Dodaj do ulubionych

Promocja dla stolicy?

24.06.05, 06:43
zrodlo: www.onet.pl:

"Życie Warszawy": W oczach cudzoziemców wychodzimy na nieuków, którzy
językami obcymi posługują się na poziomie Kalego. Taką opinię zafundowali nam
miejscy urzędnicy.

"Generalnie Polacy zachwycają się za przekroczenie dozwolonej prędkości, a
polscy policjanci za wręczenie mandatów" - tak po przetłumaczeniu na polski
brzmi informacja ze strony internetowej stolicy www.um.warszawa.pl w języku
niemieckim.

Żenujących błędów jest tam więcej. Nietrudno je także znaleźć na stronach w
języku hiszpańskim, francuskim czy niemieckim. Strony internetowe stolicy są
wizytówkami miasta. Jednak zamiast promować Warszawę, zwyczajnie ją
ośmieszają. Tego zdania są lektorzy języków obcych, którzy razem z
dziennikarzami gazety sprawdzali ich poprawność językową, i specjaliści PR.

Obserwuj wątek
    • malakas Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 08:15
      Promocja=promowanie kogo czego. Promocja=atrakcyjna oferta DLA kogo (wybranych
      beneficjentów). Taką mam koncepcję, jak już jesteśmy przy niezręcznościach wink
      Nie fetyszyzowałbym też tych błędów, Ich szkodliwość jest niemal zerowa w
      porównaniu z tymi np. w aktach unijnych. Zreszta, już widze te tłumy czytelników.

      Pzdr
      • ek1111 Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 10:48
        Zupełnie sie z Tobą nie zgadzam. Strona internetowa to pierwsza informacja, z
        jaką się spotyka obcokrajowiec. To wizytówka. Czy dałbyś komuś swoją wizytówkę,
        gdyby na niej widniało Twoje imię i nazwisko zniekształcone? Albo gdyby ta
        wizytówka była poplamiona lub pognieciona? Niechlujstwwo jest zawsze
        niechlujstwem i rzuca się w oczy. Strona internetowa stolicy powinna być tak
        zrobiona, że mucha nie siada. Jeśli Stolica ma taką stronę, to czego można się
        spodziewać po reszcie kraju?
        • malakas Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 12:20
          A ja się nie zgadzam tylko częściowo. I i uderzajmy może od razu w takie wysokie
          tony, wizytówki, honor Polski i ble, ble. Prawdę mówiąc należę do tej grupy,
          która ma to apriorycznie w głębokim poważaniu, i to nie tylko dlatego, że nie
          mieszka w Warszawie. Gdyby nie było blędów językowych, ktoś znalazłby zaraz
          merytoryczne, nie zgodziłby się z interpretacją, innemu nie pasowałby ton,
          trzeciemu grafika, można ponarzekać na ilość informacji, niejasne kryteria
          doboru informacji albo zarobki urzędników. Ktoś to zamówił, ktoś wykonał, ktoś
          powinien nadzorować, ktoś zatwierdził budżet, ktoś odpowiada politycznie.
          Ostatecznie są sądy, gdyby kolejny ktoś uznał że poniósł uszczerbek na takim
          tłumaczeniu.

          Pzdr
        • ampolion Re: Promocja dla stolicy? 25.06.05, 00:09
          Informacja z KTÓRĄ spotyka się obcokrajowiec.
      • jan.kulczyk Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 10:49
        Sezon ogórkowy się zaczął, wracamy do jednego z ulubionych "tematów do bicia (piany?" - tłumaczy. Robi się to tak: gazeta znajduje 1-2 błędy i pisze "liczne błędy i nieścisłości", potem sprawdza, czy istnieją inne wersje językowe i też pisze, że tam "roi się od błędów". Następnie podlewa to jakimś soczystym komentarzem o tym, jak wiele pieniędzy podatników wydano na te marnej jakości usługi i afera gotowa. Wierszówka także. Nie inaczej było w przypadku aktów unijnych, nie inaczej jest tu. Brzydzę się takim dziennikarstwem. Potem każdy kretyn na dyletanckim forum (mówię absolutnie bez związku z autorem wątku, żeby to było jasne!) może sobie jechać po tłumaczach nie mając pojęcia ani o języku, ani o tekście oryginału ani o tematyce tłumaczenia. Brrrr.. ohyda.
        • malakas Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 12:30
          Masz sporo racji, ale:
          Czytelnik prasy zakłada jakąś minimalną rzetelność i nie może przecież sprawdzac
          każdej informacji ab ovo. Bardzo ładnie, że demaskujesz bylejakość pracy
          dziennikarzy, bo to w ogóle czyni naszą dyskusję nad konkretnym materiałem
          bezpodstawną, ale jeszcze ładniej by było, gdybyś był uprzejmy mieć coś na
          poparcie swojej teorii. No bo czym byśmy się róznili od tych pomawiających
          dziennikarzy, jeśli tak samo będziemy pomawiać ich. Innymi słowy, chętnie bym
          usłyszał, które elementy materiału są zmyślone, które mocno naciągnięte, gdzie
          nie błędu, tam gdzie oni twierdza, że jest itp..

          Pzdr
          • jan.kulczyk Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 12:39
            Popełniasz błąd logiczny. To nie ja muszę dowieść prawdy moich słów, a oskarżający. Jeśli podaje więc jeden, jedyny przykład, twierdząc że "gdzieś tam" jest ich "o wieeeele więcej", to dla mnie to jest humbug i brak rzetelności. I ja takie informacje olewam. A rzetelny artykuł przekazałby przynajmniej parę błędów z cytatami. To, co zacytowano, to dla mnie notatka z Pani Domu, a nie z poważanego dziennika.

            Pomyśleć, jak ktoś już dziś na forum Komputery, i pewnie wiele razy wcześniej napisał, że gazety raczą nas takimi bzdurami w tematach, na których się nie znamy. Jak bardzo jesteśmy na co dzień karmieni uproszczonym i zafałszowanym bełkotem zwanym "doniesieniami prasowymi", nie uważacie?
            • malakas Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 13:07
              Sądziłem, że posiadasz więcej informacji na temat tekstów źródłowych, skoro z
              taką łatwością oskarżasz autora materiału prasowego. Być może tak jest jak
              mówisz, ale to że nie podano przykładów, NIE oznacza, iż błędów nie ma.
              Właściwie jaki miałby być powód niedawania wiary autorowi? Gdyby dziennikarz
              miał podać całą kuchnie, całość materiałów, które zebrał w sprawie, nie dałoby
              się tego czytać. Przecież gazeta codzienna to nie jakiś specjalistyczny periodyk
              naukowy. Ja też bym oczekiwał ze strony autora _przykładów_ złego przekładu
              (oryginał+tłumaczenia), no ale ile jest wśród czytelników osób z takim
              zacięciem, jak na tej grupie. Sądzę zatem, że to nie dyskwalifikuje
              automatycznie materiału. Dyskwalifikowałoby, gdyby ktoś zdołał wykazać
              "oszustwo" dziennikarza.
              • felinecaline Re: Promocja dla stolicy? 24.06.05, 17:27
                A ja odpowiem: "jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz" - bo z promocji zrobi
                sie antypromocja .
    • milusiaa Re: Promocja dla stolicy? 25.06.05, 09:22
      Zgadzam się, że to kolejny przykład "łapania tematu". O czymś pisać trzeba, a
      to przecież wdzięczny temacik-ponarzekać sobie, że w tej Warszawce to same
      nieuki. Nie jestem z W-wy, żeby nie było wątpliwości. Ale od tego typu
      informacji roi się przecież w naszych gazetach.

      Na stronę www.e-warsaw.pl/index.php weszłam, sprawdziłam i rażących
      błędów nie dostrzegłam. Nie wiem jednak, kiedy rzeczony artykuł ujrzał światło
      dzienne. Możliwe, że już zostały naniesione poprawki w serwisie.

      Jedynym pozytywem wynikającym z tej "chwytliwej aferki" może być fakt, iż inni
      zaczną się zastanawiać nad jakością tłumaczeń na swoich serwisach.

      pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka