szekla
10.10.04, 16:24
brrr jak zimno, wietrznie, pochmurnie.Po sutym obiadku trzeba jednak bylo
sie przewietrzyc, poszlismy na jarmark Sw. Jakuba. Jest organizowany dwa razy
w roku wiosna i jesienia.Trwa tydzien, dzis to juz ostatni dzien.Waska, dluga
uliczka a przy niej kiermasze z mydlem i powidlem, tlum ludzi spacerujacych w
obie strony. Na straganach przepiekne skarpety welniane, cieple kapcie, owcze
skory "pod lozko", wata cukrowa, prazone orzechy i migdaly (ach co za zapach),
olejki zapachowe do adventowych lampek, landryny recznie robione, kolorowe
balony i zapach pieczonych kielbasek.Nawet ziola i przyprawy, aromatyczne
herbaty i wiele innych rzeczy. Zastanawialam sie czy mi niezwykle niezbednie
potrzebna jest miotelka do kurzu ze strusich pior ale...na zastanowieniu sie
poprzestalam:-)nie chcialo mi sie tego badziewia do domu niesc.Wrocilismy do
domu przemarznieci, z sinymi nosami.Herbata z cynamonem i jogurtowe ciasto
pomaga na jesienny ziab:-)