danwar1
20.03.03, 18:26
5 grudnia 2001 roku napisałem do "Rozrywki" list w sprawie krzyżówki o
Dostojewskim. List nie ukazał się w druku, ale jako jedna z 6 osób dostałem
za niego nagrodę - pięknie wydaną książkę o Cezanne'ie. Chciałbym się więc
podzielić z Wami treścią tego listu:
Pragnę podzielić się mymi spostrzeżeniami na temat krzyżówki poświęconej
Dostojewskiemu. Ja osobiście również byłem z lekka zaskoczony, ujrzawszy pod
objaśnieniami wykaz haseł, które trzeba wpisać do diagramu. Jeśli chodzi o
mnie osobiście, to bez tej „ściągi” krzyżówki bym bez wątpienia nie
rozwiązał. Jeśli mam być szczery (uff! do bólu!), to mój kontakt z
Dostojewskim ograniczył się tylko do: primo – obejrzenia filmu dokumentalnego
o nim (kilka lat temu), secundo – zarobkowego przepisania fragmentu pracy
magisterskiej (dokładny temat do mojej wiadomości, nazwiska autorki nawet nie
znam) – łącznie około 30 stron (na przełomie kwietnia i maja 2001 roku).
Żadnego z utworów Dostojewskiego nie czytałem (jakkolwiek dotąd przeczytałem
666 książek – dużo czy mało? – rzecz względna) i na razie się nie zanosi,
żebym coś miał czytać. Tak więc „ściąga” przygotowana przez Redakcję
umożliwiła mi rozwiązanie krzyżówki, której normalnie za Chiny Ludowe bym nie
rozwiązał, bo i jak (wpisałbym kilka haseł, wykoncypowanych bardziej na
logikę – np. czytając o niemieckim mieście z galerią obrazów przyszło mi do
głowy Drezno i okazało się, że faktycznie chodzi o stolicę Saksonii – ale
reszta?)? Z mojego czysto egoistycznego punktu widzenia pragnę zatem Redakcję
pochwalić. Ale... Jest jedno „ale”. Może dziwne. Ale mam poczucie, że
rozwiązanie przyszło mi zbyt łatwo. Albowiem poza kilkoma hasłami, które były
bądź w miarę oczywiste dla logicznie myślącego człowieka, choćby (jak ja)
Dostojewskiego nie czytał, w pozostałych przypadkach wystarczało dopasować
długość wyrazu czy litery, które już „wyszły” – i rozwiązywanie szło
automatycznie. Natomiast rzetelni czytelnicy Dostojewskiego będą z pewnością
zniesmaczeni – bo chcieliby trochę pogłówkować, przypomnieć sobie, co kiedyś
czytali, a tu wszystko podane na tacy – rozwiązać może nawet taki facet jak
ja, co Dostojewskiego nie czytał i wcale się tego nie wstydzi. Obawiam się,
że taka krzyżówka traci nieco smaku – a szkoda. Rozwiązywanie zadań w „Rewii
Rozrywki” winno łączyć się ze sprawdzaniem własnej wiedzy, odświeżaniem
pamięci itp. Zawsze byłem przeciwny obniżaniu poziomu (niefortunny
pomysł „żądania” 5 odpowiedzi – na szczęście odłożony do lamusa), tak więc
teraz też myślę, że nie warto podawać kompletu haseł pod krzyżówką –
wystarczy wymienić 1 czy 2 hasła na końcu – w słowniczku na przedostatniej
stronie. Krzyżówka o Dostojewskim powinna być przede wszystkim dla tych, co
go czytają. Ja i tak nie zapamiętałem, jak owa Gruszeńka (bardzo mi się to
zdrobnienie podoba, kojarzy się z gruszkami) miała naprawdę na imię (nie mam
przed sobą egzemplarza RR – jest w drugim pokoju, a ja piszę ten list już po
północy). Swoją drogą, ciekawe, jak inni czytelnicy się na to zapatrują –
zwłaszcza ci, co znają twórczość Dostojewskiego?
[pominąłem podpis, ale chyba login można skojarzyć!!!] :-)