Dodaj do ulubionych

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2358566.html

27.10.04, 09:29
co sadzicie o sztuce jaka tworzył Nikifor
takie dziecinne niby obrazki,proste traktowanie świata i sztuki,ewenement...
na skalę światową
Obserwuj wątek
    • ksfiona Re: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2358566 27.10.04, 09:31
      niestety link w tytule jest nieaktywny,szkoda
      podaję jeszcze raz, serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2358566.html
      • ksfiona Nikifor -prostota widzenia świata 27.10.04, 09:35
        a co myślicie na temat pani Felfman i jej sposobu widzenia świata,a moze
        niewidzenia tego co ten swiat nam daje??
        • wiloa Re: Nikifor -prostota widzenia świata 27.10.04, 19:38
          Pani Krystyna Feldman? wydaje mi sie ze to bardzo ciekawa osoba jest niesamowita
    • ksfiona Nikifor w Lublinie 03.11.04, 12:19
      Felieton "Zza bramy klasztoru"

      Zauważono postać Nikifora na lubelskich ulicach. Niewielkiego wzrostu
      przechadzał się we wtorek po mieście, nie miał ze sobą ani farb w ręce, ani
      skrzyneczki z przyborami do malowania. Spacer odbył od początków Ogrodu
      Saskiego przez KUL, poprzez całe Krakowskie Przedmieście. W jednej ręce miał
      laskę, którą się podpierał, a drugą pod ramię trzymał dużo młodszego od siebie
      człowieczka. Dosłownie co chwila rozpoznawany udzielał autografów na prawo i
      lewo. Na dziedzińcu KUL-owskim podszedł do niego pewien bezdomny i po bardzo
      eleganckim powitaniu, powiedział: "Ja jestem taki Nikifor lubelski". Po czym
      bezszelestnie odpłynął, oddaliwszy się w nieznane. Nikifor z Krynicy nawiedził
      pewną redakcję dziennika, która swoją siedzibę ma właśnie pośrodku Krakowskiego
      Przedmieścia. Tam popatrzył na nowoczesne komputery i stwierdził, że słyszał
      już, iż coś takiego istnieje. W Bramie Krakowskiej spotkał dziennikarza tej
      samej gazety i po krótkiej rozmowie z nim stwierdził, ci ludzie, tutaj w
      Lublinie są jacyś inni, bardziej normalni, i przynajmniej nigdzie się nie
      spieszą.

      Wieczorem w Chatce Żaka, wypełnionej tak szczelnie, że wielu młodych i nie
      tylko musiało siedzieć na schodach i podłodze, po obejrzeniu filmu, w którym
      grał główną rolę, czyli siebie samego, opowiadał o tym, że warto w życiu być
      uczciwym. Sala słuchała go w milczeniu, z uwagą jakiej nie ma nawet na
      wykładach największych sław profesorskich. Opowiadał o pobiciu w Jeleniej Górze
      w marcu tego roku i o tym, jak trudno jest trafić do Lublina, gdy życzliwy
      człowiek wysadza cię z pociągu na dworcu w Nałęczowie. A mówiąc już o samym
      filmie "Mój Nikifor", to potwierdził on tezę, że nie tylko szybkie filmy akcji
      mają swoją wierną widownię.

      Zarysowana walka wewnętrzna, malarza Mariana Włosińskiego i kompleks artysty,
      nieuznanego przez otoczenie, nasunął z kolei od razu porównanie do Salieriego
      i Mozarta z filmu "Amadeusz" Formana. Tylko u Krauzego, i w życiu też,
      Włosiński dał sobie radę ze sobą samym. Po mistrzowsku zagrane sceny;
      podnoszenia ołówka upadłego na podłogę i nasypywanie cukru do szklanki,
      pokazały, że Krystyna Feldman, bo o niej mowa, przecież zasłużyła na recenzję,
      którą wypowiedział Wajda. Tylko dwie takie rolę zostały zagrane mistrzowsko w
      polskim kinie powojennym. Cybulskiego w "Popiele i diamencie" i pani Krystyny
      w "Moim Nikiforze".

      Mały człowieczek, a wielki artysta, powrócił do domu po pobycie w Lublinie.
      Jeśli go kiedyś znowu ujrzycie u nas, dajcie znać do klasztoru na Złotą.

      Tomasz Dostatni
    • blotniarka.stawowa Nikifor w wersji filmowej i inne polskie filmy... 03.11.04, 18:48
      Dzieki Ksfiona za ten watek i podanie linku o filmie i ciekawego artykulu o
      Nikiforze.

      Zaluje, ze nie udalo mi sie obejrzec tego filmu, podobnie jak nie dane mi bylo
      zobaczyc filmu "Pregi". Czy byl ktos na tym ostatnim? Jak Wam sie oba filmy
      podobaly?

      W ramach nadrabiania zaleglosci czytelniczych z polskiej literatury najnowszej
      przeczytalam ostatnio ksiazke, na podstawie ktorej zrobiono film - "Pregi"
      Ksiazka nosi tytul "Gnoj", a jest naprawde dobra. Polecam. Mam nadzieje, ze
      film (choc zwykle kazdy traci w porownaniu z literackim pierwowzorem) jest
      rownie udany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka