Dodaj do ulubionych

Nie cierpię żniw

10.08.04, 13:48
w pracy przebywasz 8 godzin przez 5 dni w tygodniu, a po powrocie do domku
uciekasz przed teściem, który akurat dostrzega cię w momencie kiedy zmęczony
rzucasz się na łóżko.
żonie odmówisz, synowi odmówisz ale teściowi nie odmówisz.....
i dalej w to pole...hej łany hej kosy.....
h.
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Nie cierpię żniw 11.08.04, 07:41
      haesek napisał:

      > w pracy przebywasz 8 godzin przez 5 dni w tygodniu, a po powrocie do domku
      > uciekasz przed teściem, który akurat dostrzega cię w momencie kiedy zmęczony
      > rzucasz się na łóżko.
      > żonie odmówisz, synowi odmówisz ale teściowi nie odmówisz.....
      > i dalej w to pole...hej łany hej kosy.....
      > h.
      Hubercie.

      Nie dlatego żeś leńnie lubisz żniw,
      ale chyba dla tego że nie jesteś dzieckiem rolnika

      taki jest Twój stosunek do pracy fizycznej
      i pójdę za daleko może ... do przyrody.

      Przecież praca w polu , w tym przy żniwach daje relaks, wzmacnia czlowieka
      fizycznie
      ale przedewszystkim jest to kontakt z przyrodą, z naturą.

      A jeśli idzie na zniwa cala rodzina?
      To juz jest życie rodzinne.

      Ale to tylko było.


      Nie śadzę, że teraz robisz coś przy zniwach.

      Chyba, że czekasz na kolejkę , na kombajn
      chyba , że wozisz zboże do spichrza
      chyba, że zwozisz belki slomy.

      Nie sądzę jednak, że jestes leń.
      W mojej gminie ( w UG) nie może być leni.

      pzdr Cię Mariusz
      • users1 Re: Nie cierpię żniw 11.08.04, 09:19
        Mariuszu, kiedyś to byłe żniwa, gdy pierwsza garść rżnięta była sierpem, gdy
        cała rodzina była na polu, gdy zwoziło się snopki w pośpiechu przed
        nadciągającą burzą, gdy cała Polska postawiona była na nogi z powodu sznurka.
        Oj to były dopiero żniwa...
        Pozdrawiam
        W.2
        • czuk1 Re: Nie cierpię żniw 11.08.04, 10:23
          users1 napisał:

          > Mariuszu, kiedyś to byłe żniwa, gdy pierwsza garść rżnięta była sierpem, gdy
          > cała rodzina była na polu, gdy zwoziło się snopki w pośpiechu przed
          > nadciągającą burzą, gdy cała Polska postawiona była na nogi z powodu sznurka.
          > Oj to były dopiero żniwa...
          > Pozdrawiam
          > W.2
          Tak.
          Rok np.60-ty. Gospodarstwo Dziadka (czlowieka zacnego, mistrza powiatu w
          szachach,dobrze bardzo pismiennego bo nauczył sie tego kolegując z synem
          dziedzica Cywińskiego w Piotrawinie, nagradzanego dyplomami prze Bieruta za
          gospodarność) - żniwa. Trzeba było zbierać na polu każdy klosek a kupki zboża
          ustawiać pod linijke.
          Rok 1955-ty. Gospodarstwo rodziców. Wieś Zalesie-Wysieca , 6 km od Węgorzewa.
          @0 ha ziemi 6 ha łąk i ile się chciało ha gruntów ąsiedzkich należących do PGR-
          u. Rodzice młodzi, chytrzy na robotę, pracowici. Zaorali i zasiali na 20-25 ha
          zboże. Wyrosło słabo, wiecej ostu niż zboża. Koszenie. Ojciec kosi kosiarką,
          zgarniając ręcznie . My z Mamą zbieramy i wiązemy. Ojciec z zaprzęgiem i
          kosiarka znikał za wzgorzem. Tam sobie odpoczywał, a my z Mama wiazaliśmy to
          zboże w snopki, a potem wszyscy zajmowali stawianiem w kupki.
          Z powodu ostu , przy zbieraniu snopków, posługiwałem sie taż nogami. Mimo tego
          jeszcze po wakacjach, w szkole (Techn.Statystyczne w Bydgoszczy) wyjmowałem
          sobie z dloni ostopwe kolki.

          Praca to byla cieżka.
          I to co kiedyś pisalem. Klimat tam byl wredny. Suma opadow /, jak w Tatrach
          (patrz mapy pogodowe Polski) i biegun zimna w Polsce. Efekt - w pgr duza częśc
          skoszonego zboża nie była zbierana. Zboże porastał w skoszonych snopkach, bądż
          gnilo.

          m
          • haesek Re: Nie cierpię żniw 11.08.04, 10:35
            to mi się dostało za te żniwa.....
            ale mariusz ma rację - jestem chłopak z miasta (choć prac fizycznych się nie
            boję)idzie mi jeno o 2 etaty dziennie - praca biurowa i praca polowa (niby się
            uzupełniają) a do tego dochodzi jeszcze dziecko (w sumie 3 etaty :?)
            ale żniwa wkrótce się kończą...uffff
            h
            • users1 Re: Nie cierpię żniw 11.08.04, 10:52
              Nic Ci sie przyjacielu nie dostało, my tylko z Mariuszem wspominamy
              W.2
              • januszx s n o p o w i ą z a ł k a ach ! 11.08.04, 11:47

                Ale jakie piękne te Mariuszowe wspomnienia ,bajania - poprostu łza sie w oku
                kręci:-)) .
                Dla mnie okres żniw kojarzy się z dziesiątkami na polu,i najbardziej ze
                snopowiazałką !, raczej juz nie kosiarką i kosą:-) , ale snopowiązałka to też
                była atrakcja .
                Czy ktoś jeżdził na tej cudownej maszynie , której szczyt popoularności
                przypadł na lata osiemdziesiąte? ? przecież trudno o wiekszą przyjemność, toż
                to sama bajka!:-))

                A może schowasz się Hubercie przed teściem gdzieś za dziesiatkiem , tylko gdzie
                go znajdziesz:-)??????!

                Pozdrawiam i życze udanych żniw
                J
                • czuk1 Re: s n o p o w i ą z a ł k a ach ! 11.08.04, 12:08
                  januszx napisał:

                  >
                  > Ale jakie piękne te Mariuszowe wspomnienia ,bajania - poprostu łza sie w oku
                  > kręci:-)) .
                  > Dla mnie okres żniw kojarzy się z dziesiątkami na polu,i najbardziej ze
                  > snopowiazałką !, raczej juz nie kosiarką i kosą:-) , ale snopowiązałka to też
                  > była atrakcja .
                  > Czy ktoś jeżdził na tej cudownej maszynie , której szczyt popoularności
                  > przypadł na lata osiemdziesiąte? ? przecież trudno o wiekszą przyjemność, toż
                  > to sama bajka!:-))
                  >
                  > A może schowasz się Hubercie przed teściem gdzieś za dziesiatkiem , tylko
                  gdzie
                  >
                  > go znajdziesz:-)??????!
                  >
                  > Pozdrawiam i życze udanych żniw
                  > J


                  Może więc pozdrówmy kombajnistów. To oni "robia żniwa". A wiecie jak u nas na
                  wsi mówi się o fakcie dokonywania żniw w danym gospodarstwie" JA DZIŚ MŁÓCĘ. M

                  a HUBERT KONIECZNIE CHCE COŚ ŻĄĆ? jAKIEŚ "ŻYTO"?
                  Mariusz
    • czuk1 Re: Nie cierpię żniw 12.08.04, 07:18
      haesek napisał:

      > w pracy przebywasz 8 godzin przez 5 dni w tygodniu, a po powrocie do domku
      > uciekasz przed teściem, który akurat dostrzega cię w momencie kiedy zmęczony
      > rzucasz się na łóżko.
      > żonie odmówisz, synowi odmówisz ale teściowi nie odmówisz.....
      > i dalej w to pole...hej łany hej kosy.....
      > h.


      A w na podmiejskich polach żniwa w pełni. Na długości 6 km - mojej trasy
      rowerowej - wczoraj pracowało 9 kombajmów. m
      • januszx lniane koszule? 13.08.04, 12:56
        Juz niedługo tam będę i ujrzę żniwa na własne oczy i to kombajny i żniwiarzy:-)
        w długich lnianych koszulach :-)))
        Pozdrawiam
        J

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka