Parkschaden

19.06.06, 21:55
przy probie zaparkowania samochodu dotknelam nieznacznie drugi samochod. pech
chcial ze w nim ktos siedzial. a tym kims okazal sie polak bardzo
zaiteresowany odszkodowaniem za wszystkie zadrapania na swoim zderzaku.
jestem pewna, ze nie zrobilam zadnego zadrapania - nie bylo takiej mozliwosci.
moj samochod nie mial tez zadnych sladow zaraz po zdarzeniu. niestety w jakis
dziwny sposob po tym jak stwierdzilam, ze nie zaplace szkody i ze mozemy
wezwac policje w celu wyjasnienia,pojawily sie na moim samochodzie zadrapania.

przykre to, nie za bardzo wiem co robic bo nie mam dowodow.
    • ewa553 Re: Parkschaden 19.06.06, 21:59
      jezeli zadrapania zostaly zrobione po wydarzeniu, to policja to rozpozna.
      gdybys wjechala w tamto auto, to zadrapania beda nosily jakies slady tamtego
      auta. przyjechala w koncu policja? obejrzeli? i co zadecydowali?
    • caysee Re: Parkschaden 19.06.06, 22:01
      Piszcie, piszcie, bo ja za niedlugo kupuje samochod, a jak mialam poprzedni to
      takie Parkschaden mialam srednio raz na dwa miesiace ;) Moze sie czegos na zapas
      naucze? ;)
      • magnusg Re: Parkschaden 19.06.06, 22:04
        Frau am Steuer-das wird teuer:))
        • lucerka Re: Parkschaden 19.06.06, 22:09
          War wohl klar ,daß einige hier sich nicht zurückhalten können! :)
    • lucerka Re: Parkschaden 19.06.06, 22:08
      nie oni za zadne skarby nie chcieli policji a ja z malym synkem ewrzeszczacym na
      ramieniu dalam sie przekonac. powiedzieli, ze do nas zadzwonia i ze jeszcze to
      obgadamy. nikt nie zadzwonil tylko nasze auto wzbogacilo sie o trzy nowe zadrapania.
      czy mam to zglosic na policje? nie mam dowodow, ze to oni. ich bylo w sumie
      trzech a ja jedna.
      • ich11 jak zadzwonią, to ich olej, 19.06.06, 22:35
        nie chcieli policji, bo może siedzieli w skradzionym samochodzie ;)
        masz nauczkę na przyszłość: w razie niejasności wzywa się policję, przedtem nic
        nie podpisuje, żadnego oświadczenia o winie itp.
        Szkoda zadrapań, masz Vollkasko?
        • lucerka Re: jak zadzwonią, to ich olej, 19.06.06, 22:42
          nie siedzieli w skradzionym bo mieszkaja kolo nas i na co dzien jezdza tym
          autem. oswiadczenia nie podpisalam. nie wiem czemu ale oni sie rekami i nogami
          przed policja bronili.
          te zadrapania nie sa duza a auto nie jest juz najnowsze takze nie oplaciloby sie
          ich reparowac tak czy siak. jestem po prostu wsciekla na sam fakt takiego
          "kulturalnego" zalatwienia sprawy no i krzyczy we mnie vendetta!
          • ich11 wylej w nocy puszkę lakieru na dach! :)))))))))))) 19.06.06, 22:45
            ale na ich samochód, nie na Twój!
            Olej silnikowy też jest niezły, ale zużyty, nowy jest za drogi! :))))))))
            • lucerka Re: wylej w nocy puszkę lakieru na dach! :))))))) 19.06.06, 22:47
              oj nie podpuszczaj mnie:)))
            • pyciu00 Re: wylej w nocy puszkę lakieru na dach! :))))))) 20.06.06, 09:47
              ich - może zamiast podrzegać sam to zrobisz ?
              Oczywiscie dla przykladu wybierz swoj wlasny samochod, bo przeciez
              lepie byc wariatem niz dokonywac samosądów ;P

              pzdr.
              • ich11 nie podżegam, tylko rzartójem! :))))))))) 20.06.06, 09:53
                • pyciu00 Re: nie podżegam, tylko rzartójem! :))))))))) 20.06.06, 10:22
                  Ups, no wiem, wiem - ja tysz.
                  Aaa i przepraszam za orta (mea culpa) :(
    • pyciu00 Re: Parkschaden 20.06.06, 09:45
      >pech chcial ze w nim ktos siedzial (...)

      Jak to pech ? Bo nie moznaby odjechac i udawac greka ?
      Stronie od pochopnych ocen, ale z tego co piszesz - mam wrażenie - że
      zaliczasz się do tej znacznej wiekszosci kierowcow "uciekinierow".

      A jeśli tamci porysowali Ci z zemsty auto - no coz, wspolczuje.
      Zenada i szkoda, ze to takie "typisch".

      • lucerka Re: Parkschaden 20.06.06, 10:07
        pyciu, moze zle sie wyrazilam: moj pech polegal na tym, ze siedziala w nim
        osoba, upatrujaca sobie korzysci z tej sytuacji.

        - mam wrażenie - że
        > zaliczasz się do tej znacznej wiekszosci kierowcow "uciekinierow".
        >

        "ucieklam" tylko w nastepna, juz szersza luke parkingowa, 20 metrow dalej.
        wysiadlam z samochodu i widzac, ze ogladja swoj zderzak spytalam co sie stalo i
        czy mozemy wezwac policje w celu wyjasnienia. ja nigdy nie uciekalam z miejsca
        wypadku. wrecz bylam zaiteresowana rzeczowym wyjasnieniem sprawy.
        a oni, wiedzac ze nie wyciagna nic ode mnie postanowili sie w ten sposob zemscic.
        i tu mam problem, bo latwo jest pasc ofiara jesli jest sie samemu z malym
        brzdacem w nowym miescie - dlatego nie moge sobie pozwolic na to zeby ktos
        wedle swojej woli niszczyl moje mienie, musze sie jakos obronic. problem w tym,
        ze nie mam pomyslu jak to zalatwic. czy w ogole jest sens.
        • pyciu00 Re: Parkschaden 20.06.06, 10:26
          Jeśli jesteś pewna swojej racji (tzn. wiesz, że to oni zrobili) to zdecydowanie
          jest sens dochodzić swoich praw. Szacunku do własności trzeba uczyć każdego
          europejczyka, który tej wiedzy jeszcze nie posiadł!
          Problem jak to zrobic - zemsta jest najgorszym rozwiązaniem, ale na pewno nie
          powinno ujść im płazem (bezkarność = bezprawie)
    • kokolores Re: Parkschaden 20.06.06, 11:49
      Nastepnym razem TYLKO z Policja ,albo dogadujemy sie na miejscu i podpisuja ,ze
      innych rozszen nie maja.
      :o)
      Koko
Pełna wersja