16.02.14, 15:00
Niemieccy dziennikarze nie znają polskiej gramatyki!!!
Jak podaje PAP, niemiecka prasa pisze o Stochu:

"On nadal może liczyć na hat tricka."

W ten oto sposób jakiś dziennikarzyna sportowy zrzuca na Niemców winę za swoje niedouczenie.
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Niemcy 16.02.14, 19:23
      O CO CHODZI ? ZE NIBY TRIKA SIE NIE ODMIENIA ?
      • efedra Re: Niemcy 17.02.14, 20:03
        bimota napisał:

        > O CO CHODZI ? ZE NIBY TRIKA SIE NIE ODMIENIA ?

        Odmienia się, znawco, ale nie tak.
        Liczyć można na kogo albo na co (biernik). Trick jest nieżywotny i dotyczy go pytanie "co?"
        A więc można liczyć na trick.
        Gdyby to był tryk (baran), to liczyliby na tryka.
        Rozumiesz teraz różnicę? To dobrze. Lepiej późno, niż wcale.
        Pozdrowienia,
        e.
        • aiwom2 zywotnosc 17.02.14, 20:17
          efedra napisała:

          > bimota napisał:
          >
          > > O CO CHODZI ? ZE NIBY TRIKA SIE NIE ODMIENIA ?
          >
          > Odmienia się, znawco, ale nie tak.
          > Liczyć można na kogo albo na co (biernik). Trick jest nieżywotny i dotyczy go p
          > ytanie "co?"
          > A więc można liczyć na trick.
          > Gdyby to był tryk (baran), to liczyliby na tryka.
          > Rozumiesz teraz różnicę? To dobrze. Lepiej późno, niż wcale.
          > Pozdrowienia,
          > e.

          A pech jest żywotny? Bo ma się pecha, a nie pech...
    • aiwom2 Wg mnie to jest poprawne 17.02.14, 20:18
      efedra napisała:

      > Niemieccy dziennikarze nie znają polskiej gramatyki!!!
      > Jak podaje PAP, niemiecka prasa pisze o Stochu:
      >
      > "On nadal może liczyć na hat tricka."
      >
      > W ten oto sposób jakiś dziennikarzyna sportowy zrzuca na Niemców winę za swoje
      > niedouczenie.

      "On nadal może liczyć na hat tricka." brzmi lepiej niż
      "On nadal może liczyć na hat trick."
      • randybvain Re: Wg mnie to jest poprawne 17.02.14, 20:20
        Skoro można liczyć na laptopa, smartfona i esemesa, to i hatrika.
        • aiwom2 Re: Wg mnie to jest poprawne 17.02.14, 21:19
          randybvain napisał:

          > Skoro można liczyć na laptopa, smartfona i esemesa, to i hatrika.

          No właśnie...
        • dar61 Ma busa kawałek, ale ma autobus 18.02.14, 11:49
          Ciekawe, że ten trend dotyczy głównie obcojęzycznych zapożyczeń.
          Też, że nie ma mocy zdegenerować konstrukcji ma autobus, ma komputer.
          W za krótkim ma busa moc niszczenia wielowiekowego wzorca jest dziwnie mniejsza...

          ***

          Mam siedemtysięcypięćsetdwunastostrzałowca i nie boję się go błyskawicznie użyć
          Samuel Colt Jr.
          • dar61 7511+1 18.02.14, 11:57
            dar61 dziwnie miesza:
            ... jest dziwnie mniejsza...
            z:
            ... jest dziwnie większa...

            ***
            Tu leży Samuel Colt Sr, powalony przez siedemtysięcypięćsetdwunastostrzałowiec
      • dar61 non possumus 17.02.14, 21:31
        Slang typu sportowego, gdzie kotłują się różne zrobiła kroka do siatki lub ma pięknego serwisa - albo właśnie opisany przez {Efedrę} - nie zachwyca, choć niektórzy twierdzą i bronią się rękami i nogami, że ma zachwycać.

        Komu brzmi, temu brzmi.
        • aiwom2 Re: non possumus 17.02.14, 22:56
          dar61 napisał:

          > Slang typu sportowego, gdzie kotłują się różne zrobiła kroka do siatki l
          > ub ma pięknego serwisa - albo właśnie opisany przez {Efedrę} - nie zachw
          > yca, choć niektórzy twierdzą i bronią się rękami i nogami, że ma zachwycać.

          Ale już "rozegrał ładnego seta" jest całkowicie poprawne. Jest dosyć dowolne, które rzeczowniki rodzaju męskiego odmieniamy wg wzoru żywotności, a które nie.

          > Komu brzmi, temu brzmi.
          • dar61 Nie można wzuć kawałek buta. 18.02.14, 11:36
            ... Ale już „rozegrał ładnego seta" jest całkowicie poprawne. Jest dosyć dowolne, które rzeczowniki rodzaju męskiego odmieniamy wg wzoru żywotności, a które nie ...

            Tak uważają ci, co tak się mówić przyzwyczaili.
            Szukając cząstkownika w deklinacji:
            Na upartego można im dać szczyptę racji, bo rozegrać kawałek meczu można [ale czy ugrać robra?], wygrywając set/ seta, ale albo się wygra cały gem, albo nie, kawałek/ kawałka gemu nie można, mym zdaniem.
            Jednak nie zdarza się, że ci komentatorzy sportu, znawcy klasycznej polszczyzny, cudacznie nieodmieniający przez przypadki co trudniejsze [dla nich] imiona i nazwiska, nawet słowiańskie, chcieliby rzec, że ktoś wygrał [część?] mecza. Bo albo wygrał cały/ -ego, albo nie. Nawet kibol rozpozna, czy mecz [cały] wygrany.
            Ten wybrany przeze mnie sposób argumentowania działa na tych, co rozumieją, że można zjeść [kawałek] chleba, ale nie można mieć kawałek hat-tricku.

            ... dosyć dowolne ...

            Bawią mnie opowiastki, że ma ktoś balon-a, idzie kroka w kroka czy zjadł kotleta schabowego - a widać, że zjadł cały schabowy kotlet.
            Albo ktoś ma cały komputer, albo nie.
            Albo cały laptop, albo nie.
            Zgubił pod kanapą cały pilot, albo nie.
            ***
            Nie bez przyczyny nasi przodkowie wymyślili taki język/ takiego języka, by w nim łatwo odróżnić dąb i pana Dęba.
            Potomkowie dziś niepotrzebnie to kiełbaszą, spłaszczając język do jednego paradogmatu.
            • arana Re: Nie można wzuć kawałek buta. 18.02.14, 19:16
              dar61 napisał:

              > Nie bez przyczyny nasi przodkowie wymyślili taki język/ takiego języka,
              > by w nim łatwo odróżnić dąb i pana Dęba.


              A co z dębem do stawania?
              • dar61 remis ze wskazywaniem wskazuje Majdan 18.02.14, 20:17
                ... A co z dębem do stawania?

                Na to ja staję słupka a oczy stawiam w słup.

                ***
                - Strzelił pan gola czy gol?
                - Hmmm... Zdobyłem bramkę.
    • chief-denunciator Albo globalizm... 20.02.14, 10:07
      Albo piękny, czysty, nie zachwaszczony język ojczysty.

      Oba, naraz, do kupy nie da rady...

      Ot, co...

      Postscriptum

      Kursanci języka polskiego, jako obcego, pozdrawiają serdecznie...
      • arana Wcale nie!... 20.02.14, 10:29
        chief-denunciator napisała:

        > Albo piękny, czysty, nie zachwaszczony język ojczysty.
        > Oba, naraz, do kupy nie da rady...


        Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
        Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
        W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.

        • chief-denunciator Re: Wcale nie!... 20.02.14, 11:54
          arana napisała:

          > chief-denunciator napisała:
          >
          > > Albo piękny, czysty, nie zachwaszczony język ojczysty.
          > > Oba, naraz, do kupy nie da rady...
          >
          >
          > Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
          > Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
          > W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.
          >

          ================
          Rozumiem...

          Masz na myśli język polski Polaków w Chicago...

          Ot, co...
          • efedra Re: Wcale nie!... 20.02.14, 12:47
            chief-denunciator napisała:

            > Rozumiem...
            > Masz na myśli język polski Polaków w Chicago...

            Czy można poznać Twoją opinię o języku polskim Polaków w Chicago?
          • arana Re: Wcale nie!... 20.02.14, 13:35
            chief-denunciator napisała:


            > > chief-denunciator napisała:
            > > > Albo piękny, czysty, nie zachwaszczony język ojczysty.
            > > > Oba, naraz, do kupy nie da rady...

            Ależ da. Można albo zmienić nazwy, albo swój stosunek do nich. Przecież nikt nie jest biernym odbiorcą, ale czynnym - a w naszej strefie cywilizacyjnej szczególnie: masz prawo wyboru języka, który ci odpowiada, i możesz go rzeźbić do woli.


            > Masz na myśli język polski Polaków w Chicago...

            Zbyt mało o nim wiem, by mieć go na myśli. Ale jego losy chyba związane są z biografią ludzi, którzy się nim posługują.
          • chief-denunciator Re: Wcale nie!... 20.02.14, 17:48
            Masz na myśli język polski Polaków w Chicago...
            ===============

            Gdzieś na forach widziałem wspaniałe próbki tego języka.
            Może to i nawet na tutejszym było?

            Ot, co...
            • efedra Re: Wcale nie!... 21.02.14, 01:22
              chief-denunciator napisała:

              > Masz na myśli język polski Polaków w Chicago...
              > ===============
              >
              > Gdzieś na forach widziałem wspaniałe próbki tego języka.
              > Może to i nawet na tutejszym było?
              .

              Było, ja się też dopisałam. Ale naprawdę znam ten żargon głównie z opowiadania i z głupich żartów.
              Sama jestem Polką i mieszkam od niepamiętnych czasów w Chicago, ale ludzi mówiących "kara na kornerze" itp. nie spotykam.
              A znam tu wielu Polaków. Daj Boże wszystkim rodakom w Polsce taką kulturę i wykształcenie, jakie mają moi tutejsi znajomi i przyjaciele, i taką polszczyznę, jaką oni mówią.
              Więc proszę - nie generalizujcie! Polacy są naprawdę różni - i w Polsce, i w Chicago.
              Pozdrowienia,
              e.
              • chief-denunciator Re: Wcale nie!... 21.02.14, 09:43
                efedra napisała:
                mieszkam od niepamiętnych czasów w Chicago
                =================

                Nu, nareszcie się wydało!

                Ot, co....

                Postscriptum

                W Chicago żyło więcej porządnych ludzi...

                a. Pan Obama

                b. Pani Obamawa

                c. Dwie młode Obamamówne (Wielka szkoda, że tej formy się już prawie nie używa...)

                d. Mój Wujek Józek ( Był kelnerem na "SS Batory", i w roku 1939 nie mógł już powrócić do Kraju... )

                Ale osób z moim nazwiskiem rodowym to tam mnogo.
                Wcale nie wykluczone, że my oboje, Ty i ja, jesteśmy spokrewnieni....
    • jacklosi Re: Niemcy 21.02.14, 08:25
      Próbujesz zawrócić kijem Wisłę. Niestety albo stety język polski ewoluuje akurat w tym kierunku, że coraz więcej jest bierników dopełniaczowych, i nic na to nie poradzimy. Znajdź choćby jeden rzeczownik męski nowy (przyswojony w polszczyźnie nie dawniej niż 40 lat temu), którego biernik jest równy mianownikowi. Komputer jest tu zadziwiającym wyjątkiem, może za wcześnie powstał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka