Dodaj do ulubionych

poza żaglami...

19.11.06, 14:49
Ale Was wymiotło ;)
Na Navigare też smutno i sennie, na Żeglarstwie morskim tak samo.
Jeszcze pływacie? Ciekaw jestem czym zajmujecie się późną jesienią i
zimą aż do wiosny. Oczywiście poza pracą, nauką i snem. Wyplatacie szoty ;)?
Żeglarze zimą czekają na wiosnę, a narciarze latem na zimę. Ja lubię jedno i
drugie. Ktoś z Was też jeździ na nartach? Tak łatwiej dotrwać do maja.
pozdrawiam :))
Obserwuj wątek
    • amazon500 Re: poza żaglami... 19.11.06, 15:51
      Owszem, ja jeżdżę na nartach :) i konno, a to też coś, co żeglarze mogą robić w
      zimie ;)
      Mnie wymiotło, bo zadomowiłam się gdzie indziej i bardzo mi tam dobrze, na
      tamtym forum jest ruch jak na Marszałkowskiej ;) Również pozdrawiam.
      • ortodox Re: poza żaglami... 19.11.06, 17:20
        Zaglądasz na gazetowe forum narty?
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=380
        Tam też jest spory ruch i czasem dość wesoło :))
        Gdzie się zadomowiłaś? Jeśli wolno spytać.
        pozdro
        p.s. ... a konno, to także zimą?
        • amazon500 Re: poza żaglami... 19.11.06, 20:09
          Masz maila :)
    • tomjani Re: poza żaglami... 20.11.06, 08:12
      Wyciągnąłem jacht w w niedzielę tydzień temu (12:11:2006) - może nieco
      przedwcześnie? Bo ledwie 5 dni wcześniej żeglowałem - po Wiśle, i to po ciemku.
      Akurat dobry wiatr się trafił...
      Teraz przede mną sporo pracy: zdjęcie masztu, okrycie kadłuba przed śniegiem,
      przewiezienie do domu wyposażenia (w tym i gretingu, rozebranego na
      poszczególne deski). A potem - budowa nowych mebli; wiosną - szlifowanie,
      malowanie, itd. Pewnie do czerwca się zejdzie...
      • ortodox Re: poza żaglami... 20.11.06, 15:35
        Mój już od końca października na przyczepie i musi poczekać do maja.
        Nie mam na razie zbyt wiele przy nim do zrobienia. Może wiosną jakaś kosmetyka,
        bo wszystko działa i funkcjonuje. Myślę co prawda o jakiś usprawnieniach, bo
        ani rolera foka, ani bramki do kładzenia masztu ... o leniwym Jaśku nie
        wspominając, nie znajdziesz na mojej łajbie. Jakoś sobie radzę bez tego, ale
        czasem wkurza, jak trzeba zdejmować żagle i kłaść maszt kilka razy dziennie,
        bez takich luksusów.
        No, ale ja w tym poście myślałem raczej o sprawach innych niż żagle.
        O czymś, co może być jakąś alternatywa na zimowe dni :))
        pozdrawiam
    • a_weasley ...jeszcze piwo jest... 20.11.06, 21:06
      ortodox napisał:

      > Ciekaw jestem czym zajmujecie się późną jesienią i zimą aż do wiosny.
      > Oczywiście poza pracą, nauką i snem. Wyplatacie szoty ;)?

      Grzejemy piwo i wypijamy. Sami lub w towarzystwie. Na przykład w towarzystwie
      innych żeglarzy. W warszawskim Gnieździe Piratów jeden kufel, a w krakowskim
      Starym Porcie drugi tylko czeka, żebym go wziął z półki i napełnił (a trzeci i
      czwarty na moją koleżankę małżonkę zresztą).
      • amazon500 Re: ...jeszcze piwo jest... 21.11.06, 21:32
        Polecam grzane piwo z przyprawami i miodem w tawernie "Tuż za horyzontem" ->
        www.tuzzahoryzontem.pl
        • ortodox Re: ...jeszcze piwo jest... 21.11.06, 22:53
          ... no jasne, że piwo to dobra sprawa, zwłaszcza grzane... z przyprawami i w
          dobrym towarzystwie. Ale jakby tak ... do maja siedzieć ciągle przy piwku, to
          nie wiem jakby to się skończyło, a własciwie wiem. Przybyłoby mi co najmniej 10
          kg żywej wagi ;)
          pozdro.
        • a_weasley Re: ...jeszcze piwo jest... 23.11.06, 22:09
          amazon500 napisała:

          > Polecam grzane piwo z przyprawami i miodem w tawernie "Tuż za horyzontem" ->
          > www.tuzzahoryzontem.pl

          Lokal trochę mało klimatyczny wygląda, ma się od Gniazda mniej więcej tak jak
          jacht do łajby, ale jak zobaczyłem pod linkiem, kto tam jutro gra, to się chyba
          z żoną wybierzemy.
          Daleko nie mamy, 10 minut na piechotę.
          • amazon500 Re: ...jeszcze piwo jest... 24.11.06, 20:28
            a_weasley napisał:

            > amazon500 napisała:
            > Daleko nie mamy, 10 minut na piechotę.

            Ja to nawet 5 minut mam :)


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka