No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz.
Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę
wiedziała. Już nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów
taki jak dawniej.
ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań
bajdurzyć, bo mnie szlag trafi i daj mi przeczytać gazetę, do
wszystkich diabłów!
ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów
taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział
bez zastanowienia? Biedny! Przykro Ci, żeś doprowadził do tego,
żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej. No, to dobrze.
Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?"