ksfiona 07.09.04, 09:55 kontakt 602669076(tel.grzecznościowy) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
demkel Re: pilnie potrzebna krew A (Rh -)dla dziecka 07.09.04, 16:24 Nie jest to przypadkiem to ogłoszenie, które krąży już od kilku lat po sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
demkel Nie pomyliłem się 07.09.04, 16:50 ceti.pl/gralinski/chains/krew.htm wariant V Odpowiedz Link Zgłoś
czuk1 Re: Nie pomyliłem się 08.09.04, 09:18 demkel napisał: > ceti.pl/gralinski/chains/krew.htm wariant V Naprawdę. Ludzie nie maja czym sie zajmować , tylko wprowadzaniem innych w błąd ???? Odpowiedz Link Zgłoś
ksfiona Re: pilnie potrzebna krew A (Rh -)dla dziecka 08.09.04, 09:38 to raczej nie jest ta krążąca wiadomośc,krew była naprawde potrzebna,chociaż dzwoniłam na ten telefon i nikt nie odpowiadał,wiadomośc o poszukiwaniach otrzymałam przez przedstawiciela firmy medycznej,akcja poszukwiwania trwała od 2 dni, a ja mam nadzieję że kto potrzebował ten juz otrzymał...i dzięki temu przeżyje Odpowiedz Link Zgłoś
ksfiona Re: pilnie potrzebna krew A (Rh -)dla dziecka 08.09.04, 11:04 zobaczyłam te łańcuszki...no i znowu ta naiwność,nie szkoda cennego czasu na takie głupoty?niektórzy nawet moga się nabrać...i poświęcić swój czas,głupota Odpowiedz Link Zgłoś
haesek artykuł 09.09.04, 07:56 SMS-owy apel o krew - koszmarny żart? Krzysztof Kowalik 08-09-2004 , ostatnia aktualizacja 08-09-2004 21:53 Sms-a z apelem o oddawanie krwi dla umierającego dziecka rozsyłają sobie ludzie w Lublinie i innych miastach kraju. Nie wiadomo, czy prośba jest autentyczna, czy to koszmarny żart, czy może próba zarobienia pieniędzy "Pilne!!!. Roześlij gdzie możesz. Szukana krew arh- na białaczkę. Dziecko gaśnie. Telefon do ojca..." - Struchlałem, jak przeczytałem tę wiadomość przedwczoraj wieczorem. Natychmiast zatrzymałem samochód i przesłałem ją do znajomych, zawiadomiłem w ten sposób kilkanaście osób - opowiada Leszek Daniewski, mieszkaniec Lublina. Jak mówi, gdy tylko wczoraj dotarł do pracy, namówił prawie dziesięć osób, żeby oddały krew. - Okazało się jednak, że podany numer telefonu komórkowego jest niedostępny - opowiada nasz Czytelnik. Nie tylko pan Leszek tak szybko zareagował na apel - na lekcji religii w III LO o poszukiwaniu krwi poinformował ksiądz, a sms dotarł nie tylko do Lublina, ale pojawił się także w innych miastach kraju, m.in. w Szczecinie, Bydgoszczy i Płocku. - Przez cały dzień dzwonili do nas ludzie i pytali, czy rzeczywiście trzeba krwi - mówi dr Dorota Kosińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Telefon wskazany w informacji milczy, więc nie ma pewności czy nie jest to tzw. łańcuszek - jeśli każdy prześle taką wiadomość do kilku następnych osób, szybko będą ich dziesiątki tysięcy. - A może ktoś chciał w ten sposób zablokować komuś telefon? - zastanawia się pan Leszek. Pracownicy Centrum Krwiodawstwa spotkali się z czymś takim po raz pierwszy. - Czasami rodziny osób chorych umieszczają prośby o oddawanie krwi np. w internecie, ale o sms-ach jeszcze nie słyszałam - mówi dr Kosińska. - Jeśli jest fikcyjny, byłaby to potworność, w takiej sytuacji trudno nawet mówić o głupim żarcie. - Nie ma pewności, ale teoretycznie to może być sposób na zarabianie pieniędzy - uważa specjalista zajmujący się technologią telefonii komórkowej. - Gdy wiele osób dzwoni na dany numer telefonu, operatorzy często nagradzają jego właściciela np. dodatkowymi darmowymi minutami. - Mam nadzieję, że nawet jeśli ten sms jest nieprawdziwy, to nie zniechęci nikogo do oddawania krwi i nie spowoduje, że ludzie zaczną nieufnie podchodzić nawet do autentycznych próśb i apeli - mówi dr Dorota Kosińska. Odpowiedz Link Zgłoś