Dodaj do ulubionych

porysowali mi auto...

17.03.08, 20:14
bylam dzis na fitness. parkowalam samochod kolo mlodego chlopaka. ja
wyszlam z klubu krotko wczesniej niz on. odpalalam samochod, on
wchodzil do swojego auta. mialm wrazenie, ze uslyszalam jakies
stukniecie. popatrzylam na chlopaka on na mnie. nie zorientowalam
sie o co chodzi i odjechalam. dopiero po drodze dotarlo do mnie, ze
chlopak najprawdopodobniej uderzyl drzwiami w drzwi pasazera w moim
aucie. pod domem okazalo sie, ze rzeczywiscie chlopak porysowal mi
drzwiczki. znam go z widzenia, zapamietalam takze numery. czy da sie
jeszcze cos zrobic czy zareagowalam za pozno???
Obserwuj wątek
    • kolonistka Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 10:19
      Pogadaj z tym chlopakiem - jednakowoz nie sadze zeby to przynioslo
      jakies skutki.
      Pomysl sama czy Ty zgodzilabys sie po kilku dniach "przyznac" do
      porysowania czyjegos samochodu. Bo teoretycznie mogl zostac
      porysowany gdzie indziej kwadrans pozniej.
      Niemniej zycze Ci powodzenia.
      • ewa553 Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 12:55
        wlasnie, moze to nie on? Bo tak sobie mysle, ze pukniecie kogos
        otwieranymi drzwiami nie powoduje porysowania, tylko male
        wgniecienie. Przemysl to.
        • e-milia1 Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 12:59
          to byl on. to samo powiedzial moj maz, ze byloby wgniecienie gdyby
          mnie puknal. pewnie i byloby, gdyby bardzo blisko mojego auta stal.
          chlopak stal kawalek ode mnie. jak otwieral drzwi to one lekko
          pojechaly po moich drzwiach. nie ma wgniecienia, jest szrama...
    • prochottka1 Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 14:17
      zglos sprawe na policje i podaj numery sprawcy
      jesli on tego nie zrobil na jego aucie nie bedzie sladow
      jesli on, tez uszkodzil sobie auto.
      • ewa553 Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 14:27
        wydaje mi sie ze porysowanie auta w takiej sytuacji jaka opisujesz
        emilio, jest technicznie niemozliwe. Sprawdz to jeszcze raz spokojnie
        (czy to jest mozliwe), zanim sie skompromitujesz.
    • nana_c Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 16:01
      Jako wlascicielka jakiegos tam auta, które zawsze jest kupowane jako nówka,
      "pociesze" cie stwierdzeniem, ze najdalej po pól roku, jakas szrame na parkingu
      zarobisz, czort wie od kogo!

      Nie masz auta, nie masz problemu. W koncu- auto to przedmiot codziennego uzytku,
      a nie objekt prestizowy.
      • jecki.p Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 18:27
        Mnie jakos nie rysuja...

        j.
        • jessi_a Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 18:34
          ja tez bym sie nie dala rysowac ;)
        • nana_c Re: porysowali mi auto... 18.03.08, 18:35
          Mojemu sasiadowi tez nie, bo stoi nim w garazu, myje i poleruje to cacko. Kiedy
          kto ma mu porysowac? Za za to jezdze autem z A do B przez C, wiec i wiecej
          parkuje na rozmaitych parkingach, takze tam, gdzie istnieje realne
          "niebezpieczenstwo" dziecinskich zabaw.
        • kolonistka Re: porysowali mi auto... 19.03.08, 07:57
          moze sie brzydza? :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka