Dodaj do ulubionych

Moje miejsce na ziemi.

20.11.04, 01:42
Czy macie juz swoje miejsce znalezione czy dalej go poszukujecie ?
Obserwuj wątek
    • blotniarka.stawowa Gdzie latwiej byc Polakiem? 20.11.04, 08:13
      ubott.1 napisał:
      > Czy macie juz swoje miejsce znalezione czy dalej go poszukujecie?

      Nadal poszukuje - i tak juz chyba pozostanie. Rozumiem, ze pytasz nie tylko o
      miejsce geograficzne, ale i o to glebsze, "we wnetrzu". :)

      A tak na marginesie, w swietle ostatnich uwag pod adresem emigrantow:

      "Czy sa takie miejsca na swiecie, gdzie nie ma Polakow?... I gdzie zyja ci
      najprawdziwsi? W Kutnie, Nowym Targu, na Mokotowie czy w Chicago? Czym sie
      mierzy polskosc? Jej procentami we krwi, w ktoryms pokoleniu, znajomoscia jezyka
      polskiego? Co jest jej sygnalem: nazwisko konczace sie na "ski" czy wada
      genetyczna, ktora - jak twierdza niektorzy - maja wszyscy Polacy? Czy wyssana z
      mlekiem matki sklonnosc do romantyzmu, nieuzasadnione przekonanie, ze jest sie
      pepkiem swiata, splecione nierozerwalnie z klebkiem kompleksow?
      Jak to sie dzieje, ze Polacy, ktorych wysialo po swiecie, czepliwi jak perz,
      wrosli i rozplenili sie krzepko na byle jakiej, kamienistej glebie we wszystkich
      szerokosciach geograficznych, wszystkich surowych klimatach? Czy latwiej byc
      Polakiem z daleka od Polski?"

      (fragment ksiazki mlodej dziennikarki z Toronto, A. Labieniec, p.t. "Powtorki z
      Syberii". Autorka odwiedzila wies niedaleko Irkucka i ogromne wrazenie zrobila
      na niej "polskosc" jej mieszkancow).
      • jbb3 Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 21.11.04, 07:35
        Blotniarko,
        Moja malzonka pochodzi z "Oblasti Irkucka", jest rodowita Rosjanka.
        Mowila mi kilka razy o nie jednej ale kilku "polskich wsiach" majacych nawet
        wlasne koscioly.Po przeczytaniu Twojego postu jeszcze raz sie o to zapytalem
        bo poprzednio nie bardzo w to wierzylem. Powiedziala mi ze te sprawy zna
        jeszcze z pobytu w ZSRR i ze o tym bylo w lokalnej prasie i TV.Mowi mi ze byl
        nawet wywiad w TV z tymi ludzmi.A na pytanie czy wrocili by do Polski
        odpowiadali ze nie bo nie maja do kogo i gdzie wracac. Takze mowi mi ze sa to
        ludzie w wiekszosci z Ukrainy Zachodniej ktorzy trwali w swojej polskosci i
        odmowili wyjazdu do Polski po 45-roku zyjac w okolicach Lwowa od pokolen.
        Pisze rozmawiajac o tym z moja zona.Dodaje ona zeby nie bylo watpliwosci ze
        sprawa istnienia tych wiosek byla podana do publicznej wiadomosci gdy "ruszyla"
        pierestrojka Gorbaczowa.
        Pozdrawiam ,JBB

        • blotniarka.stawowa Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 21.11.04, 21:38
          Wies, ktora odwiedzila dwukrotnie, i z mieszkancami ktorej zaprzyjaznila sie
          dziennikarka z Toronto, nazywa sie Wierszyna i lezy 130 km na polnocny wchod od
          Irkucka. Wbrew nasuwajacym sie mimowolnie przypuszczeniom mieszkancy Wierszyny
          nie byli Polakami wywiezionymi na Syberie, ani tez nie pochodza z emigracji po
          45 roku z Ukrainy Zachodniej, choc przypadki takie, o jakich mowi Twoja Zona, sa
          znane na tamtych terenach.
          Ci z Wierszyny - sa tam duzo dluzej, od 1910 roku. Sa potomkami chlopow
          malopolskich, ktorzy wyruszyli tam za chlebem. Najpierw wyslali forpoczte -
          oplacili kilku bardziej rozgarnietych chlopwo z podkrakowskich wsi, by ci
          zbadali warunki, jaie car oferowal osiedlencom, i zdecydowali sie na emigracje,
          gdy wyslannicy wrocili z wiescia, ze ziemia tam zyzna i jest jej pod dostatkiem.
          Zebrali wiec skromny dobytek, skladajacy sie glownie z ziarna na siew i
          wyruszyli "za chlebem". Niestety, ziarno z malopolski nie dawalo plonow w
          klimacie syberyjskim. Przetrwali dzieki temu, ze wielu mialo pojecie o
          rzemiosle i zatrudniali sie u miejscowej ludnosci. Przetrwala tez ich
          podkrakowska gwara.

          Czesc dochodu ze sprzedazy ksiazki "Powtorka z Syberii" idzie na konto
          wierszynskiego Zwiazku Polakow na Syberii.
          Pozdrawiam,
          B.
          • mamix Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 27.11.04, 13:17
            Błotniareczko, to bardzo ciekawa historia. Proszę o informację, w jakim języku
            napisana jest jest ta książka i czy jest w planach wydanie jej w Polsce.
            Pozdrawiam.
            • blotniarka.stawowa Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 27.11.04, 14:34
              mamix napisała:
              > Błotniareczko, to bardzo ciekawa historia. Proszę o informację, w jakim języku
              > napisana jest jest ta książka i czy jest w planach wydanie jej w Polsce.

              Czesc Mamix,ksiazka napisana jest po polsku, wydana w Toronto. Nic nie wiem o
              planach wydania jej w kraju, ale moge skontaktowac sie z autorka i zapytac,
              jesli zechcesz.

              A dzis fragmenty ksiazki - o jezyku mowi jedna z mieszkanek wioski:
              "Gdy studiowalam filologie polska, mowiono mi wielokrotnie, ze my, Polacy z
              Syberii, nie powinnismy sie wstydzic swojego dialektu, i ze w Polsce jest takich
              wiele. ... Do Irkucka przyjechal rektor Uniwersytetu Gdanskiego Zygmunt
              Krasucki. Zorganizowano mi z nim spotkanie. Zgodzil sie, bym przyjechala do
              Gdanska na studia bez egzaminow wstepnych. O kraju przodkow wiedzialam tyle, co
              z lekcji historii, czyli bardzo malo. Cos niecos o Polsce dawnej, ale nic o
              wspolczesnej. Mowilam gwara. Babcia Antonina, "paniusia", ktora mowila poprawna
              polszczyzna i pamietala z dziecinstwa jezyk literacki, zaczela mi tlumaczyc, ze
              w Polsce nie mowi sie tak, jak my tutaj mowimy. Ze gdy sie tam znajde, nie
              powinnam mowic "jojko", ale jajko, nie "cyrwuny", a czerwony, nie "powim", a
              powiem. Zrozumialam, ze jezykiem, ktory znam od dziecka, nie bede sie
              poslugiwala na studiach. Na poltora miesiaca przed wyjazdem zaczelam sie
              mozolnie uczyc czytac. Podrecznik stanowily wydane w roku 1909 "Basnie ludu
              polskiego" i dwa spiewniki koscielne z konca XIX wieku."
              • jbb3 Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 28.11.04, 04:36
                Blotniarko,
                Fragment ten przypomina mi dwie ksiazki Jana Gauze,"Brazylia mierzona krokami"
                i "Na przelaj przez dzungle". Autor po miesiacach tulaczki trafia do polskiej
                wioski w Amazonii, emigrantow z kielecczcyzny. Je chleb z maslem i pisze ze
                lzy ciekly mu po policzkach. Z mojej mlodosci pamietam ze moi dziadkowie
                z podzamojskiej wsi ( Batiuki, chyba Ukraincy,,co najmniej grekokatolicy)
                nigdy nie kupowali chleba. Piekli go w swoim,specjalnie przygotowanym piecu.
                Byla to ich ziemia,ich plody. Smak i zapach ten pamietam do dzisiaj.
                Pozdrwienia, JBB.
                • blotniarka.stawowa Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 28.11.04, 04:57
                  JBB,
                  rozrzucilo nas po calym swiecie. Czytalam czesc Twoich wpisow o poszukiwaniach
                  rodziny w Ameryce Poludniowej, fascynujace. W Amazonii wprawdzie nie bylam, ale
                  mam zwyczaj w kazdym obcym miejscu pobyt w hotelu zaczynac od przegladania
                  lokalnej ksiazki telefonicznej szukajac wlasnego nazwiska, a jesli go tam nie
                  ma, to innych z polska pisownia. Jeszcze nie udalo mi sie nie znalezc zadnego. :))
                  A smak chleba pieczonego przez moja babcie w piecu chlebowym i wyjmowanego
                  stamtad lopatka drewniana na dlugim kiju tez pamietam. Na swieta babcia piekla
                  "bulke", ktora byla takim troche slodkim, zoltym (bo z jajkami) chlebem. Bylo
                  to jedyne z ciast, jakie znala moja babcia.
                  • jbb3 Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 28.11.04, 06:09
                    Blotniarko,
                    Masz racje ,zapomnialem dodac o tej lopatce na dlugim kiju. Dziekuje.
                    Rodzine w Argentynie znalazlem. Szukalem ich uparcie 22 lata.
                    Sa szczesliwi, koresponduja z Zamosciem i Kalifornia.
                    Bulki z jajkiem nie znam. Pamietam chleb i pierogi z kasza gryczana takie
                    dlugie na lokiec. Pozniej odsmazane ze smietana.Teraz swiat jest maly.
                    Moja zona ,czasami robi "cziburaki" ,baranie mieso (ground lamb )z dodatkami,
                    zapiekane w ciescie.Potrawa kaukaska.A "pielmieny" syberyjskie, jej specjalnosc,
                    to "niebo w ustach".Moze zamiast polityki na Ukrainie zajmiemy sie przysmakami.
                    Kiedys bedac w poludniowych Chinach podano mi zupe ,twierdzac ze nie zjem tego.
                    Byly to polskie flaczki.Nie bardzo mialem ochote na drugi dzien w restauracji
                    w tej samej prowincji chinskiej na zupe rybna. Myslalem ze to grochowka.
                    Zupa rybna,z oczu ryb.Co kraj to obyczaj. Blotniarko,napisz cos co jadlas,
                    z twojego punktu widzenia egzotycznego,co spotkalas ciekawego.
                    Zawsze lubilem wisnie (jako konfitury) przyrzadzane przez moja mame.
                    Bylem zaskoczony w Turcji i Iranie kupujac "Vishnie Konfituri"
                    Jeszcze jedno, lubie "Burrito" i to koniecznie z zielona salsa ( naturalnie
                    zielone pomidory i avocado ).Z zamojszczyzny uwielbiam, tak jak wspomnialem,
                    pierogi z kasza gryczana w ciescie i cebularze z zimnym kwasnym mlekiem.
                    W Rosji, ryby. Nie spodziewalem sie ze Rosjanie oprocz kawioru maja taki wielki
                    asortyment roznych ryb na wszelkie sposoby,jak wedzony "paltus" po kiszone
                    w ziemi czy zaprawie solno-pieprznej "kilki".A do tego zimny "Absolud" to juz
                    "Nocne Polakow Rozmowy". Blotniarko,jeszcze raz dziekuje,pozdrawiam, JBB
                    • blotniarka.stawowa Re: Gdzie latwiej byc Polakiem? 29.11.04, 04:47
                      jbb3 napisał:
                      > Rodzine w Argentynie znalazlem. Szukalem ich uparcie 22 lata.
                      > Sa szczesliwi, koresponduja z Zamosciem i Kalifornia.
                      Wspaniala sprawa! Gratuluje szczesliwego finalu poszukiwan.

                      Pozdrowienia, B.
                      (O kulinariach na osobnym watku)
    • wiloa Re: Moje miejsce na ziemi. 27.11.04, 19:39
      no ja juz chyba mam jest tu cieplo, slonecznie ale daleko od stron rodzinnych i
      sie rozdarlam
      • blotniarka.stawowa Re: Moje miejsce na ziemi. 29.11.04, 04:53
        wiloa napisała:
        > ... tu cieplo, slonecznie ale daleko od stron rodzinnych i sie rozdarlam

        A czy jestes w tym cieplym klimacie na stale czy traktujesz swoj pobyt tamze
        jako tymczasowy? A moze trudno sie zdecydowac, i stad to "rozdarcie"?
        Pozdrawiam serdecznie,
        B.
      • ksfiona Re: Moje miejsce na ziemi. 29.11.04, 23:50
        wiloa napisała:

        > no ja juz chyba mam jest tu cieplo, slonecznie ale daleko od stron rodzinnych
        i
        >
        > sie rozdarlam

        Nie rozdzieraj się ,zarabiaj tą swoją kasę i wracaj do Zamościa,tu pewnie jest
        wiele Wiolu do zrobienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka