agatanow
21.10.10, 21:36
Witam wszystkich, mam na imię Agata, jestem mamą 6-letniej dziewczynki z ZA.
Moja młoda od 3 roku życia miała podejrzenie ZA w łagodnej formie, ale we wrześniu poszła do zerówki i zaczęły się kłopoty. Poprzednio chodziła do przedszkola integracyjnego, tam miała terapię w zakresie integracji sensorycznej i na jakiś czas problem przysechł, bo robiła postępy, a poza tym wszyscy tam byli przyzwyczajeni do jej "sposobu bycia", a na tle dzieci z cięższymi przypadłościami wypadała dość "normalnie". Dlatego postanowiłam przenieść ją do szkoły, aby tam chodziła do zerówki. Jest to prywatna szkoła, w klasie jest w sumie 7 dzieci.
Jednak odkąd zaczęła tam chodzić, zaczęły się kłopoty. Mam wrażenie, że pani podchodzi do niej z rezerwą, jakby nie bardzo wiedziała z czym to się je (o co nie mam żalu), inne dzieci nie bardzo ją akceptują. Młoda zaczyna czuć się odrzucona i choć oczywiście tego nie mówi, widzę, że żyje w coraz większym napięciu i każdy poniedziałek jest trudniejszy od poprzedniego.
Dziś usiłowałam kupić w księgarni pedagogicznej książki, które poleciła mi pani psychiatra (również z myślą o pani wychowawczyni) - nie było. Potem chciałam dostać w poradni wniosek o orzeczenie niepełnosprawności - odesłali mnie gdzie indziej. Następnie chciałam umówić się na kontynuowanie zajęć z integracji sensorycznej - nie było z kim porozmawiać: "proszę spróbować jutro".
Pewnie nic wielkiego, zwykłe zbiegi okoliczności, ale zaczynam czuć się sfrustrowana, zwłaszcza postawą pań w poradni, bo mają do czynienia z takimi rodzicami jak ja regularnie i mogłyby być bardziej ludzkie, wytłumaczyć spokojnie co powinnam zrobić i do kogo iść, zamiast cedzić informacje i opędzać się jak od natrętnej muchy.
Mam wrażenie, że w tym wszystkim osobą, która ma najmniejszy problem, jest moja córka. To reszta świata jest ogrodzona murem.
Właściwie to chciałam tylko się wygadać, a jestem pewna, że większość z Was na początku tej całej historii czuła się tak jak ja i pewnie rozumiecie moje doły. Rozmowa na ten temat z koleżankami, które nie znają tematu jest bez sensu, a czuję, że powoli mi się ulewa.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.