michalina1974
02.03.06, 19:24
nie moglam sie powstrzymac. mam nadzieje, ze forum lubi sie smiac :-)
Do kolegi w wojsku przyjechał znajomy. Został skierowany do świetlicy, gdyż
tam miał go znależć, jednak oprócz jednego kaprala nikogo tam nie było. W
pewnej chwili kapral ryczy:
- CHEBZIE!!!!
W tym momencie otwierają się drzwi z szafy i wyskakuje z niej pluton
żołnierzy. Lecą przez całą świetlicę, dopadają do szafy po przeciwnej stronie
i zamykają się w niej. Sytuacja powtarza się kilka razy, a po wszystkim
znajomy pyta kolegę:
- Co to było?
- A nic takiego, ćwiczyliśmy. Jedziemy jutro na wycieczkę do Bytomia i mamy
przesiadkę w Chebziu
:-)))))
-----------------------------------------------------
Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas