Co tam u Was kochane?
U nas dość dobrze, mały rośnie ja trochę chudnę, ciągle 6 z przodu ale został już tylko 1 kg ... a potem jeszcze z 5 ale wierzę że jak zejdę poniżej 50 kg to już poleci.
Z mniej ciekawych to zaczęły mi ostatnio na potęgę włosy wypadać, ale się tym mocno nie martwię bo to mija, poza tym w ciąży mi się bardzo włosy zagęściły więc nawet jak teraz trochę wypadnie to łysa nie będę
Mija mi niedługo 22 tyg wychowawczego, mam co prawda jeszcze prawie 3 mce zaległego urlopu ale powolutku myślę już o powrocie do pracy, brrrrr..... W sumie teraz mi już dobrze z Małym w domu. Ogarneliśmy się, ja go lepiej rozumiem, on też wspólpracuje, nawet codziennie daje radę na spacer wyjść. A propos spacerów to dziś w Wawie było cudnie. Poszliśmy do Morskiego Oka i czyłam się prawie jak w górach.
Jeśli chodzi o Jaśka to przewraca się już ładnie na boczki a pare dni temu odkrył że ma nogi! i teraz to jest ulubiona zabawa, nogi do góry, prościutko jak świeca i się im przygląda albo łabie za kolanka. Do stópek jeszcze słabo sięga. Na brzuchu też już bardzo dłuuuuugo wytrzymuje, co mnie cieszy bo jak on na brzuszku leży to jak mogę sporo zrobić. Aha i jeszcze zaczął się śmiać z głosem, przezabawne to jest, dosłownie jak w tej reklamie jakiegoś jedzenia dla dzieci.
Poza tym dalej walczymy z wykańczaniem segmentu ale to już ostatki, i wreszcie zaczynają się fajne rzeczy... meble, karnisze, zasłonki etc.
Pisałam do Kingi na email ale się nie odezwała. Dziwne że tak nam zginęła zupełnie, mam nadzieję że to nie oznacza niczego złego...
Pamiętacie wogle jeszcze jak leżałyśmy.... jaki był niemiłosierny upał... a za chwilę będzie wiosna i lato i znowu upał, ale teraz nie będziemy zamknięte same w domu....
A jeszcze a propos zamierania ruchu na naszym forum to ja ostatnio czytam/piszę na KMW:
forum.gazeta.pl/forum/f,34708,Klub_Matek_Wyrodnych.html
Na prawdę fajne towarzystwo, i tak jak u nas nie ma dopierdalanek, kultura jak trza po prostu, więc polecam.