Dodaj do ulubionych

Bardzo pilne pytania. Proszę pomóżcie...

14.01.07, 11:29
Cześć,

Chciałabym się Was spytać, czy można wyżyć tylko z tłumaczeń. Współpracuję od
roku z pewnym biurem tłumaczeń, jednak w miedzyczasie zarobiłam tyle, że
szkoda gadać. Było bardzo mało zleceń. Ostatnio jednak tłumaczę dla jednego
biura podróży i pieniądze, które zarobiłam całkowicie mnie satysfakcjonują.
Nie wiadomo jednak, ile ta współpraca będzie trwała. Myślę, że wniosek jest
taki, że bardziej warto pracować z jakimiś instytucjami i
wydawnictwami, niż z biurami tłumaczeń. Lubię tłumaczyć i bardzo sobie
cenię "domowy" charakter tej pracy i fakt, że można sobie ją regulować, a nie
pracować np. od 8.00 do 16.00. Jestem tłumaczem niemieckiego i chciałabym się
jeszcze spytać jakiego rodzaju teksty są najczęściej spotykane w tym języku
(zdaje sobie sprawę, że bez specjalizacji daleko się nie zajdzie) i jakie
wydawnictwa publikują najwięcej książek tłumaczonych z tego języka (wydaje mi
się, że "Bellona" i "Świat Książki", ale mogę się mylić).

Trzymajcie się
Obserwuj wątek
    • hajota Re: Bardzo pilne pytania. Proszę pomóżcie... 14.01.07, 11:44
      Z tłumaczeń z niemieckiego dla wydawnictw na pewno nie wyżyjesz. Książek
      przełożonych z tego języka nie publikuje się tak znów wiele (w porównaniu z
      angielskim). Poza tym stawki za tłumaczenia literackie są niższe niż za
      "komercyjne". Lepiej rzeczywiście pomyśleć o specjalizacji, ale tu niech się
      wypowiedzą germaniści. No i szukać nowych biur tłumaczeń.
    • hermenegilda_zenia Re: Bardzo pilne pytania. Proszę pomóżcie... 14.01.07, 11:49
      To nie do końca tak. Z samych tłumaczeń można wyżyć, a raczej żyć bardzo
      dobrze - pod warunkiem, że ma się ciągłość zleceń. Najważniejsza rzecz to
      zdobycie klientów bezpośrednich, czyli najlepiej firm z którymi się
      współpracuje, bo będąc wyrobnikiem biura tłumaczeń czy też wydawnictwa tłumacz
      z natury rzeczy dostaje tylko marną namiastkę tego, co zainkasuje od
      bezpośredniego zleceniodawcy. A co się tyczy relacji biuro tłumaczeń a
      wydawnictwo, to stawki wydawnictw są zdecydowanie najniższe ( po przeliczeniu
      ceny za arkusz wychodzi średnio zaledwie kilkanaście PLN za stronę). Widocznie
      trafiłaś na słabe biuro, albo nie postarałaś się, żeby nawiązać kontakt z
      większą liczbą potencjalnych klientów. Gros tłumaczy ma zazwyczaj bazę
      kilkunastu lub kilkudziesięciu BT, z którymi współpracuje i dzięki temu nie
      jest zdane na ich łaskę czy niełaskę, bo mają wiele źródeł zarobku.
      • hajota Re: Bardzo pilne pytania. Proszę pomóżcie... 14.01.07, 12:36
        Zgoda w każdym calu, z jedną drobną uwagą. W przypadku relacji
        tłumacz-wydawnictwo, wydawnictwo _jest_ bezpośrednim zleceniodawcą tłumacza.
        Można sobie oczywiście teoretycznie wyobrazić sytuację, że tłumacz jest opłacany
        przez zagranicznego autora, który chce wydać swoją książkę w Polsce, ale są to
        przypadki nadzwyczaj rzadkie.
      • malgga Faktycznie, w zły sposób zaczęłam moją "karierę" 14.01.07, 13:19
        Masz rację, w zły sposób zaczęłam moją działalność zawodową jako tłumacz.
        Niepotrzebnie się zwracałam do biur tłumaczeń. Zenia, z tego co wyczytałam na
        forum, wnioskuję że jesteś doświadczoną tłumaczką z Trójmiasta. Ja mieszkam w
        innym mieście, więc nie będę Ci robić konkurencji (szczególnie z tak krótkim
        stażem). Czy mogę się w takim razie spytać z jakich dziedzin warto zrobić tę
        specjalizację (interesuję się historią i historią sztuki, a tekstów o takiej
        tematyce praktycznie nie ma) i kim mogą być bezpośredni klienci i jak ich
        zdobywać?
        • malgga Poprzedni post był dla Zeni! Przepraszam! (n/t) 14.01.07, 13:25
        • hermenegilda_zenia Re: Faktycznie, w zły sposób zaczęłam moją "karie 14.01.07, 20:11
          Zdradzę tu na forum pewną tajemnicę - moim zdaniem coś takiego jak konkurencja
          nie istnieje. Jestem głęboko przekonana, że jeżeli ktoś jest dobry w tym co
          robi to nie musi obawiać się, że nie starczy mu na chleb. Nawet jeśli jego
          stawki wydają się względnie wysokie w porównaniu z tym, co satysfakcjonuje tzw.
          tłumaczy na dorobku. Pracy dla dobrych tłumaczy jest dosyć.
          Specjalizacja jest podstawą profilowania się w tej branży. Najlepiej wybrać
          taką, która pokrywa się z potrzebami rynku lub taką, która cie osobiście
          interesuje, bo łatwiej wtedy przyswaja się pewne rzeczy. Zawsze popłaca
          umiejętność wykonywania tłumaczeń technicznych: budownictwo, inżynieria,
          elektronika, telekomunikacja itd. Ostatnio jest popyt na tłumaczy
          specjalizujących się w branży medycznej. To moje odczucia, ale ja raczej nie
          jestem reprezentatywna, bo wykonuję głównie tłumaczenia ustne, a to trochę co
          innego. Szukanie klientów bezpośrednich - to inna bajka. Można atakować
          osobiście, czyli pukać do drzwi, przesyłac zapytania ofertowe za pośrednictwem
          internetu ( tak jak ma to miejsce w przypadku nawiązywania współpracy z biurami
          tłumaczeń), udzielać się na serwisach tłumaczeniowych ( np. proz.com), no i
          inna zasadnicza kwestia - posiadanie świetnej strony internetowej na płatnym
          serwerze, dane kontaktowe w książce telefonicznej czy inny rodzaj reklamy.
          A tłumaczenia przysięgłe tak, pod warunkiem że robisz to w mieście, gdzie jest
          sporo innych tłumaczy przysięgłych twojego języka ( ogranicza to molestowanie
          ze strony organów państwowych i pracę za państwowe stawki) i nie wchodzisz na
          pułap vatowca, bo później płacisz należność VAT-u z własnej kieszeni. A 500 PLN
          dziennie też można zarobić wykonując tłumaczenia zwykłe i nie jest to jakiś
          niesamowity wyczyn.
          • malgga Dzięki serdeczne za odpowiedź :))) (n/t). 15.01.07, 18:57
    • amatorski Re: Niemiecki 14.01.07, 12:32
      Zrób sobie tzw. "przysięgłego" i trzaskaj Briefy, to zarobisz lekko 500 zł
      dziennie.
      • malgga Co to są "Briefy"? 14.01.07, 13:05
        Bardzo przepraszam za ignorancję, ale co masz na myśli pisząc o "Briefach"?
        • steinbock Re: Co to są "Briefy"? 14.01.07, 17:46
          Niemiecki to nie moja brocha, ale zdaje się, że chodzi o dokumenty, których
          tłumaczenie potrzebne jest do zarejestrowania w Polsce samochodów sprowadzanych
          z krajów niemieckojęzycznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka