Polki w Niemczech

16.04.06, 12:37
www.gazeta-bawarska.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=67&postdays=0&postorder=asc&start=15
Czy Wy tez macie tak zla opinie o Polkach i Polakach w Niemczech, jak
przedstawiona w linku powyzej? A moze tak kiepsko mysla o sobie na wzajem
tylko Polacy w Monachium?
    • caysee Re: Polki w Niemczech 16.04.06, 18:55
      O ja piernicze :) Przeczytalam caly watek i szczerze mowiac, to bardziej podoba
      mi sie klimat naszego forum ;) Poziom i radykalizm wielu odpowiedzi tam jest
      zenujacy. Mozna wyniesc wrazenie, ze wszystkie Polki w Monachium sie puszczaja
      na lewo i prawo, do tego z Turkami, a wszyscy mlodzi Polacy to zaniedbani i
      zapici robole. Nie bylam w Monachium, ale nie wierze w to :) Moze tam sie po
      prostu jakas klika stworzyla wokol tego jak zrozumialam polskiego klubu
      Trokadero, ktora przyciaga podobny element, a odstrasza ludzi na poziomie? Nie
      wiem, niech sie Monachijczycy wypowiedza :) Moze jeszcze za malo Polonii
      poznalam tutaj (zaledwie pare osob plus obywatele tego forum;)), ale moje zdanie
      o niej jest daleko inne niz w podanym linku...
      • sedo8 Re: Polki w Niemczech 16.04.06, 20:54
        I link do jeszcze jednego watku z forum "Gazety Bawarskiej", dotyczacego opinii Polakow w Monachium
        na temat nich samych:
        www.gazeta-bawarska.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=76
    • sedo8 Polacy a Niemki 16.04.06, 20:59
      Nie bede mnozyl watkow o sprawach plotkarsko-towarzyskich i pozwole sobie w tym watku poruszyc
      nieco odmienny temat, acz zwiazany klimatem z poprzednim:


      www.gazeta-bawarska.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=109
      No wlasnie, czesciej spotyka sie pary czy malzenstwa Polki z Niemcem.
      Znacie odwrotne uklady?
      Dlaczego jest ich tak drastycznie mniej?
      • ich11 odpowiedź na to znajdziesz w książce 16.04.06, 23:01
        Anette Dittert "Palmen in Warschau", w rozdziale: Warum Wanda nicht mehr in die
        Weichsel springt.
        Wydana przez Kiepenheuer & Witsch, Köln
        • sedo8 A jaki jest wniosek? 17.04.06, 00:33
          Zanim siegne po te publikacje, mozesz mi i innym tu forum strecic wniosek?


          Nie chodzi mi tu o wyjasnienia typu: przcietny Polak jest mniej zamozny od przecietnego Niemca, a
          kobiety wiadomo na co leca. Czy to TYLKO kwestia "kasy"?
          • ich11 całą książkę warto przeczytać, 17.04.06, 00:41
            inne o Polsce tej samej autorki również. Była korespondentką ARD w W-wie od
            lipca 2001 do 2004, teraz jest w Nowym Jorku bodajże.
    • sabba Re: Polki w Niemczech 17.04.06, 10:02
      szczerze mowiac nie wierze zebym dowiedziala sie czegos wartosciowego z tego
      watku w bawarskiej wiec nawet sie nie zaglebiam w studiowanie postu.
      Z tego co widze Polacy faktycznie nie maja o sobie dobrego zdania czy to w
      Monachium czy gdzie indziej w Niemczech (a moze i na swiecie...nie wiem...),
      mysle jednak ze to zalezy do srodowiska w jakim sie czlowiek obraca. Na uniwerku
      przykladowo Polacy sa cenieni za wysokie kwalifikacje oraz humor i
      "towarzyskosc" - pod tym nie musi byc koniecznie rozumiane chlanie wody bez
      umiaru....
      • sedo8 Re: Polki w Niemczech 17.04.06, 10:45
        Tez mysle, ze na uczelni Polki i Polacy moga sie cieszyc lepsza opinia.
        Choc z drugiej strony srodowisko studenckie tez lubi sie rozrywac damsko-mesko... A moze sie myle.

        P.S.
        Z towarzyskoscia Polakow to mnie troche zaskoczylac. Wedlug mnie zawsze uchodzilismy za mniej
        umiejacych sie beztrosko bawic niz inne nacje.

        No chyba, ze chodzi tylko o tych Polakow, co pijaja herbate i soki, a nigdy wode ;)
        • sabba Re: Polki w Niemczech 17.04.06, 16:55
          nie wiem moze w porownaniu do Niemcow Polacy lubia sie bawic. Z obserwacji
          osobistzej wynika ze latwiej w towarzystwie miedzynarodowo-mieszanym o taneczna
          luzna impreze niz w typowo niemieckim. Ale to tez zalezy od upodoban towarzystwa.
          Aha i jeszcze Polacy chwaleni sa za umiejetnosc szybkiej nauki jezyka - i
          ogolnie znajomosci wielu jezykow...
    • sabba prosze bardzo: 17.04.06, 10:03
      tutaj nowy temat do dyskusji na temat dowcipu niemieckiego:

      www.heise.de/foren/go.shtml?read=1&msg_id=10259325&forum_id=88775
      I co wy na TO?????:)
      • sedo8 Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 10:38
        Tak, to wyjasnia dlaczego Niemcy chca Polek ;)

        Czyzby Niemki nie chcialy nas, Polakow, tylko dlatego, ze my sie na zmywarki nie nadajemy? To bylby
        pocieszajacy wniosek.
        • sabba Re: Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 11:45
          ja bym pokusila sie o inne wnioski: Niemcy uwazaja ze Polski sa gadatliwe????:)
          • sedo8 Re: Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 12:16
            I maja swieta racje!

            Choc zastanawiem sie, jak Niemcy mogli sie przekonac o gadatliwosci Polek, szczegolnie tych
            zmywajacych naczynia. Przeciez Polka by zagadac Niemca, musialaby dobrze znac niemiecki. A ta, ktora
            zmywa z regoly dopiero sie uczy lub szlifuje swoj niemiecki. Chyba za zagaduje Niemca po polsku - to
            moze byc dla biedaka jeszcze gorsze.

            Ponadto: Myslalem, ze WSZYSTKIE kobiety sa gadulami. Niemki nie sa?
            • sabba Re: Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 16:52
              Jak poznac ze sa gadatliwe?:) Na pewno sie targuja o cene za zmywanie!:)
              Co do gadatliwosci i kobiet to nie wiem - ja znam tez milczki i sama wygadana
              nie jestem, a kobietam, jak slowo daje!
              • mazda25 Re: Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 19:41
                Na pewno nie targuja sie o cene za prace... i to ma byc zaleta Polek,przeciez
                to glupota.Uleglosc i potulnosc kobiet to archaizm,kazdy kto do czegos dazy
                musi o to walczyc.Wspolczesna kobieta znajaca swoja wartosc z pewnoscia nie
                godzi sie na wszystko co sie jej proponuje,bo sama tez ma prawo stawiac
                warunki.I tylko slabi mezczyzni boja sie takich kobiet.
                • sabba Re: Polacy nie nadaja sie na zmywarki? 17.04.06, 20:12
                  Alez mazdo, teraz jest konkurencja, wiec targowac sie targuja:)
                  Jesli juz jestesmy przy walce i tych rzeczach to musze przyznac ze kobieta ktora
                  stawia warunki jedynie dlatego tylko bo ma take prawo nie rozni sie niczym od
                  kobiety uleglej:) Miec prawo nie jest rownoznaczne z mysleniem!:) Natepne
                  pytanie: czy kobiety ulegle nie mysla?;)
        • magnusg Moja teoria na ten temat. 17.04.06, 12:13
          Mi sie wydaje,ze mala liczba par Polak-Niemka ma podloze w tym,ze chyba niezbyt
          wielu Polakow szuka stalych zwiazkow z Niemkami.To jest chyba uwarunkowane
          tym,ze wiekszosc Polakow uwaza Polki za ladne dziewczyny,ktore do tego maja
          jeszcze te rzadko spotykane na zachodzie cechy jak powazne podejscie do rodziny
          czy dzieci.
          Nie generalizujac wiekszosc Niemek w zadnej z tych kategorii nie ma mezczyznie
          nic wiecej do zaoferowania,wiec po co sie meczyc i przezwyciezac bariery
          kulturowe,skoro mozna zwiazac sie z Polka.
          Tak ja przynajmniej uwazam.
          Niestety na odwrot wiele Polek ma chyba nie najlepsze zdanie o nas
          Polakach.Nierzadko mozna gdzies w internecie czytac opinie sprawiajace
          wrazenie,ze 90% Polakow,to jakies niezadbane prymitywy,chlejace bez przerwy
          wode i bez zadnej kultury osobistej.
          Moze i dlatego rzeczywiscie opisane w tej monachijskiej dyskotece scenki mozna
          tez zaobserwowac w innych miejscach w Niemczech.Jakies wyzelowane tureckie albo
          arabskie alfonsy slinia sie na widok glupiutkich blondyneczek z Polski czy
          Rosji,ktore za drinka daja sie obmacywac czy tez i wiecej.I tak kilka takich
          glupich,naiwnych panienek wyrabia opinie wszystkim Polkom-niestety.
          • sedo8 Chyba zaczne sie rozgladac za Niemkami 17.04.06, 12:28
            > Nie generalizujac wiekszosc Niemek w zadnej z tych kategorii nie ma mezczyznie
            > nic wiecej do zaoferowania

            Czyli to Polacy nie chca Niemek, a nie Niemki Polakow? To mi ulzylo. Gdybysmy tylko je chcieli, to
            moglibysmy je miec?

            Chyba zaczne sie rozgladac ;)
            Niektore Niemki sa zupelnie ladne, wiekszosc jest lepiej zadbana (moze dlatego, ze je stac). A ze nie
            chce dzieci, to nawet lepiej, bo nie bedzie mnie probowala uczynic wbrew mojej woli tatusiem. Zjesc
            dobrze lubie, ale jakos przezyje te jedna niedogodnosc, ze nie bedzie umiala gotowac.



            Martwi mnie jednak, ze z Twoich obserwacji tez wynika, ze czesc Polek wyjechawszy do DE stara sie
            wyrobic Polkom jak najgorsza opinie. I ze tak to wyglada nie tylko tu, w Monachium. Ciekawe, czy te
            dzieczyny / kobiety zachowywaly sie tak samo w PL, czy tak zdemoralizowal je przyjazd do DE?
            • dede1 Re: Chyba zaczne sie rozgladac za Niemkami 17.04.06, 12:44
              Szerzyc negatywne opinie na temat innego narodu (grupy ludzi) jest latwiej,
              przyjemniej, wygodniej - mozna przy okazji sprobowac wyleczyc wlasne kompleksy.
              Jestem od 5 lat w udanym malzenstwie z Niemcem i przez ten czas nauczylam
              ignorowac wszelkie teorie na temat tego, dlaczego Polki wychodza za maz za
              Niemcow (bynajmniej nie z milosci). W koncu wszystko jedno co i kto mowi na
              temat mojego malzenstwa, ja nadal jestem szczesliwa, nadal nam ze soba dobrze i
              my dwoje wiemy doskonale co jest podstawa naszego zwiazku.
              Podobnie nie chce mi sie juz wiecej deliberowac na temat tego czy pewna
              grupa "glupiutkich Polek" wiedzie barwne zycie seksualne z przedstawicielami
              wielu nacji, najczesciej tych z poludnia. Nie wiem czy tak jest, bo znam
              osobiscie bardzo malo Polek, a te ktore znam nie pasuja do powyzszego
              wizerunku. Ale nie wykluczam, ze takie panie gdzies tu w Niemczech grasuja.
              Jezeli im takie zycie odpowiada to nic mi do tego. Uwazam, ze kazdy osobiscie
              jest odpowiedzialny za swoja reputacje i zachowania moich rodaczek tutaj mnie
              nie interesuja, bo to ich zycie, ich wybor. A jezeli spotkam kogos, kto od razu
              zaklada, ze skoro jestem Polka to jestem taka i owaka, to ja z kolei wychodze z
              zalozenia, ze ta osoba jest ograniczona i nie warta dalszej dyskusji wiec ja
              nie chce z ta osoba miec nic do czynienia. Na pewno nie mam zamiaru probowac
              udowadniac kazdemu z osobna, ze nie wszystkie Polki (czy Polacy) sa zli. Szkod
              mojej energii.
              Iza
              • caysee Re: Chyba zaczne sie rozgladac za Niemkami 17.04.06, 22:10
                Dede :)
                Podpisuje sie pod wszystkim co napisalas w tym poscie, swietnie to wyrazilas :)
                • arletapp Re: Chyba zaczne sie rozgladac za Niemkami 18.04.06, 12:10
                  lepiej bym tego nie mogla ujac
                  • sedo8 Nikt nie ma za zle Polkom ze kochaja Niemcow 18.04.06, 13:10
                    E, dziewczyny, tu nie chodzi ani o stereotypy, jakie maja na nasz temat inne
                    narody, ani o to, by Polki majce NIEMIECKICH MEZOW czy NARZECZONYCH mialy sie z
                    czegokolwiek tlumaczyc. (Przeciez bycie w STALYM zwiazku z Niemcem to zupelnie
                    co innego, niz sceny z klubu Trokadero. I nikt nie ma za zle Polkom, ze sa
                    atrakcyjne dla Niemcow, ani Niemcom, ze sa atrakcyjni dla Polek.)


                    W tym watku poruszylem zupelnie inne kwestie (dwie kwestie, moze dlatego zrobilo
                    sie pewne zamieszanie):

                    1. Dlaczego Polonia ma o SOBIE SAMEJ tak kiepska opinie, jak to widac z paru
                    wypowiedzi na forum "Gazety Bawarskiej". I czy jest to powszechna opinia, czy
                    tez to jedynie pare glosow kilku osob na tamtym forum. I czy ta opinia nie jest
                    bezpodstawna.

                    2. Co powoduje, ze polscy mezczyzni nie maja szans u niemieckich kobiet, jak to
                    twierdzi ktos na wspomnianym forum, ponoc na podstawie swoich wlasnych
                    doswiadczen. Czy to tylko kwestia pozycji spoleczno-ekonomicznej, czy sa jakies
                    inne (kulturowe?) przyczyny. Co o tym myslicie?

                    Czy w zwiazku z tymi dwoma kwestiami Polak (facet) mieszkajacy w Niemczech musi
                    sobie przywiesc kobiete / dziewczyne / zone z Polski?
                    • sabba Re: Nikt nie ma za zle Polkom ze kochaja Niemcow 18.04.06, 13:20
                      > 2. Co powoduje, ze polscy mezczyzni nie maja szans u niemieckich kobiet, jak to
                      > twierdzi ktos na wspomnianym forum, ponoc na podstawie swoich wlasnych
                      > doswiadczen. Czy to tylko kwestia pozycji spoleczno-ekonomicznej, czy sa jakies
                      > inne (kulturowe?) przyczyny. Co o tym myslicie?

                      Moze cos przegapilam ale jak to udowodnisz ze nie maja szans?:) Ok zgadzam sie,
                      rozejrzalam sie po moich znajomych tutaj i znam jedna para gdzie ona niemka on
                      polak. ale dlatego mam wnioski wyciagac? moze po prostu mniej polakow przyjezdza
                      do niemiec? Mam tez znajomego co wyemigrowal do Niemiec jakie 15 lat temu i ma
                      zone Niemke bo Polski sa mu za skomplikowane, jak powiedzial:) Czy to ma byc
                      komplement czy nie? i dla kogo?
                      • ich11 to nie tak jest, to Niemki mają nikłe szanse 18.04.06, 13:55
                        u polskich facetów. Dominuje stereotyp Helgi, grubej blondyny, dominującej w
                        domu itp. A tymczasem jest odwrotnie, to polskie dziewczyny wiedzą czego chcą,
                        i mąż niemiecki nawet się nie obejrzy i już siedzi pod pantoflem! hehehe
            • magnusg Re: Chyba zaczne sie rozgladac za Niemkami 17.04.06, 12:48
              "Martwi mnie jednak, ze z Twoich obserwacji tez wynika, ze czesc Polek
              wyjechawszy do DE stara sie wyrobic Polkom jak najgorsza opinie. I ze tak to
              wyglada nie tylko tu, w Monachium. Ciekawe, czy te
              dzieczyny / kobiety zachowywaly sie tak samo w PL, czy tak zdemoralizowal je
              przyjazd do DE?"

              No coz-to wynika po czesci z zakompleksienia jakie reprezentuje pewna czesc
              Polakow.Uwazaja,ze wszystko co obce jest lepsze i dlatego niektore
              malorozgarniete niewiasty mysla,ze sa bardzo kosmopolityczne,swiatowe i
              nowoczesne jak dadza Turkowi czy Arabowi.

              A co do tego czy masz szanse u Niemek??Hmm-niemki jak inne kobiety rowniez
              zwracaja duza wieksza uwage niz my mezczyzni na takie rzeczy jak pozycja
              spoleczna,zarobki itd.
              Dlatego Polak robiacy w szparagach czy czarno na budowie,ze wzglegow
              obiektywnych bedzie mial szanse nikle.
              Ale jezeli jej bedziesz mogl cos zaoferowac i do tego bedziecie tez w innych
              kwestiach nadawali na rownych falach,to czemu bys mial nie miec szans??
              Ja osobiscie jednak preferuje slowianska dusze,polski luz i urode naszych
              niewiast.
            • pyciu00 kto z was liczy na szanse u tej niemki? 19.04.06, 15:18
              ;)
              " target="_blank">www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=890607

              pzdr.
              • pyciu00 Re: kto z was liczy na szanse u tej niemki? 19.04.06, 15:19
                poprawny link:
                www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=890607
                pzdr.
                <img src=http://www.plfoto.com/zdjecia/890607.jpg>
    • sedo8 Poprawione linki 27.05.06, 11:20
      Poprawiam zdeaktualizowane linki do forum Gazety Bawarskiej:
      gazeta-bawarska.e-vip.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=76
      gazeta-bawarska.e-vip.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=67
    • ha-jo Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 16:28

      no, teraz linki sa okej. a powracajac do interesujacej zaleznosci w odniesieniu
      do ilosci par polka - niemiec (mnostwo), polak - niemka (bardzo malo), to ow
      fenomen po dokladnym przyjrzeniu sie pewnym aspektom jest czyms zupelnie
      zwyczajnym.
      1) wciaz obowiazuje pewna norma, ze to facet powinien wykonywac pierwszy krok,
      zdobywac. o sukcesie decyduja m.in. nastepujace elementy: poczucie humoru,
      elokwencja, wygadanie, ktore skladaja sie na bardzo wazne pierwsze wrazenie. kto
      ma teraz latwiej? niemiec startujacy we wlasnym jezyku do uczacej sie jego
      jezyka polki, czy probujacy mowic po niemiecku polak do niemki? tu extra
      przykladem jest moj dobry niemecki kompan Malte. W towarzystwie polek jest pewny
      siebie, wygadany, podtrzymuje rozmowe, krotko...robi dobre wrazenie, i cieszy
      sie zainteresowaniem. ten sam chlopak mowi rowniez po angielsku, niestety jest
      to juz jednak dla niego jezyk obcy, i tu w relacji malte- angielka, malte jest
      juz cieniem samego siebie, przygaszony, bez elokwencji - bez kontroli nad druga
      osoba, i rozmowa.
      2)idealna kobieta z punktu widzenia faceta....model czesto widoczny w kawalach,
      i dowcipach o zonach: ladna, posluszna, pracowita, i zeby byla cicho. kobiety sa
      zas bardziej emocjonalne, potrzebuja wsparcia, rozmowy. znowu aspekt
      lingwistyczny, i tym samym taka kasienka z polski czesto idealnie pasuje dla
      niemca, niestety polak nie specjalnie dla niemki.
      3)mentalnosc. przez 10-lecia w naszej czesci europy ksztaltowal sie kult
      zachodu, zagranicy, kojarzacej sie z lepszym zyciem, kreowany przez filmy itd, i
      on wciaz jest obecny w naszej mentalnosci. Mysle, ze stereotypy niemcow o polsce
      sa ogolnie znane, i w odniesieniu do faceta, jako sily przewodniej i glowy
      rodziny, polska kobieta chetniej patrzy na niemca, niz niemiecka helga na polaka
      znad wisly.
      4)pieniadze. powszechny model: on z bogatszego kraju + ona z biedniejszego. i
      tak jak w zyciu bym sie nie odwazyl uzyc takiego argumentu w odniesieniu do
      danej pary, to jednak jako proces spoleczny aspekt finansowy ma duze znaczenie.
      dlaczego par polka - niemiec jest tak duzo? a dlaczego par ukrainka - polak jest
      duzo wiecej niz ukrainiec- polka, i wlasnie kobiety zza wschodzniej granicy sa
      na pierwszym miejscu wsrod mieszanych par z polakami w roli glownej. trwa
      obecnie olbrzymia migracja kobiet z azji: tajlandii, fudzi, ameryki poludniowej
      ( te ida na rynek glownie usa) i wlasnie kobiet z europy srodkowo - wschodniej.
      i aspekt finansowy jest czesto ukryty, posredni. bo ela z gdanska nie leci na
      kase, ale co robi w niemczech? pojechala za praca, zeby zdobyc lepsze bardziej
      cenione papiery...a to zdobywa sie w panstwach bogatszych, i w polanczeniu z
      powyzszymi punktami natury lingwistyczno - mentalnej znajduje odbicie w ilosci
      par polsko - niemieckich. my polacy na razie zadowolic sie musimy rosjankami.
      i osobista rada...jak chcesz zdobywac niemke, mow po angielsku, bedziesz dla
      niej wiekszym wyzwaniem, i zrownacie sie na plaszczyznie jezykowej. naturalnie,
      jesli angielski znasz. potem najwyzej powoli przejdz na niemecki.
      • dunia77 Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 17:30
        Kiedy czytam takie posty, to zawsze odnosze wrazenie, ze niektorzy Polacy na
        emigracji poddali sie hibernacji jakies pietnascie lat temu ;-)
        Obraz zagubionej, slabo mowiacej po niemiecku kobieciny, ktora "pojechala za
        praca, zeby zdobyc lepsze bardziej cenione papiery..." moze i jeszcze kogos
        wzrusza, ale ja co najwyzej wzrusze ramionami :-) Mlode dziewczyny przyjezdzaja
        teraz do de glownie na studia, sa pewne siebie, dobrze mowia po niemiecku i nic
        dziwnego, ze jedna czy druga znajduje sobie adoratora. Normalna rzecz, ludzie
        poznaja sie i zakochuja.

        Pewnie, sa dziewczyny, ktore w zakamuflowany sposob sie sprzedaja, ale te od
        wielu lat nie musza jezdzic za granice... lansuja sie w warszawskich klubach.
        Przecietny Hans, ktory w latach 80tych wybieral sobie Polke z katalogu, nie jest
        juz dla niej zadna rewelacja pod wzgledem finansowym. zy

        A dlaczego wiecej jest par Polka - Niemiec niz Niemka - Polak ? Coz, moim
        zdaniem jest to prostsze niz myslisz: jaka Niemka przy zdrowych zmyslach wybrala
        by przecietnego Polaka z jego przedpotopowymi manierami i wyobrazeniami o
        malzenstwie ?!
        • ha-jo Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 18:52

          mysle, ze wciaz jednak polskie studentki to polonijna kobieca mniejszosc w de,
          choc to i tak nie ma znaczenia, bo nie chodzilo mi o to, ze polki, czy polacy
          nie mowia po niemiecku, i dopiero sie jezyka tam musza uczyc, a o to, ze niemcy
          jezykowo i tak nad nami goruja. tym samym latwiej im poderwac polke rozmawiajac
          we wlasnym jezyku, niz polakom niemke, rozmawiajac po niemiecku. a przez ich
          dominacje rozumiem duzo latwiesza swobode wypowiedzi, no chyba, ze ty tak
          rozmawiasz po niemiecku, ze niemiec to sie nawet nie zorientuje, ze jestes
          auslanderka. w takim razie gratuluje, bo na moich uniwerkach malo bylo takich
          polskich studentow, no chyba, ze sie okazywalo, ze dziewczyna, czy chlopak od
          urodzenia albo od wczesnego dziecinstwa zyli juz w niemczech. wiekszosc jednak
          owszem, rozmawiala dobrze po niemiecku, ale juz bez tego blysku co po polsku.

          i bez emocji. oczywiscie, ze ludzie jada do niemiec, zeby przezyc cos nowego,
          podszkolic jezyk, zdobyc papierki, wyksztalcenie, lepsza prace, i sie przy tym
          zakochuja. normalka. zas poruszony posredni aspekt materialny nie odnosil sie do
          tego, ze ty jestes z niemcem, bo lecisz na jego kase, tylko ze jednak wiekszosc
          polskich studentow, jesli juz chcemy pozostac w tym srodowisku, jedzie studiowac
          do niemiec, bo dzieki temu lepej widza swoja przyszlosc....a wiec posrednio
          jednak pewien aspekt finansowy decyduje, ze wybralas niemcy, a nie slowacje.

          podsumowujac po prostu uwazam, ze najlatwiej lacza sie pary, gdzie ona mowi jego
          jezykiem, badz oboje rozmawiaja na podobnej plaszczyznie jezykowej ( przykladowo
          niemiec i polka, zas komunikuja w jezyku angielskim, ktory jest jezykiem obcym
          dla kazdego z nich), zas najtrudniej pary, gdzie on musi mowic jej jezykiem.
          • ha-jo Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 19:15

            aha, i poryszylas ciekawy temat. znaczy kwestia manier, a wiec on i ona wychodza
            ze sklepu, i on rece w kieszeniach, a ona dziwga skrzynke wody
            minerlanej....fakt, tez juz sie do takich widokow mieszkajac w de
            przyzwyczailem, ale kwestia przedpotopowych wyobrazen o malzenstwie polskich
            facetow, to przyznaje, ze zbilas mi cwieka. a jakie one sa? mozesz rozwinac
            watek? posmiejemy sie troche...:-)
            • alesko Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 23:11
              hehehe a to dobre z tym noszeniem
              moj nosi wszystkie zakupy
              ale dostaje wysypki jak w sklepie np z ciuchami probuje obdarowac go moimi
              torebkami, sweterkami i sukienkami ktore zaraaaaaaz (ale jeszcze poszukam paru
              innych) przemierze:)ale ma wtedy mine:))))
              co do stereotypowego wyobrazenia to chyba chodzi o to ze w Pl (powiedzialabym
              na calym wschodzie) kobieta zasuwa na pare etatow i robi doslownie wszystko,
              nawet to czego plec "piekna" i "slabsza" robic nie powinna
              ale mysle ze to b zalezy od tego z jakiej grupy spol sie wyszlo, taki obraz
              pasuje mi do naaaaprawde prostych facetow, na ktorych ani w Pl ani De bym nie
              spojrzala (zapewne z wzajemnoscia:)
              pa
      • sedo8 Dobrze napisane 27.05.06, 17:56
        Chyle czolo, ha-jo. Dobrze i wielowymiarowo ujete (o niektorych z wymienionych
        przez Ciebie aspektow nawet nie pomyslalem), bez obrazania kogokolwiek.
        • patchwork30 Re: Dobrze napisane 27.05.06, 19:44
          Jak dla mnie to też w tym dużo prawdy. Tak sie sama zastanawiam, czy jak bym
          miała wybierać, niezależnie od uczuć, (o ile to możliwe) Niemca, czy Ukrainca,
          w ktorą stronę bym intensywniej patrzyła. I to nie chodzi o to, że chciałoby
          się być na utrzymaniu bogatszego, bo chcę zarabiać własnymi siłami, ale to
          raczej instynktowne pojście w kierunku, z którego się oczekuje stabilniejszej
          sytuacji finansowej. Kobiety (nie wszystkie oczywiście) w czasie w którym mogą
          mieć dzieci potrzebują zabezpieczenia. Stąd ten wybór.

          To nie ma może tyle wspólnego z narodowością, co raczej z finansami,
          wyksztalceniem, inteligencja i możliwościami.
          Często zdarza się, że lekarz, pan profesor ożeni się z pielęgniarką, ale nie
          zdarza się, że pani profesor wyjdzie za sanitariusza.
      • caysee Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 21:36
        Rzeczywiscie duzo racji jest w tym co napisales! :)
      • dede1 Re: jak cie slysza tak cie pisza 27.05.06, 23:06
        A ja pamietam dokladnie moment, w ktorym pomyslalam, patrzac na mojego jeszcze
        wowczas nie-meza: "za tego faceta moge wyjsc za maz". To bylo rano, gdy
        wybieral sie do pracy i stal przed lustrem w sypialni (mieszkalismy juz od
        jakiegos czasu razem)i wiazal krawat. Robil to tak cholernie sprawnie i
        seksownie, ze owladnela mna powyzsza mysl. Jak to nalezy zinterpretwowac?
        Co do jezyka to zaczelismy od angielskiego i to ja bylam elokwentniejsza, bo
        moj ang byl i jest o wiele lepszy niz jego. Ujelam go tym, ze w przeciwienstwie
        do jego niemieckiej ex-przyjaciolki, rozmawialismy na tzw.powazne tematy (np.
        sens psychologiczny spowiedzi w kosciele katolickim). Na niemiecki przeszlismy
        po roku malzenstwa i po w sumie dwoch latach bycia razem.

        Dobrze piszesz ha-jo! Jako ogolna teoria - bardzo prawdziwe. Dobrze
        rozpracowana analiza zwiazkow roznonarodowych. Nie da sie pod kazdego
        podciagnac, ale glowna idea jest prawdziwa.

        Iza
    • alesko Re: Polki w Niemczech 27.05.06, 19:55
      hm niby taki jest stereotyp
      choc kiedys czytalam badania jakoby najszczesliwsze byly zwiazki osob o tym
      samym statusie spolecznym i materialnym, i takie tez sa w spol najbardziej
      prawdopodobne
      mialam kolezanke ktora potrafila owinac wokol palca niejednego faceta i zawsze
      podkreslala ze ten z ktorym sie zwiaze nie bedzie super bogaty bo ona nie ma
      ochoty nikomu wszystkiego zwadzieczac tylko razem do czegos dochodzic, laska
      jest b pragmatyczna
      pa
Pełna wersja