28.10.10, 00:22
Jak sprawdzic czy dziecko patrzace w lustro wie ze widzi siebie?
Pytali sie nas o to ostatnio lekarze,i za chiny ludowe nie wiem czy moj syn wie ze to on.
Nie odpowiadza na pytania wiec nie powie,usmiechnie sie ,ale tak samo sie smieje jak widzi dzieci w telewizji na reklamach (na zywo nie reaguje na dzieci wcale)
Sprawdzaliscie to pytali was o to?

Kazali na z nim siedziec przed lustrem i nakladac kapelsze czapki,naklejac cos na nos swoj i syna.Raz jemu raz nam.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Lustro 28.10.10, 01:17
      Mnie sie nie pytali, ale... u nas byl ciekawy (i nadal czasem jest) to sposob komunikacji.
      W sypialni mam olbrzymia 4-,etrowa szafe z lustrami i Misiek siada czesto na lozku i tak rozmawia z ojcem, by nie patrzec mu w oczy.
      Patrzy w lustro i w ten sposob tak jakby "zwalnia sie" z obowiazku nawiazywania kontaktu wzrokowego.

      Mowilam o tym naszej pani psycholog. Stwierdzila, ze nigdy o tym nie slyszala u innych dzieci.
      • czarna_ida Re: Lustro 28.10.10, 08:11
        tak, dopiero niedawno wyszlo ze w lutrze widzi siebie..O lustrze sie mowi przy cwiczeniach logoepdycznych.
        Male dzieci od najwczesnejszego okresu ( kiedy to bylo :)) silnie reagują na lustra
        Moze w przypadku naszych dzieci tez jest ale ze nie poznaja siebie ? Tak jak jest z nadwrazliwoscia na niektore dzwieki ? Odgłosy?
        • rauxa Re: Lustro 28.10.10, 08:48
          nalezy pomazac np. szminka nos, albo poliki i sprawdzic czy dziecko patrzac w lustro bedzie chcialo sie wytrzec albo dotknac swojej twarzy - nie odbicia w lustrze.

          Taki test robi sie na niemowlakach bez zaburzen - nie wiem czy jest wiarygodny dla naszych dziaciaków:)

          Mikolaj patrzac w lustro pokazuje ze to on, nie patrzac w lustro pytany gdzie jet - pokazuje na siebie - wszystko z takim namaszczeniem, ze tak na prawde nie wiem czy rozumie o co chodzi, czy tylko to wyuczone gesty;)

          Zrobilam mu takie specjalne cwiczenie - zdjecia jego i calej rodziny z podpisem kto gdzie jest - traktuje to jako zabawa i zawsze powoduje to w nim smiech nie z tej ziemi... sama nie wiem skad ten smiech???
      • tijgertje Re: Lustro 28.10.10, 09:30
        madziulec napisała:
        W sypialni mam olbrzymia 4-,etrowa szafe z lustrami i Misiek siada czesto na lo
        > zku i tak rozmawia z ojcem, by nie patrzec mu w oczy.
        > Patrzy w lustro i w ten sposob tak jakby "zwalnia sie" z obowiazku nawiazywania
        > kontaktu wzrokowego.
        >
        > Mowilam o tym naszej pani psycholog. Stwierdzila, ze nigdy o tym nie slyszala u
        > innych dzieci.

        Ja tez tak robilam:) Z moja mama nigdy sie nie dalo pogadac, jesli juz, to zazwyczaj przez lustro wlasnie i wcale takie dziwne mi sie to nie wydaje. Mozna nawet utrzymac kontakt wzrokowy proprzez lustro, ale jest on zupelnie inaczej odczuwalny niz bezposredni. Ja zawsze mialam wrazenie,z e mam wowczas wieksza kontrole i zachowuje pewien dystans, ktory zdecydowanie ulatwia rozmowe.
        • szalicja Re: Lustro 28.10.10, 10:02
          U mnie wydaje się, że bombel wie, że to on. Często, jak coś założy na głowę np. babci czapkę, to leci do lustra obejrzeć się. Jak był młodszy, tak ze trzy lata, kupiłam mu kurteczkę z aplikacją wielkiego jeepa na plecach. Bardzo się wtedy wyginał przed lustrem, aby ją zobaczyć. Również jak był młodszy i miał focha, to patrząc w lustro na swoją skwaszoną buzię jeszcze się nakręcał, robił miny. Teraz już raczej fascynacja lustrem mu minęła, ale myślę, że w tym względzie u nas jest ok.
          • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Lustro 28.10.10, 10:49
            Nas o to pytala logopeda-oligofrenopedagog, jak do nie trafilismy czyli jak maly mial 2,5 roku. Okazalo sie wtedy, ze nie zdaje sobie sprawy, ze na zdjeciach to on, ale my z nim nie przerabialismy jakos nigdy ogladania zdjec i nazywania kto tam jest. Maz jest fotografem, a w zasadzie jedyne zdjecia jakie mamy w formie fizycznej, to te wywolane wlasnie na potrzeby cwiczen w rozpoznawaniu bliskich osob, reszta zakopana w komputerze, a takie raczej rzadko sie oglada. Do tego nie mielismy i nie mamy w mieszkaniu lustra, do ktorego dziecko mialoby swobodny dostep. Synek przez dlugi czas, jak ogladal te swoje zdjecia, to mowil o sobie, ze to jakis maluszek, jakies dziecko, potem sie nauczyl i teraz rozpoznaje bez problemu, nowe, wczesniej niewidziane zdjecia tez.
            W trakcie tych cwiczen z ogladaniem zdjec nauczyl sie tez dodatkowo mowic o sobie "ja", wczesniej nazywal sie "ty" ;-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka