kotulina 25.10.16, 21:25 Strata - zdrada, pieszy - bieży iść - jazda wzdragać się - strach (...) Podobne słowa. Jak różni ich wydźwięk? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zbyfauch Też jestem ciekaw, co powie 25.10.16, 21:42 językoznawca na temat dźwięczności i bezdźwięczności w kontekście narodowościowym. Odpowiedz Link
arana Re: Też jestem ciekaw, co powie 26.10.16, 09:02 zbyfauch napisał: > językoznawca na temat dźwięczności i bezdźwięczności w kontekście narodowościowym. Czy nie byłoby to równie twórcze jak Kanalizacya miasta Warszawy jako narzędzie...? Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Też jestem ciekaw, co powie 26.10.16, 10:16 arana napisała: > Czy nie byłoby to równie twórcze jak Kan > alizacya miasta Warszawy jako narzędzie...? Przepiękne! Niemniej ja wyjątkowo poważnie. Mianowicie wkurwia mnie u południowych głównie Niemców, że nie odróżniają głosek "cz" od "sz" i "dż", dźwięczność i bezdźwięczność lekceważąc kompletnie. Oczekiwałbym od językoznawcy jakiegoś analitycznego, naukowego potępienia tego zjawiska. Najlepiej z użyciem specjalistycznego słownictwa. Odpowiedz Link
dar61 Też są ciekawi 26.10.16, 12:07 ...z użyciem specjalistycznego słownictwa... O, właśnie. Najlepiej z użyciem słów typu O, żeż wy, Niemce/ ożesz wy ... Odpowiedz Link
stefan4 Re: Też jestem ciekaw, co powie 26.10.16, 12:59 zbyfauch: > wkurwia mnie u południowych głównie Niemców, że nie odróżniają głosek "cz" od "sz" i "dż", > dźwięczność i bezdźwięczność lekceważąc kompletnie. > Oczekiwałbym od językoznawcy jakiegoś analitycznego, naukowego potępienia tego > zjawiska. Tego nie mogę Ci dostarczyć, ale być może pocieszy Cię, że napiętnowane przez Ciebie zjawisko było znane już Sienkiewiczowi. - Stefan Odpowiedz Link
stefan4 księZtwo? 26.10.16, 13:05 Właśnie uderzyła mnie w w tej nowelce Sienkiewicza pisownia ,,Księztwo Poznańskie''. No właśnie, skoro ,,książe'', to ,,księztwo'', dlaczego my piszemy ,,księstwo''? - Stefan Odpowiedz Link
arana Re: księZtwo? 26.10.16, 17:11 stefan4 napisał: > Właśnie uderzyła mnie w w tej nowelce Sienkiewicza pisownia ,,Księztwo Poznańskie''. No właśnie, skoro ,,książe'', to ,,księztwo'', dlaczego my piszemy ,,księstwo''? Dlatego. Odpowiedz Link
arana Re: Też jestem ciekaw, co powie 26.10.16, 14:32 stefan4 napisał: >... było znane już Sienkiewiczowi O, nawet wcześniej, bo Balzakowi. Kilku jego bohaterów mówi "niemiecką francuzczyzną", z której Balzac drwił okrutnie. Polegała ona na myleniu dźwięczności. W polskim przekładzie brzmiało to tak: "Snag miłoździ - odparł Nucingen - tla mnie do jetno i do zamo." Odpowiedz Link
kotulina Re: Też jestem ciekaw, co powie 29.10.16, 15:49 Podobnie Goscinny w Asterixie przedstawiał mowę Germanów: "Pon! Pon! On s'en fa!..." Odpowiedz Link
stefan4 Re: Też jestem ciekaw, co powie 29.10.16, 17:40 kotulina: > Podobnie Goscinny w Asterixie przedstawiał mowę Germanów: > > "Pon! Pon! On s'en fa!..." A dlaczego ,,refiendra'' a nie ,,refientra''? - Stefan Odpowiedz Link
kotulina Re: Też jestem ciekaw, co powie 29.10.16, 18:16 > A dlaczego ,,refiendra'' a nie ,,refientra''? > > - Stefan > Taki byk! Parafrazując aranę; pewnie Germanie okrutnie zadrwiliby z tej jego "goscinnowej germańskiej francuszczyzny" To może być ciekawy wątek, np. wyśmiany przez Polaków Anglik udający wymowę Polaka mówiącego po angielsku. Odpowiedz Link
apersona Re: Też jestem ciekaw, co powie 29.10.16, 20:29 > A dlaczego ,,refiendra'' a nie ,,refientra''? bo Niemcy z zasady v wymawiają jako f, zaś d normalnie Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Też jestem ciekaw, co powie 27.10.16, 09:05 stefan4 napisał: > Tego nie mogę Ci dostarczyć, ale być może pocieszy Cię, że napiętnowane przez C > iebie zjawisko było znane już Sienkiewiczowi. > > - Stefan Dzięki za ponowne posadzenie mnie w szkolnej ławce. Odpowiedz Link
arana Re: Też jestem ciekaw, co powie 26.10.16, 14:40 zbyfauch napisał: > Niemniej ja wyjątkowo poważnie. > Mianowicie wkurwia mnie u południowych głównie Niemców, że nie odróżniają głosek "cz" od "sz" i "dż", dźwięczność i bezdźwięczność lekceważąc kompletnie. > Oczekiwałbym od językoznawcy jakiegoś analitycznego, naukowego potępienia tego zjawiska. > Najlepiej z użyciem specjalistycznego słownictwa. Nie mogę się wypowiedzieć specjalistycznie w tym względzie, ale przemawia do mnie "tendencja współczesnej lingwistyki, zmierzającej do usunięcia fonetyki poza zakres badań językoznawczych." Wtedy definicja fonetyki brzmi: "pomocnicza nauka językoznawstwa o charakterze przyrodniczym, która bada konkretne głoski stanowiące realizacje fonemów istniejących w poszczególnych językach." ("Słownik terminologii językoznawczej", Gołąb, Heinz, Polański, Warszawa 1970) Ale są też stanowiska polemiczne z powyższym sądem. Jednym słowem, bez specjalisty ani rusz! Odpowiedz Link
chywomod "ch" i "h" 26.10.16, 23:49 zbyfauch napisał: > Mianowicie wkurwia mnie u południowych głównie Niemców, że nie odróżniają głose > k "cz" od "sz" i "dż", dźwięczność i bezdźwięczność lekceważąc kompletnie. A Polacy nie odróżniają już bezdźwięcznego "ch" od dźwięcznego "h". Czy to tez cie wk...? Odpowiedz Link
zbyfauch Re: "ch" i "h" 27.10.16, 09:02 chywomod napisał: > A Polacy nie odróżniają już bezdźwięcznego "ch" od dźwięcznego "h". Czy to tez > cie wkurwia.? Nie. Ale wspominając "h" przypomniałeś kolejną "ułomność" niemieckiej wymowy. Otóż większość nie wymawia tej głoski w takich słowach jak Houston czy human, które brzmią odpowiednio "justn" i "jumen". Może właśnie dlatego, że niemożliwe jest dźwięczne "h" przed "i". Wiem, bo próbowałem. Odpowiedz Link
chywomod Re: "ch" i "h" 27.10.16, 13:44 zbyfauch napisał: > chywomod napisał: > > > A Polacy nie odróżniają już bezdźwięcznego "ch" od dźwięcznego "h". Czy t > o tez > > cie wkurwia.? > > Nie. > Ale wspominając "h" przypomniałeś kolejną "ułomność" niemieckiej wymowy. Otóż w > iększość nie wymawia tej głoski w takich słowach jak Houston czy human, które b > rzmią odpowiednio "justn" i "jumen". Może właśnie dlatego, że niemożliwe jest d > źwięczne "h" przed "i". Wiem, bo próbowałem. A Francuzi i Wlosi "h" nigdy nie wymawiaja, to dopiero ulomosc! A Polacy nie wymawiaja angielskiego "th", to ulomnosc! Odpowiedz Link
stefan4 Re: "ch" i "h" 27.10.16, 15:25 chywomod: > A Polacy nie wymawiaja angielskiego "th", to ulomnosc! Anienie, jak im wybijesz przedniego siekacza, to już wymawiają (zamiast ,,s'' i ,,z''), ale gorzej im się gryzie. Gorsze gryzienie jest ułomnością cięższą niż niewymawianie jakiejś tam obcej głoski z peryferiów Europy. Wikipedia: Cytat Podczas ładowania broni, należało odgryźć przednimi zębami[5] koniec ładunku, podsypać proch do lufy, resztę prochu wsypać na panewkę, następnie wsunąć do lufy zmięty papier z opakowania ładunku (jako przybitkę), a na końcu pocisk, ubijając wszystko stemplem. [5] (ciekawostka) - brak przednich zębów zwalniał od służby wojskowej - Stefan Odpowiedz Link
arana Re: Różnica słów dźwięcznych i bezdźwięcznych 27.10.16, 15:57 kotulina napisała: > > Podobne słowa. Jak różni ich wydźwięk? Skoro nikt nie może Ci napisać, jak różni je wydźwięk, zbadaj sprawę sama. Zacznij może od terminu fonologia. Ja na ten temat nic nie wiem, ale mogę Ci opowiedzieć historyjkę o czołowym polskim fonologu Janie Niecisławie Baudouin do Courtenay. Miał nie tylko ciekawe drugie imię oraz resztę nazwiska, ale i postępowanie niebanalne. W wiki znajdziesz opowieść, jak (skutecznie!) zdobył status bezwyznaniowca, a także kandydata na prezydenta RP. Inne ciekawe informacje znajdziesz tutaj. A ja wyczytałam jakiś czas temu jeszcze jedną ciekawą opowieść o nim w "Dzienniku" polityka o orientacji narodowej. Na zjeździe naukowym, który się tu odbywał w zeszłym tygodniu, prof. Baudouin de Courtenay postawił zdumionym głodnym naszym uczonym wniosek, aby ograniczyli swe potrzeby (!) i zrozumieli, że różnice poziomu życia klas społecznych to przeżytek szlacheckiej i burżuazyjnej kultury, z którym raz skończyć należy. Brał tę rzecz z ideowego punktu widzenia, ale jest to stwierdzeniem najbrutalniejszego faktu. Profesorowie zresztą słusznie – bo prowadzi to przecież do dziczy – oburzyli się na wywody Baudouina. Ale nie wystarczy się tu oburzać, bo bez działania fakty same idą i niwelują. Jeśli się jednak kto oburza, to w konsekwencji trzeba sobie zdać sprawę, że tylko radykalna reakcja, tylko pozbycie się sentymentalnych i socjalizujących pomysłów, próbek i praw, może tu poradzić. Umożliwienie stwarzania warunków, w których kapitał jako taki przestaje da¬wać dochód, prowadzi konsekwentnie i do znihilowania wszelkich procentów od kapitału zamienionego na wiedzę, wychowanie i wykształcenie. Inteligencja w całości nie orientuje się w tym. Warczeć zaczyna po trochu na głód i dziurawe buty, ale jak przyjdzie do dyskusji, zawsze w swych społecznych wysoce uczuciach suwa się po samym brzeżku już w socjalizm wpadającego demokratyzmu. I bicz dalej kręci na siebie. Ponieważ bicz ten kręci, a czuje się dalej w obowiązku mieć piękne słowa na ustach, za czas jakiś jeszcze, nie chcąc widzieć jasnej prawdy, zacznie mieć uczucie, że się weszło w matnię bez wyjścia. A uczucie matni bez wyjścia ma jedno ujście: bolszewizm. Dokompletowaniem prostolinijnym wniosku o ograniczenie sposobu życia był drugi wniosek Baudouina, aby zjazd naukowy uznał, że jest niedopuszczalne przy obsadzaniu katedr kierowanie się względami wyznaniowymi i narodowymi lub politycznymi, a tylko czysto naukowy wzgląd powinien decydować. Nie śmiał zjazd dyskutować na ten temat. Wniosek spławiono metodą obejścia. Czekanowski umotywował, że to byłoby naruszeniem autonomii uniwersyteckiej! [18 kwietnia 1920 roku w III tomie „Dziennika” Juliusza Zdanowskiego] No a teraz już możesz zanurzyć się w fonologii. Odpowiedz Link
chywomod Re: Różnica słów dźwięcznych i bezdźwięcznych 29.10.16, 23:54 arana napisała: > polskim fonologu Janie Niecisławie Baudouin do Courtenay. Bardzo ciekawa postać... Odpowiedz Link