Niemowle

16.12.12, 18:17
Mam dwoje dzieci-starszego-niby zdrowego,ale wykazujacego zachowania autystyczne.
I mlodszego-niespelna polrocznego.
I tak jak do tej pory starszy zaprzatal moje mysli tak coraz mocniej zastanawiam sie nad mlodszym...
Wiekszosc mam by sie cieszyla,ale mnie martwi,ze mam calkowicie bezobsllugowe niemowle!!! Poza glodem nie wykazuje innych potrzeb... Usmiecha sie w odpowiedzi na nasz usmiech,ale nie wykazuje radosci na widok osoby wchodzacej do pokoju/nachylajacej sie nad lozeczkiem... Jak ma pelen brzuszek to mozna go polozyc na macie/kocu/lozku i sam sie soba zajmuje-dlugo-nawet do 2h!!! Jak sie znudzi to idzie spac. Sam zasypia,choc nikt nigdy nie stosowal zadnych metod samego zasypiania. Ot, poprostu odlozony do lozeczka chwile mruczy cos pod nosem i spi.
Dodatkowo nie wiem co z rozwojem fizycznym-jeszcze caly czas mu sie glowa kiwa, nie przewraca sie ani dookola wlasnej osi,ani na boki, nie przeklada zabawek z raczki do raczki...
Cholerka-starszy w tym wieku podnosil sie do stania (trzymal sie narzuty na kanapie i podnosil sie do stania!!!),a ten nawet nie trzyma pewnie glowy :(
Jak wasze dzieci sie zachowywaly jako niemowleta??? Cos was niepokoilo?
    • pinkdot Re: Niemowle 16.12.12, 18:32
      Nic mnie nie niepokoiło. Dziecko bezproblemowe, choć dosyć "high maintenance" - noszony w chuście, karmiony piersią przez 2 lata, spał z nami, ale dzięki temu zawsze był młodzian ukontentowany. Z perspektywy czasu patrząc, zawsze raczej był typem obserwatora Cyceron i jako roczniak wyglądał już "profesorkowato", nigdy też przesadnie nie broił, nie musiałam zakładać bramek na schody, czy osłony na kominek. Zaczęła mnie niepokoić dopiero jego coraz większa indyferencja w naszym stosunku gdy osiągnął wiek około 2 lat, to, że nie nabywał mowy sam z siebie, nigdy też nie dał się "wytresować" w taki sposób jak dzieci NT, które robią papa na zawołanie, czy pokazują jakie są duże itp.
    • rohatyna Re: Niemowle 16.12.12, 18:56
      Rzeczywiście powinien już się już przewracać na boczki, sztywno trzymać głowę i robić inne rzeczy, których jak piszesz nie robi. Ale to wszystko według " norm" polskich. Zapewniam Cie, że normy na przykład francuskie czy amerykańskie są zupełnie inne. Rozumiem Twój niepokój, ale powiem Ci, że znam rodzinę z piecioletnią już teraz dziewczynką, która w wieku ośmiu miesięcy zachowywała sie tak jak piszesz o swoim synku.
      Jest zwyką zdrową mądrą pięciolatką -:). to że jest taki spokojny, też o niczym złym nie musi swiadczyć, ale na wszlki wypadek pokaż go lekarzowi i napomknij o swoich niepokojach.
      Ja w Twoim opisie nie widzę póki co nic niepokojącego. -:)
    • tijgertje Re: Niemowle 16.12.12, 19:14
      Duzo dzieci jest bezobslugowych i wcale nie musza miec autyzmu, a jak nie sa od urodzenia uczone zasypiania na rekach, to potem nie trzeba cudowac z uczeniem zasypiania w lozeczku, bo wlasnie tak jak piszesz, mama kladzie do lozeczka, czasem wlacza pozytywke, daje buziaka i wychodzi, po paru minutach dziecko spi. w tym co opisalas bardziej w tej chwili martwilby mnie rozwoj fizyczny. jesli polrocznia nie potrafi utryzmac w pionie glowy , nie przeklada zabawek i nie w zadna strone sie nie obraca, to cos jest nie tak, w pierwszej chwili obstawialabym zaburzenia z napieciem miesniowym i radzilabym jak najszybciej to sprawdzic. W miedzyczasie mozesz malucha obserwowac. Moj mlody byl wrecz przeciwienswiem. Obracal sie z brzucha na plecy w wieku 3 tygodni, majac 6 z plecow na brzuch. Wodzil wzrokiem (sledzac ryby w akwarium) dzien po porodzie, choc wszyscy usilowali mi wmowic, ze jest to niemozliwe. zmieniali zdanie, przekonuajc sie na wlasne oczy. Mlody byl tzw "dzieckiem Cygana", kazdy mogl wziac go na rece, wszedzie mu dobrze bylo. Byl typem obserwatora. Majac 2 miesiace, choc bardzo glodny, potrafil zrezygnowac z posilku, bo najpierw musialam go zaprowadzic do lazienki, gdzie hydraulik cos tam naprawial. Juz majac kilka tygodni pottafil caly dzien nie spac, jesli ktos do nas przychodzil, dokladnie rejestrujac kazdy ruch. cieszyl sie na nasz widok, ale najwieksze chichoty i serenady zarezerwowane byly di kilku ukochanych zabawek. Charakterystyczne u niego bylo tez to, ze np jak dostal nowa zabawke, to najpierw 2 dni tylko na nia patrzyl. Potem zachowywal sie tak, jakby uzywal jej od wiekow. Wygladalo to tak, jakby patrzac rozpracowywal jej mozliwosci i dzialanie, jakby bal sie popelnic bledu i patrzyl tak dlugo, az byl pewien, ze wie co i jak. Upominal sie o nasze towarzystwo, ale nie wchodzil za bardzo w bezposrednie interakcje. Zaczepiany robil wrazenie bardziej jakby laskawie pozwalal sie zabawiac, niz faktycznie sam chcial bawic. Chociaz z tata to zawsze imprezy urzadzal. Zwlaszcza, jak w nocy znalezli sie w jednym pomieszczeniu;) O spaniu mozna bylo zapomniec. tyle, ze wiele rzeczy dopiero znacznei pozniej tak naprawde do nas dotarlo. W zasadzie od urodzenia uwazalam, ze mam wyjatkowe dziecko, ktore robilo wrazenie, jakby wszystko rozumialo. Tyle, ze choc pewne rzeczy widzialam, tlumilam mysli, sadzac, ze kazda matka mysli podobnie o swoim dziecku. W porownaniu z maluchami z grupy ze szkoly rodzenia, 3 tygodnie roznicy miedzy najstarszym i najmlodszym, 6 tygodni po porodzie jednak roznica byla ogromna i nawet prowadzaca zwrocila na to uwage. Moj mlody wygladal jak dorosly w niemowlecej skorze, pozostale maluchy wydawaly sie takie, nooo... jak "glupiutkie niemowlaczki" ;) Nie obrazajac nikogo, mial cos w oczach, co czasem sprawialo, ze czulam sie, jakby sobie ze mnie drwil. Patrzyl takim wzrokiem, jakby nasze starania zeby go zabawic uwazal niemal za godne politowania;) Podobnie patrzyl jego kuzyn, niezdiagnozowany podrecznkowy aspie.
      • pinkdot Re: Niemowle 16.12.12, 19:27
        Moj mlody wygla
        > dal jak dorosly w niemowlecej skorze, pozostale maluchy wydawaly sie takie, noo
        > o... jak "glupiutkie niemowlaczki" ;) Nie obrazajac nikogo, mial cos w oczach,
        > co czasem sprawialo, ze czulam sie, jakby sobie ze mnie drwił

        Cyceron był identyczny:).
        • mikkka85 Re: Niemowle 16.12.12, 19:35
          Dokładnie, mój też był takim dorosłym w ciele dziecka :)
          • tijgertje Re: Niemowle 16.12.12, 21:10
            Moj Kasper tlumaczyl to tak, ze on juz byl dorosly na Planecie Kasprow, kiedy go do siebie zaprosilismy jako niemowle. Zanim sie tu urodzil, mial juz tam zone (teraz mam juz 5 wnukow;) ). Moze cos w tym jest? W jednej rozmowie z nauczycielka mlodego przyznala, ze czytala, iz wielu autystow pamieta swoje narodziny. Ja nie, mlody tez nie, ale obserwujac go doszlam do wniosku, ze z doroslego w skorze dziecka po urodzeniu, z czasem coraz bardziej "zrastal" sie z ta zewnetrzna powloka i coraz bardziej stawal dzieckiem, zapominajac o tym doroslym, ktorym kiedys byl. Temat w ogole mnie od jakiegos czasu fascynuje, zwlaszcza, ze sama doswiadczylam sytuacji, gdy PAMIETALAM miejsca, w ktorych nigdy nie bylam. Nie ma mowy, zebym mogla zobaczyc je na filmie, na zdjeciach, czy cos uslyszec. bedac w nowym miejscu pamietalam, ze juz tam bylam, wiedzialam co zobacze za rogiem, czasem bylam zdziwiona, bo np cos ubylo, cos przybylo, albo drzewa byly wieksze, co wyklucza zjawosko deja vu, tlumaczone rozna dlugoscia przeplywania sygnalu z lewego i prawego oka do receptorow mozgu. Tak, jakbym faktycznie to w innym zyciu widzala. Zwlaszcza jako nastolatka, czujaca sie zupelnie nie na swoim miejscu, mialam sporo przeblyskow, czy "wizji", jak to tam kto chce nazywac, gdy widzialam siebie np w ciele dziecka, ktore chcialo cos przekazac, ale nie potrafilo mowic, lub ktore wiedzac wiecej od starszej siostry (nie mam starszej siostry), nie moglo nic powiedziec, zeby sie nie zdradzic. Dlaczego??? Taki wlasnie dorosly, w ciele malucha. Wtedy wydawalo mi sie, ze to sny na jawie, ktore sobie sama wymyslam. Teraz nie jestem pewna. Niektore religie wierza w reinkarnacje i szczerze mowiac mam coraz wiecej watpliwosci i bardzo chcialabym sie dowiedziec, czy zanim sie urodzilam, bylam kims innym i skad tak naprawde pochodze. Moze autysci faktycznie sa kosmitami? Brzmi to wszystko jak bajki, ale Kasper dal mi naprawde sporo do myslenia, jego opowiesci o Planecie Kasprow od poczatku byly bardzo spojne, z czasem zaczely coraz bardziej wspolistniec z terazniejszoscia i odzwierciedlac to, z czym dziecko boryka sie na ziemii.
            Nie mieliscie tak, ze wasi autysci jako 2-3-atki gadaly jak najete, ale w jakims samodzielnie wymyslonym jezyku? Moj przemowil po ludzku majac 4 lata, choc wczesniej uzywal jezyka. Mam dobry sluch muzyczny i wylapuje intonacje zdan i slow. I glowe bym dala, ze on mowil w jakims obcym jezyku. Uzywal slow, zdan, powtarzalnych struktur. Uzywal tych samych slow dla tych samych przedmiotow czyczynnosci. Wsluchiwalam sie nieraz i jestem pewna, ze dobry jezykoznawca bylby w stanie choc czesc przetlumaczyc. Wymowa byla przedziwna, nie bylam w stanie powtorzyc niczego, zwlaszcza, ze mlody nie wykazywal zainteresowania do dzielenia sie tym swoim jezykiem (w przeciwienstwie do ludzkiego). Jedyne, czego zaluje, to fakt, ze nigdy nie nagralam tego, co mlody mowil. jak przeskoczyl na ludzka mowe, zaczal nawijac od razu tak, jak w swoim jezyku, z dnia na dzien wprowadzil ogromny zasob slownictwa, dluuugie, zlozone i poprawne gramatycznie zdania.

            hihi, mozecie mnie uznac za heretyczke, za duzo tych zbiegow okolicznosci jak na moj gust;)
      • yula Re: Niemowle 16.12.12, 19:44
        >>a jak nie sa od urodzenia uczone zasypiania na rekach, to potem nie trzeba cudowac z >>uczeniem zasypiania w lozeczku, bo wlasnie tak jak piszesz, mama kladzie do lozeczka, >>czasem wlacza pozytywke, daje buziaka i wychodzi, po paru minutach dziecko spi.
        No cóż, tak piszą mądre książki, moja córka ich nie czytała i w dniu urodzin stwierdziła że zasypia sie tylko przy cycu i nijak inaczej. Twardo sie tego trzymała ponad rok. Później życzyła sobie towarzystwa do mniej więcej 4-urodzin, podobnie jak brat. Obecnie Oboje potrafią zasypiać samodzielnie chociaż Aspik czasami/często zależy od sinusoidy zachowania wymaga leżenia z nim w celu wyciszenia, jak jest sam to sie nakręca.
      • pinkdot Re: Niemowle 16.12.12, 19:55
        a jak nie sa od
        > urodzenia uczone zasypiania na rekach, to potem nie trzeba cudowac z uczeniem
        > zasypiania w lozeczku, bo wlasnie tak jak piszesz, mama kladzie do lozeczka, cz
        > asem wlacza pozytywke, daje buziaka i wychodzi, po paru minutach dziecko spi

        Dziecko nie "uczy się" zasypiania na rękach. Po 9 miesiącach życia płodowego noworodek rodzi się z potrzebą bycia blisko mamy i nie powinno się mu jej odmawiać, a najnowocześniejsze łóżeczko nie jest w stanie mu tej bliskości zastąpić. Cyceron po odłożeniu do łóżeczka budził się momentalnie, jakby miał czujnik ruchu wbudowany. Tyle, że dla nas nie było problemem spanie razem z nim - przeniósł się do swojego pokoju jak dojrzał do tego, w okolicach roku.
    • yula Re: Niemowle 16.12.12, 19:39
      ja bym na twoim miejscu sprawdziłam rozwój fizyczny, faktycznie za mało potrafi jak na ten wiek, a z "samoobsługiwości" to tylko bym sie cieszyła :) Moja młodsza też była podobna, oprócz usypiania, w dniu narodzin stwierdziła że będzie usypiać tylko przy cycu i trwała przy tym ponad rok. Ale za to przez pierwsze 3 mieś przesypiała całe noce, potem poszły ząbki ale też nie było najgorzej. Sama potrafiła sobą sie zająć, wystarczył jej "film" przed sobą w postaci mnie ze starszym bratem :) Jest raczej zdrową prawie ośmiolatką :) SYn był absorbujący jako niemowlak.
    • roggalique Re: Niemowle 16.12.12, 19:47
      A domaga się obecności Twojej? Np. po przebudzeniu, jakoś woła? Gaworzy?

      Jedno jest pewne - jeśli masz coś w rodzinie wspólnego z CZR i jeśli COKOLWIEK niepokoi Cię w związku z tym maluchem, to szuraj na diagnozę funkcjonalną. Rozwój ruchowy wydaje się już lekko opóźniony. Zanim się doczekasz terminu, nawet w prywatnych instytucjach się czeka, to będzie miał lekko 8-9 miesięcy, albo i więcej. Na kliniczną za mały, ale ocenę rozwoju warto zrobić. Bo jeśli są nieprawidłowości to wylezą i dowiesz się co robić.

      Tylko wybierz jakiś dobry ośrodek, co nie, żebyś nie usłyszała na starcie - co się Pani przejmuje, taki mały to wyrośnie, kuzyn brata siadał jak miał ponad rok... itd. Tu ukłon w stronę Rohatyny - NIGDY nie uspokajaj w ten sposób, bo to bez sensu.

      Yadrall, wydasz trochę kasy, być może usłyszysz, że jesteś przewrażliwiona - ale myślę, że warto te koszty ponieść. Dla tego dziecka. Jak nic nie wyjdzie to napiszesz, że plotłem pierdoły:D Będę z tym musiał żyć!:D

      pozdrawiam
      r.


      • yadrall Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:08
        Mieszkam w UK,wiec niezabardzo mam dostep do jakiejs prywatnej opieki zdrowotnej :(

        Jezeli chodzi o potrzebe blizkosci-wlasnie mam wrazenie,ze moj kot potrzebuje wiecej naszej blizkosci niz moj mlodszy syn. On sie zupelnie nie upomina o nasza uwage (z wyjatkiem jak jest glodny), zostawiony sam sobie nie oczekuje niczyjego zainteresowania...
        Nie, nie gaworzy. Jak sie obudzi to sobie cos steka, piszczy, mruczy-jak sie do niego zajrzy to sie usmiechnie (albo i nie) i zupelnie nie reaguje,jak sie go dalej zostawi samego.
        Nie jest chustowany, nie spi z nami, jest na butelce-oczywiscie czesto biore go ze soba jak np. cos robie ze starszym,ale nie jest to tak,ze tej blizkosci ma po uszy i jak idzie spac to odpczywa od nadmiaru wrazen.
        • roggalique Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:18
          yadrall napisała:

          > Mieszkam w UK,wiec niezabardzo mam dostep do jakiejs prywatnej opieki zdrowotne
          > j :(

          Aha. Raczej długo w UK się czeka na cokolwiek w ramach NHS, z tego co słyszałem. Nic Ci nie doradzę szczerze mówiąc, tamtejsze realia znam tylko z różnych opowieści - nie wiem jak sobie tam radzą z diagnostyką małych dzieci:(
          Nie masz możliwości, żeby do PL przylecieć?

          pozdro
          r.
          • yadrall Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:24
            Niestety nie mam mozliwosci przyleciec do PL-zbyt dluga i karkolomna droga z dwojka malych dzieci :(

            W srode bedzie u nas taka babeczka co sie zajmuje rozwojem dzieci (cos jak nasza pilelegniarka srodowiskowa) to z nia pogadam i zobacze co ona wymysli...
            • roggalique Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:34
              yadrall napisała:

              > Niestety nie mam mozliwosci przyleciec do PL-zbyt dluga i karkolomna droga z dw
              > ojka malych dzieci :(
              >
              > W srode bedzie u nas taka babeczka co sie zajmuje rozwojem dzieci (cos jak nasz
              > a pilelegniarka srodowiskowa) to z nia pogadam i zobacze co ona wymysli...

              OK. Daj znać, ciekawym.

              r.
            • muchomorczerwony Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:36
              mieszkalam w UK i znalam polskie dzieci, z ktorych np pieciolatak nic nie mowil i lekrze na to nic, inne mowily kilka slow i lekarze na to nic. ja rok walczylam o logopede dla pieciolatka, pojawila sie usmiechnieta pani, ktora niczego nie stwierdzila..itp itd

              byc moze wszytsko bedzie w porzadku z Twoim maluszkiem,ale jesl;i nie,to wtedy radze wracac do Polski.. chyba,ze w iekszym miescie sa jakies prywatne osrodki,bo w ramach NHS nikt sie TYwoim dzieckiem nie zajmie, musialby miec gleboki autyzm, bardzo rzucajacy sie w oczy
              • tijgertje Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 21:49
                Dziewczyny, naprawde skutecznym sposobem na zalatwienie czegokolwiek jest za kazdym razem zadanie pisemnej diagnozy. NIKT wam nic na papierze nie da, jesli nie bedzie mial absolutnej pewnosci, ze wszystko jest ok. Przy prosbie o skierowanie na terapie, rehabilitacje czy chocy do pediatry, zawswze zadajcie pisemnej odmowy z uzasadnieniem i nie wychodzcie bez tego z gabinetu. czasem lekarzy trzeba sobie odpowiednio urobic;) jak nic sie nie posunie do przodu, zawsze mozecie dzwonic do ubezpieczalni. W Holandii mamy prawo do "drugiej opinii", zalatwia sie to wlasnie przez ubezpieczalnie, bo oni sobie naprawde nie moga pozwolic na jakies glupie pomylki, ktore ich potem gruba kase moga kosztowac, wiec maja sprawdzonych specjalistow. Nie ma tak, ze sie nie da, czasem trzeba zapukac do innych drzwi albo wepchac sie przez okno;)
                • halogen75 Re: Potrzeba blizkosci 16.12.12, 23:02
                  Nie za bardzo pomogę Ci opisując własne doświadczenia, bo przy córce wszystko jeśli chodzi o rozwój fizyczny było nieprawidłowe, a do roku moje spostrzeżenia były przez specjalistów olewane, co opóźniło nam rehabilitację, diagnostykę, zabiegi, badania. Wciąż słyszałam, że się czepiam, że przewrażliwiona jestem, że przesadzam, że co mogę wiedzieć, jak to moje pierwsze dziecko.
                  U syna nic nie wzbudzało niepokoju. Dosłownie nic. Wszystko szło jak powinno.
                  W pierwszym przypadku mamy miopatię, w drugim autyzm.
                • muchomorczerwony Re: Potrzeba blizkosci 17.12.12, 08:24
                  Tijgertje, rzecz w tym,ze czesc polskich rodzicow w UK chce wierzyc,ze z ich niemowiacymi 4 czy 5latkami jest wszytsko ok i ze to wynik tego,ze sa w Anglii(drugi jezyk),wiec gdy lekarze mwoia,ze wszytsko ok, to wlasnie jest to,co chca uslyszec.
                  a dziecku, ktore rozwija sie prawidlowo, zaden drugi jezyk nie opoznia rozwoju(no moze mowi o miesiac pozniej niz by mowilo w Polsce, bo przeciez rodzice to Pol;acy mowiacy po polsku do dziecka, bo nie mowie tu o mieszanych malzenstwach, tylko o polskich rodzicach)
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Niemowle 17.12.12, 07:15
      Z mojej trójki 'samoobsługowym' niemowlakiem był jedynie autysta. Zajęta wymagającym ciągłego kontaktu starszakiem, nawet się z tego cieszyłam (nawet myślałam, że ten starszy, to ma problematyczny rozwój a maluch jest okazem zdrowia - a dziś starszy ma tylko drobne deficyciki). Gorzej, że młody nie chciał być noszony w chuście, karmienie piersią traktował tylko jako jedzenie a nie czas na kontakt, nie znosił propozycji masażu, nie protestował, jak przerywałam karmienie, by lecieć do toalety z dwulatkiem. Przyglądał się nam, wodził za starszym oczami, jak go coś rozbawiło (bo było inaczej niż zwykle), to się śmiał. Rozwój ruchowy miał w granicach bardzo dolnej normy, więc się pocieszałam.
      Nie wiem, czy Twój maluch coś ma, czy to tylko taki temperament ale warto konsultować.
    • mruwa9 Re: Niemowle 17.12.12, 08:06
      my praktycznie od momentu traumatycznego porodu i powiklan okoloporodowych widzielismy, ze z dzieciem jest cos nie tak. Poczatkowo miescilo sie w szerokiej normie, ale z czasem ta norma zaczela sie coraz bardziej oddalac :-/ Bylo sporo zaburzen w calosciowym rozwoju psychoruchowym, byla rehabilitacja i opieka specjalistow praktycznie od urodzenia, ale poza tym niemowle wymagalo uwagi, jakkade inne niemowle. Czasem plakalo, czasem nie, czesto budzilo sie usmiechniete ,na pogodnie ( w przeciwienstwie do pierworodnego, ADHDowca, ktory w niemowlectwie znal tylko 3 stany: ssanie piersi -placz (najczesciej)- sen (rzadko i malo) ). Czy dziecko bylo bezobslugowe? Nie testowalam, bo z powodu zaburzen, nie pozwalalam mu lezec bezczynnie, kazda chwile spedzalam z niemowlakiem, nawet, jesli oznaczalo to tylko przytulanie, karmienie piersia, czy chociazby mowienie do dziecka, zeby stymulowac je jak najwiecej.
      Nie wierze w bioenergoterapie i takie tam czary-mary, ale moje dziecko zawsze wysylalo i wysyla dobre fluidy. Od urodzenia rozsiewa tak dobra energie,wrecz namacalna, ze przebywanie w bliskim towarzystwie dziecka jest po prostu przyjemne . Az sie cieplo na sercu i ciele robi :-)
      • halogen75 Re: Niemowle 17.12.12, 11:19
        mruwa9 napisała:
        > Nie wierze w bioenergoterapie i takie tam czary-mary, ale moje dziecko zawsze w
        > ysylalo i wysyla dobre fluidy. Od urodzenia rozsiewa tak dobra energie,wrecz na
        > macalna, ze przebywanie w bliskim towarzystwie dziecka jest po prostu przyjemne
        > . Az sie cieplo na sercu i ciele robi :-)

        Pięknie to napisałaś:) I też mi się ciepło w sercu zrobiło:)
    • aleksandrajurek Re: Niemowle 22.12.12, 22:44
      mnie tez niepokoi moj 4 miesieczny synek, tez jest dzieckiem "samoobslugowym", ale najbardziej martwi mnie to ze nie lubi sie przytulac i nie cieszy sie na moj widok, malo sie usmiecha i brak z nim kontaktu wzrokowego gdy mam go na recach lub ktos go trzyma i ja probuje go zaczepiac. To malo kontaktowe niemowle po "przejsciach", Podobno u autystow tak jest ze kontakt wzrokowy z daleka jest ok, albo np przy zabawie a juz na rekach kontakt wzrokowy slaby. Czy to prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja