Dodaj do ulubionych

Co jest poprawne, a co nie?

11.11.04, 16:30
Ostatnio b. głośno było(i jest)o przywódcy Palestyńczyków, Arafacie. Jasirze
czy Jaserze - no właśnie? Cały czas definiując używam JASIR - a od kilku dni
(patrz ONET)stoi jak byk - JASER.
Szanowną brać szaradziarską proszę o wyjaśnienia.
Obserwuj wątek
    • jfalek Re: Co jest poprawne, a co nie? 11.11.04, 17:23
      romanglowacki napisał:

      > Ostatnio b. głośno było(i jest)o przywódcy Palestyńczyków, Arafacie. Jasirze
      > czy Jaserze - no właśnie? Cały czas definiując używam JASIR - a od kilku dni
      > (patrz ONET)stoi jak byk - JASER.
      > Szanowną brać szaradziarską proszę o wyjaśnienia.
      =================================
      Wielka Encyklopedia PWN, tom II podaje:

      Arafat Jasir, Muhammad Jasir Abd ar-Ra'uf al-Qudwa; pseud. Abu Ammar

      I to powinno wystarczyć, lepszego źródła nie znam.

      Co do pisowni imion i nazwisk obcych w j. polskim się nie wypowiadamm.
      Co profesor to inna szkoła ;)

      Jędrzej
      • widok22 Re: Co jest poprawne, a co nie? 11.11.04, 20:37
        Uczone księgi podają, że w języku arabskim jest tylko 6 samogłosek, w tym trzy
        krótkie odpowiadające polskim a, i oraz u (nie ma "e"), a także trzy długie -
        długie a, długie i oraz długie u.
        Dosyć popularnym imieniem arabskim jest imię wymawiane jak Yassir, ale Arafat
        był Jaser. A może Jaser Arafat miał na imię Jasir?
        To zapewne nie najszczęśliwsze porównanie, ale czy Maryla Rodowicz ma w metryce
        Maryla? Albo reżyser "Kasi i Tomka" Yurek Bogajevicz?
        Ma indi fikrah (nie mam pojęcia).
        ليلة سعيدة
        • jfalek Re: Co jest poprawne, a co nie? 11.11.04, 22:14
          widok22 napisał:

          [...]

          Ładnie to wyłożyłeś. Ja jednak wierzę tym z PWN ;)

          Pisownia i wymowa, może coś w tym jest, niech arabiści łamią sobie tym głowę.
          Gdybym miał wstawić w zadanie hasło "Jasir", to własnie takie bym wstawił. Z
          taką podkładką jaką podałem trudno polemizować, a i redakcje pewnie nie są
          madrzejsze od tych autorów tej encyklopedii.

          Jędrzej
          • widok22 Re: Co jest poprawne, a co nie? 12.11.04, 01:21
            Zobacz oficjalną stronę Arafata
            www.p-p-o.com/
            A najlepiej pisać po arabsku:
            ياسر عرفات
            Podobny problem dotyczy Brechta - Bertold czy Bertolt?
            Pewien zacny znawca szaradziarstwa wyjaśnił mi kiedyś, że to sam Brecht
            zażyczył sobie, żeby jego imię pisać "nieortograficznie", to znaczy przez "t"
            na końcu. No i większość encyklopedii uznała jego wolę i podaje "Bertolt", ale
            niektóre upierają się przy "poprawnym" Bertoldzie. I kto ma rację?
            • jfalek Re: Co jest poprawne, a co nie? 12.11.04, 08:02
              widok22 napisał:

              > Zobacz oficjalną stronę Arafata

              Widziałem, jedyne co zrozumiałem, to wiem że chodzi o "tego" Arafata, i wiem
              jak to piszą po angielsku, ich problem :)

              > A najlepiej pisać po arabsku:
              > ياسر عرفات

              he, he, tak późno w nocy, a Ciebie się żarty trzymają ;)

              > Podobny problem dotyczy Brechta - Bertold czy Bertolt?
              > Pewien zacny znawca szaradziarstwa wyjaśnił mi kiedyś, że to sam Brecht
              > zażyczył sobie, żeby jego imię pisać "nieortograficznie", to znaczy przez "t"
              > na końcu. No i większość encyklopedii uznała jego wolę i podaje "Bertolt",
              > ale niektóre upierają się przy "poprawnym" Bertoldzie. I kto ma rację?

              Moim zdaniem rację ma PWN, bo to oni bodajże ustalają z tą nową Radą Języka
              Polskiego, ( chyba się nie pomyliłem w tej nazwie), ustalają co i jak.

              ad. Brecht, u mnie jest w wszystkich źródłach którym wierzę na 99,999% Bertolt.
              Pamiętajmy że jesteśmy tu w naszym krju, a nie gdzie indziej, i piszemy wg
              naszych reguł.

              Ponadto zauważyłem przerzucając kilka kartek, że w wymienionej encyklopedii,
              nazwiska pisze się w wersji oryginalnej, np. Brégy, Brešan, lub miejscowości
              Břeclaw – (Brzecław), Brčko.

              To nie dla mnie, polegam na źródłach i fachowcach, niech sobie głowy tym
              łamią :)

              Jedrzej
            • reptar Re: Co jest poprawne. Al-Kaida czy al-Quaeda. 12.11.04, 09:24
              widok22 napisał:

              > Zobacz oficjalną stronę Arafata


              Niestety, oficjalna strona Arafata (Yasser) nie może rozstrzygać, kiedy chodzi
              o polską pisownię nazwiska, które jest transkrybowane z języka o niełacińskim
              alfabecie. Zdanie się na anglojęzyczność konsekwentnie powinno skłaniać Cię do
              pisania Brezhnev zamiast Breżniew.

              Jedna z angielskojęzycznych encyklopedii podaje pisownię wariantywną "Yasir or
              Yasser" => www.infoplease.com/ce6/people/A0804490.html

              Wydaje mi się rozsądnym używać wersji Jasir, co do której nadzwyczajnie zgodni
              są nawet PWN z Kopalińskim.

              Rzuć okiem na slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=quaeda&kat=18
              i zdecyduj, czy będziesz pisać al-Kaida czy al-Quaeda.
              • wujekjarek1 Re: Co jest poprawne. Al-Kaida czy al-Quaeda. 12.11.04, 12:59
                z Arabami to w ogóle jest problem:
                w jednej gazecie (polskiej) piszą BIN Laden w innej (też polskiej) BEN Laden -
                a przecież to jedna z najważniejszych osób ostatnich lat na całej kuli
                ziemskiej - a tu nie ma jednoznaczności

                co prawda ramadan i ramazan są poprawne, więc może i tu, obie formy nalezy
                uznać za poprawne

                chyba pozostało poszukać innego tworzywa do zadań - Arabowie są zbyt
                niezdecydowani :))

                pozdrawiam
                JB
              • widok22 Re: Co jest poprawne. o Al-Kaidzie i kalamburach;) 12.11.04, 13:43
                reptar napisał:
                > Niestety, oficjalna strona Arafata (Yasser) nie może rozstrzygać, kiedy chodzi
                > o polską pisownię nazwiska, które jest
                transkrybowane z języka o niełacińskim
                > alfabecie. Zdanie się na anglojęzyczność
                konsekwentnie powinno skłaniać Cię do
                > pisania Brezhnev zamiast Breżniew.
                Pytanie wątkotwórcy brzmiało: dlaczego - skoro w encyklopediach jest Jasir, onety
                i gazety piszą: Jaser? (nie wszystkie, bo np. dzisiejszy Super Express pisze o
                ogłoszeniu zgonu Jasira Arafata). Próbowałem odpowiedzieć: "bo on sam tak chciał"
                - lektorzy telewizyjni częściej wymawiają Jaser niż Jasir, tworząc tym samym
                zwyczaj, do którego nawiązuje p. Grzenia w odniesieniu do Al-Kaidy.
                Ale dlaczego tak czynią? Może zapatrzyli się na angielski wzorzec? Dla mnie
                powodem pisania Jaser a nie Jasir byłoby to, że częściej słychać Jaser niż Jasir,
                a słychać tak dlatego, że on sam tak chciał. A pewnie najwięcej racji ma
                wujekjarek, że to wszystko jedno, bo i tak wiadomo o kogo chodzi - ważniejsza od
                poprawności jest komunikatywność (dlatego wolę kalambur od polinimu;))
                • reptar Re: Co jest poprawne. o Al-Kaidzie i chceniach 12.11.04, 22:33
                  widok22 napisał:

                  > Próbowałem odpowiedzieć: "bo on sam tak chciał"


                  Może wyjdzie na to, że się czepiam, ale zaintrygowała mnie ta próbna wersja.
                  Skąd domysł, że "on sam tak chciał"?
                  • widok22 Re: Co jest... o Jaserach i Jasirach niearafatach 13.11.04, 09:51
                    reptar napisał:

                    > Skąd domysł, że "on sam tak chciał"?

                    Po pierwsze jest to pseudonim, a więc pełna dowolność.
                    Po drugie rozpracujmy to po arabsku:
                    ي ا س ر ع ر ف ا ت
                    Spójrz na litery arabskie - od prawej: j alif s r (4 litery - bez kasry) ayn r
                    f alif t, więc faktycznie jest kłopot, bo "jasr" do polskiego nie pasuje,
                    trzeba to zapisać tak, żeby się czytało.
                    W googlach jest od groma niearafatów zarówno yassirów i yasirów, jak i yaserów
                    i yasserów (angielskojęzycznych), więc można chyba przyjąć, że panowie o
                    arabskim imieniu ياسر mają w tej kwestii pełną dowolność. A na oficjalnej
                    stronie Arafata w angielskiej wersji jest imię, które odczytuję przez "e" a nie
                    przez "i".
                    A zatem Jaser - wcale nie chcę pisać Yasser, tak jak nie chcę pisać Breshnev.
                    I jeszcze PS. - Znalazłem "swoją" krzyżówkę z Arafatem - jest w niej Jasir ;)
                    • reptar Re: o zainteresowanych i webmasterach 13.11.04, 10:04
                      widok22 napisał:

                      > A na oficjalnej stronie Arafata w angielskiej wersji jest imię, które
                      odczytuję przez "e" a nie przez "i".


                      Podawałem wyżej link do angielskojęzycznej encyklopedii, gdzie podaje się,
                      że JEST oboczność - Yasir albo Yasser. Nie wyobrażam sobie, by na oficjalnej
                      stronie arafata napisano "Yasir or Yasser Arafat". Ktoś musiał jedną z wersji
                      wybrać. Czy był to sam Arafat, czy jakiś webmaster, który w toku nauki
                      angielskiego został nauczony, że po angielsku pisze się "Yasir or Yasser"?
                      Ten drugi scenariusz wydaje mi się dużo bardziej prawdopodobny.

                      Z wykonawcami stron, nawet tych oficjalnych, bywa różnie. Na przykład na stronie
                      TVN poświęconej Olimpii A. (można przyjąć, że najbliższej samej zainteresowanej)
                      mamy pisownię nazwiska w dwóch wersjach, a funkcjonuje jeszcze i trzecia:

                      Ajakayie oraz Ajakaiye - telegra.tvn.pl/prow/g=olimpia
                      Ajakaye - www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/spisfilmow?osoba=26439&baza=1

                      Czy potrafisz na tej podstawie powiedzieć, jak chciał Arafat?
                      • widok22 Re: o zainteresowanych i webmasterach 13.11.04, 10:29
                        Ha!
                        Wyobrażam sobie webmastera, który się droczy z Olimpią albo ją nawet przeinacza
                        (zobacz portal Luxer;)), ale nie wyobrażam sobie webmastera, który się droczy z
                        Arafatem...
                        A swoją drogą Jasir przez "i" brzmi chyba łagodniej niż twarde i bezwzględne
                        Jaser przez "e"...
                        • reptar Re: o zainteresowanych i webmasterach 13.11.04, 10:39
                          widok22 napisał:

                          > ale nie wyobrażam sobie webmastera, który się droczy z Arafatem...


                          Czemu od razu miałby się droczyć? Po prostu: ma wolną rękę, dostosowuje się do
                          tego, co widział w źródłach amerykańskich, bo jest to akurat język, w którym
                          tworzy, ma swoją podkładkę, a przywódca mu się nie wtrąca... Prawdopodobne?

                          Czy naprawdę sądzisz, że każdy ważny człowiek musi osobiście kontrolować, jak
                          piszą jego imię w innych alfabetach? Że gdyby zrobili oficjalną stronę Arafata
                          po węgiersku, chińsku, migowemu, to wnikałby on, jak mu napisali po tamtejszemu?
                          Nie chodzi mi tu już o samą pisownię, ale o argument "bo sam tak chciał", który
                          wygląda mi na zbyt jawnie naciągany.
                          • widok22 Re: o zainteresowanych i webmasterach 13.11.04, 10:50
                            reptar napisał:
                            >
                            Prawdopodobne?

                            Tak, oczywiście - ale jeżeli jest dowolność, to lepiej by wyboru dokonał ktoś z
                            kół zbliżonych niż redaktór gazety. Być może mędrcy z pewuenu mieli jakieś
                            argumenty za jasirem - cała "obrona" jasera wynikała stąd, żeby odgadnąć,
                            dlaczego w stacjach telewizyjnych mówią jaser, rzepa pisze jaser, itd. Ale -
                            masz rację - oboczność yasir - yasser załatwia sprawę całkowicie.
    • jfalek BTW. Co jest poprawne, a co nie? 12.11.04, 14:33
      widok22 w jednym z postów npisał"

      > ...ważniejsza od poprawności jest komunikatywność (dlatego wolę kalambur od
      polinimu;))

      Czyżby polinim był dla ciebie mniej komunikatywny, zresztą to już nieważne.

      A co powiesz o kalamburze szufladkowym, i odmianie takowego "słowo w słowie",
      wariant zaproponowany przez Adama Sumerę.
      Przypomnę więc może jeśli ktoś nie pamięta. W szufladkowym kanony "mówią" że
      wyraz drugi ma być "wsuniety" w pierwszym, Pan Sumera zaproponował odwrotność
      tej zasady i nadał jej nazwę "słowo w słowie".

      Tutaj chyba też chodzi o tę komunikatywność, mała subtelna różnica.

      Cy to dla Ciebie to samo.
      Chodzi tu o inną zasadę niż w relacji kalambur-polinim, ale jestem ciekawy co
      tym myślisz.

      Podobna sytuacja jest w pewnej odmianie kalamburu anagrawowego

      np.

      Twór literacki co wydrwiwa,
      Rzadkości określ epitetem
      A rzecz się staje osobliwa
      Masz wprost czy wspak tę samą fetę

      (satyra rarytas)
      autor "Swan"
      ========================
      lub

      Warstwa tynku z sieczki i gliny,
      duchowny w wojsku, co w sutannie,
      i masz splot słów dosyć zabawny,
      wprost i wspak czytaj oba płynnie.

      (NALEPA KAPELAN)

      a nie sa to przecież kalambury palindromowe, tam są inne zasady.

      Pozdrawiam

      Jędrzej
      • widok22 Re: BTW. Co jest poprawne, a co nie? 12.11.04, 15:06
        jfalek napisał:

        > Czyżby polinim był dla ciebie mniej komunikatywny, zresztą to już nieważne.
        >
        > A co powiesz o kalamburze szufladkowym, i odmianie takowego "słowo w słowie",

        Zdaje się, że w kwestii nazywania zadań jestem w zdecydowanej mniejszości, więc
        tak tylko po cichutku odpowiadam, że tak - kalambur (jako gra słów) obił się o
        uszy zdecydowanie większej liczbie osób niż polinim, więc na nazwę zadania jest
        lepszy, nawet gdyby ktoś bardzo dokładny miał zastrzeżenia do poprawności
        gatunkowej. Dużo bardziej podoba mi się też tytuł "Pod wspólnym określeniem"
        niż "Synonimolog", "Słowo w słowie" niż "kalambur szufladkowy", itd.
        Zdaję sobie jednak sprawę, że większość osób woli rozwiązywać "deduktogram"
        niż, dajmy na to, "rozbrykane literki" ;) ale to już temat dla Vesny i jej
        koleżanek socjolożek.
        • jfalek Re: BTW. Co jest poprawne, a co nie? 12.11.04, 15:55
          widok22 napisał:

          > Zdaje się, że w kwestii nazywania zadań jestem w zdecydowanej mniejszości,
          > więc tak tylko po cichutku odpowiadam, że tak - kalambur (jako gra słów) obił
          > się o uszy zdecydowanie większej liczbie osób niż polinim, więc na nazwę
          > zadania jest lepszy, nawet gdyby ktoś bardzo dokładny miał zastrzeżenia do
          > poprawności gatunkowej.

          I o tą poprawność gatunkową właśnie tam chodziło, a ponieważ założyłem tamten
          wątek tylko po to aby zasięgnąć "języka", jak dzisiaj patrzycie na te sprawy.
          Ponadto akurat zamuję się działem "Kalambury" z OPS-a, gdzie jednak chyba warto
          przypomnieć o tym jak to "bywało" z tymi odmianami różnych zadań; kalambur
          zwykły - polinim, i że dzisiaj to zróżnicowanie jest już nie tak ważne.
          Dotyczy to także innych zadań.

          > Dużo bardziej podoba mi się też tytuł "Pod wspólnym określeniem"
          > niż "Synonimolog",

          Też popieram pierwszą nazwę

          > "Słowo w słowie" niż "kalambur szufladkowy", itd.

          Tutaj wolę tą drugą nazwę, i to z tej przyczyny że jest bardziej
          spopularyzowana.

          > Zdaję sobie jednak sprawę, że większość osób woli rozwiązywać "deduktogram"
          > niż, dajmy na to, "rozbrykane literki" ;) ale to już temat dla Vesny i jej
          > koleżanek socjolożek.

          ha, ha, zgadzam się

          FJ
    • reptar Weremczuk i Pluszczenko 13.11.04, 11:53
      Kiedyś próbowałem ustalić, jak ma na nazwisko projektant mody Arkadius. Prasa
      podawała je w dwóch wariantach: Waremczuk lub Weremczuk, z lekkim, ale nie
      powalającym wskazaniem na "We". Problem był w tym, że wszystko to były
      doniesienia agencji i witryn informacyjnych, nie było zaś strony oficjalnej.
      Tymczasem miałem wzięty z jakiegoś sklepu (handlującego odzieżą Arkadiusa)
      papierowy prospekt z wersją przez "Wa". Wydawało mi się, że ze wszystkich tych
      przypadków właśnie to, papierowy prospekt z firmowego sklepu, zostało stworzone
      "najbardziej pod okiem" samego zainteresowanego. Dziś oficjalna strona już
      jest. Widnieje na niej Weremczuk ("pronounced Ar-kah-dee-us Veh-rem-chuk"), co
      ostatecznie rozstrzygnęło moje wątpliwości. Adres: www.arkadius.com/
      W tym wypadku uznałem oficjalną stronę internetową za najwiarygodniejszą.

      Ciekawym przypadkiem jest niejaki Jewgienij Pluszczenko, którego raz pisano
      i wymawiano Pluszczenko, kiedy indziej Pluszenko. Język Pluszczenki, jak wiemy,
      zapisywany jest innym alfabetem, stąd konieczność transkrypcji. Oto link do
      oficjalnej strony Jewgienija Pluszczenki: plushenko.narod.ru/
      Już sam adres to plushenko. Tak też piszą w tych fragmentach strony, gdzie
      stosowany jest alfabet łaciński. Czy wobec tego ta "oficjalna" pisownia w jakiś
      sposób miałaby obowiązywać i nas? A jednak w tejże strony fragmentach pisanych
      cyrylicą, w tym na bitmapach (!), mamy wyraźnie literę "szczja" a nie "sza". To
      przekonało mnie, że po polsku powinniśmy pisać Pluszczenko, nie oglądając się
      na zachodnią "szcz"-fobię. Dziś w polskich zasobach Google przewagę ma już
      Pluszczenko. Kiedy próbowałem rozstrzygnąć ten problem rok czy półtora roku
      temu, proporcje były odwrotne. Wygląda na to, że świadomość polskich mediów
      w tym względzie zrobiła udanego aksla.
      • totet Re: Weremczuk i Pluszczenko 13.11.04, 16:36
        Nie tak dawno w swoim zadaniu użyłem imienia Arafata jako Jasir, ale przyznaję
        jednocześnie że obie wersje słyszę mniej więcej z równą częstotliwością.
        Uznałbym je zatem za wariantowe.
        Z nazwiskami obcymi jest mnóstwo językowych kłopotów. Przykłady można mnożyć. Do
        nazwiska łyżwiarza figurowego Plusz(cz)enki dorzuciłbym jeszcze jego imię(),
        albo lepszy przykład - narciarkę Lubov Jegorową. Rosyjskie "je" też przysparza
        kłopotów - kiedyś spotkałem się z regularnym mówieniu o Egorowej. Proponuję też
        przećwiczyć temat choćby w kontekście egzotycznych piłkarzy. Wiele różności
        można w mediach spotkać.
        Drogi jfalku - nie wierzyłbym tak mocno w niezawodność PWN-u. Reptar wymienia
        niektóre przykłady, a ma ich w zanadrzu jeszcze wiele. Wyłapane nieścisłości
        sprawdzałem niedawno w najnowszym dziele - Leksykonie PWN z X 2004. W porównaniu
        z "Nowym Leksykonem" część z nich poprawiono, ale... nie wszystkie. Pamiętajmy
        również, że pisownia w dziełach samego PWN-u jest różna - encyklopedie i
        leksykony stoją w sprzeczności ze słownikiem ortograficznymi - Nowym czy
        Wielkim. Ot, choćby niedawno w jednym z zadań natknąłem się na mail. Autora
        obronił USJP (tam mail i odsyłacz do e-mail), ale Wielki Ortograficzny wspomina
        tylko o formach e-mail i mejl.Ponadto nawet pytając w Poradni PWN dowiemy się,
        że odpowiedzi to stanowiska poszczególnych profesorów, a nie całej Rady czy
        Komisji. To potwierdza tezę, że co słownik (ściślej autor), to zdanie.
      • widok22 Re: Weremczuk i Pluszczenko 14.11.04, 11:04
        reptar napisał:
        >
        > (...) sposób miałaby obowiązywać i nas? A jednak w tejże strony fragmentach
        pisanych
        > cyrylicą, w tym na bitmapach (!), mamy wyraźnie literę "szczja" a nie "sza".

        A jak angole traskrybują "szczja"?

        Wygląda na to, że świadomość polskich mediów
        > w tym względzie zrobiła udanego aksla.

        to mógł też być toe-loop ;)
        • jw1969 Premier Korei 15.11.04, 11:50
          Dorzucę jeszcze jeden przykład - jako jeden z potencjalnych następców Arafata
          rozważany jest obecny palestyński premier, którego nazwisko, nawet w jednej
          gazecie, poawia się w dwóch wersjach: Korei lub Kurei. Ta pierwsza zdecydowanie
          atrakcyjniejsza szaradziarsko (miałem nawet gotowe określenie na pojedynkowy
          konkurs: "tutaj premier Korei może gościć premiera Korei", ale po ostatnich
          wydarzeniach postanowiem z niego zrezygnować).
          Inny przykład: Łukaszenko czy Łukaszenka?
          A z rosyjskim "szcz" jakoś sobie czasem radzą, o: "Nikita S. Khrushchev"
          (www.encyclopedia.com)
          • reptar Re: Łukaszenka 15.11.04, 13:06
            jw1969 napisał:

            > Inny przykład: Łukaszenko czy Łukaszenka?


            Długa i ciekawa odpowiedź jest na ten temat w Poradni językowej PWN:
            slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=%B3ukaszenka&kat=18

            Ciekawa, choć jak dla mnie, to ktoś tu przedobrzył i za bardzo się powymądrzał.
            Skoro Białorusini piszą i wymawiają to jako Łukaszenka, to wszelkie retusze
            z naszej strony to pseudonaukowa nadgorliwość. A wykorzystywanie w argumentacji
            Kościuszki i Matejki to już jawna demagogia (bo niby czemu Kościuszko i Matejko,
            a nie Maleszka i Jujka?!).
            • jw1969 Re: Łukaszenka 15.11.04, 13:39
              Rzeczywiscie ktoś kombinował nieźle. Nigdy wcześniej nie widziałem, jak się to
              nazwisko pisze w oryginale i sądziłem, że to kwestia akania, czyli
              przechodzenia końcowego, nieakcentowanego "o" w "a".
    • reptar I proszę, mamy MOPCNNDS! 15.11.04, 22:53
      Wątek powoli staje się nam Minileksykonem Osób Pisanych Co Najmniej Na Dwa
      Sposoby   ;-)

      Proszę o kolejne "hasła".
      • reptar Kazandzakis 16.11.04, 12:46
        reptar napisał:

        > Wątek powoli staje się nam Minileksykonem Osób Pisanych Co Najmniej Na Dwa
        > Sposoby   ;-)


        W zasadzie to można by to określić inaczej, bo przecież nie chodzi tu o takie
        oczywiste oboczności jak Szekspir / Shakespeare czy Descartes / Kartezjusz...

        Chodziłoby w zasadzie tylko o takie typy, których pisownia jest stosunkowo
        trudna do ustalenia.

        W tym kontekście wspomnę o Nikosie Kazandzakisie. Dziś piszę jego nazwisko
        przez 'dz' zgodnie z tym, co znalazłem np. w "Wielkim słowniku ortograficznym
        PWN" lub tu: encyklopedia.pwn.pl/34642_1.html
        Kiedyś jednak nie było tak lekko. Mam w domu dwie książki N.K. wydane przed
        laty i na obydwu nazwisko pisarza widnieje w postaci Kazantzakis. W PWN-owskich
        słownikach da się je (tylko przez 'dz') znaleźć dopiero od niedawna.
        • jfalek Re: Kazandzakis 16.11.04, 13:37
          reptar napisał:

          > W tym kontekście wspomnę o Nikosie Kazandzakisie. Dziś piszę jego nazwisko
          > przez 'dz' zgodnie z tym, co znalazłem np. w "Wielkim słowniku ortograficznym
          > PWN" lub tu: <a href="encyklopedia.pwn.pl/34642_1.html"
          > target="_blank">encyklopedia.pwn.pl/34642_1.html</a>

          A to mamy problem.

          Wielka PWN, tom 10 podaje:

          Kazandzakis, Kazantzakis, Nikos, ur. 2.XII.1985........., mąż Ghalatii
          Kazandzaki; .... dalej mniej więcej wszystko się zgadza, tylko jest to
          opisane dużo szerzej.

          U ciebie jest: mąż Galatii ,

          Kazandzakis - literka "a", ale to ostatnie "a" ma pod spodem kropeczkę na
          samym środku, nie wiem dlaczego tylko to "a". Nie znalazłem nigdzie takiej
          litery, nie wiem o co tu chodzi.

          Jest więc podane chyba w dwu wersjach(Kazantzakis).
          Ale największe moje zdumienie budzi to, oba źródła podają inny rok urodzeniai
          inną żonę :)))))))
          Co mi się chwieje wiara w PWN, Czyżby po wnikliwych badaniach PWN postanowił
          odmłodzić tą osobę. ;)
          Gdyby to były dwie redakcje z innych wydawnictw, ani bym sie nie zająknoł, a tu
          jak to widzę, to tak naprawdę nie wiem co mam o tym sądzić. Przeciez Twoje
          źródła i moje to jedna potężna firma, czy oni nie koordynują pomiędzy soba
          takich sprawa.

          > Kiedyś jednak nie było tak lekko. Mam w domu dwie książki N.K. wydane przed
          > laty i na obydwu nazwisko pisarza widnieje w postaci Kazantzakis.
          > W PWN-owskich słownikach da się je (tylko przez 'dz') znaleźć dopiero od
          > niedawna.

          Oj, miałem i ja ci masę problemów swego czasu z pisownią tego nazwiska, aż mi
          skóra marszczy na plecach ;))
          Dziś znowu mi go przypomniałeś, wątpliwości nadal są takie jakie były. Ba, a
          nawet większe, doszedł jeszcze ten rok urodzenia i jak było na imię jego żonie.

          Jędrzej
          • reptar Re: Kazandzakis 16.11.04, 14:41
            jfalek napisał:

            > Wielka PWN, tom 10 podaje:
            >
            > Kazandzakis, Kazantzakis, Nikos, ur. 2.XII.1985.........


            Szybkie śledztwo wykazało, że co najmniej cztery całkiem godne zaufania źródła
            podają rok 1883:
              us.imdb.com/name/nm0443611/ (18 II 1883 r.)
              portalwiedzy.onet.pl/70649,haslo.html
              encyklopedia.pwn.pl/34642_1.html
              www.infoplease.com/ce6/people/A0827240.html
            ...ale uwaga! ostatnie z nich przy dacie tej umieszcza znak zapytania. Czyli
            zapewne istnieją jakieś obiektywne trudności z ostatecznym ustaleniem (chyba
            chodziło Ci o 1885). Co do pisowni nazwiska, to podejrzewam, że forma przez -tz-
            wzięła się z pośrednictwa innych języków (książki, o których wspomniałem, były
            tłumaczone z francuskiego). Poza tym sam pisarz opuścił Grecję i osiadł na stałe
            we Francji, gdzie raczej nie podpisywał się przez polskie -dz-. Wynik 3220:8 dla
            Kazantzakisa wykazują Google przy ograniczeniu szukania do stron francuskich.
            To z kolei przekonuje mnie, że "francuski" Kazantzakis powinien być uznany
            przez naszych ortografów przynajmniej jako oboczność. No ale przynajmniej
            chwilowo nie jest.
            • uhuhu Re: Kazandzakis 16.11.04, 17:35
              reptar napisał:

              > To z kolei przekonuje mnie, że "francuski" Kazantzakis powinien być uznany
              > przez naszych ortografów przynajmniej jako oboczność. No ale przynajmniej
              > chwilowo nie jest.

              Mniej więcej 2 lata temu miałem wydrukowany na łamach malutki szyfrogram z
              rozwiązaniem NIKOS KAZANTZAKIS (NIKOS KAZANTZAKIS = KISZONKA + NAZISTKA). Jeśli
              chwilowo ortografowie nie uznają oboczności, to na pocieszenie uznają ją
              szaradziarskie redakcje ;-)
              • romanglowacki a może coś z "medyka" 16.11.04, 17:53
                dlaczego Dr. Oetker
                ....ponad stuletnia historia firmy Dr. Oetker rozpoczęła się w 1891 roku w
                Północnej Nadrenii, od wynalezienia receptury proszku do pieczenia.....

                dlaczego Dr Watson - .... Sherlock Holmes i dr Watson rozwiązują tajemnice .....

                to tylko kropka - czy aż kropka?
    • reptar Tom(m)asz Kam(m)el 30.12.04, 15:35
      Nowość w tym temacie to Tomasz Kammel, który do niedawna był Tomaszem Kamelem.
      Podkładka (na obydwu): gala.onet.pl/3,1196507,gwiazdy.html
    • romanglowacki Re: Co jest poprawne, a co nie? 17.02.05, 20:02
      W dzisiejszym konkursie pytanko 7 podaje imie Monroe tak jak lubię i sie
      przyzwyczajiłem. Ale już od jakieś czasu wszyscy pisza inaczej, Marilyn - więc
      jak jest poprawnie?
      • reptar Re: Co jest poprawne, a co nie? 17.02.05, 21:01
        Jeśli chodzi o obcojęzyczne nazwiska aktorów, to najbardziej wiarygodnym
        źródłem jest IMDB. Tu masz link: us.imdb.com/search

        Monroe jest tu: us.imdb.com/name/nm0000054/

        PWN-owi - jeśli chodzi o film - absolutnie nie wierz. Alec Guinness w jednym
        tylko żółtym leksykonie "Kino" występuje aż w czterech różnych pisowniach.
        • romanglowacki Re: Co jest poprawne, a co nie? 17.02.05, 21:13
          dziękuję Ci reptarze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka