omeg1
24.01.06, 21:54
“Zamość nieromantyczny” to dziesiąta wystawa indywidualna zamojskiego
fotografa Andrzeja Pogudza. Otwarcie wystawy - 3 lutego 2006 r. o godz. 15.00
w Galerii Fotografii “Ratusz”.
Nie o samą wystawę chodzi ale o inspirację, oto co powiedział jej autor -
Andrzej Pogudz:
Niewiele jest takich miast, jak renesansowy Zamość. Dawniej, tętniąca życiem
kulturalnym i naukowym, stolica ordynacji Zamoyskich. Dzisiaj podupadła,
niewiele znacząca miejscowość. Małomiasteczkowy klimat miasta na kresach
wydaje się być szary i nostalgiczny. W kamienicach, które były własnością
bogatych mieszczan: Ormian, Włochów, Greków i Żydów sefardyjskich, dzisiaj
zagościła ludzka bieda. XIX-wieczny zaścianek staromiejskich podwórek na
zewnątrz przyozdobiony jest nierzadko estetycznymi elewacjami - to one przed
turystą próbują ukryć prawdę o mieście i jego mieszkańcach. Większość
wartościowych wydarzeń zamyka się w gronie nielicznych pasjonatów –
idealistów, wierzących w nietuzinkowość swojego miasta. “Wykształcone elity”
to zazwyczaj odbiorcy kultury popularnej, podobnie zresztą jak młodzież
przystająca na podcieniach. Obrazu dopełniają “dzieciaki ze starówki”.
Dzisiaj niewielu młodych ludzi wiąże swoją przyszłość z “Miastem Arkad”.
Niedługo pozostaną w nim tylko ci, którym się nie udało… “Padwa
Północy”, “Perła Renesansu” to bardzo popękana skorupa, pod którą nie
znajdziemy śladów sławy i dumy hetmańskich czasów. I mimo, że ciągle jest
miastem z niezwykłą duszą romantycznego bohatera wpisanego na Listę
Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO to z “miasta idealnego”, oprócz
architektury pozostało bardzo niewiele. Trochę wspomnień o wielkim hetmanie i
nadzieja, że Zamość ma jeszcze szansę na lepsze czasy.