drobny ciułacz

11.10.04, 11:14
Co powiecie o określeniu "drobny ciułacz" używanym przez dziennikarzy
piszących i mówiących na tematy ekonomiczne? Wydaje mi się jakieś takie
pogardliwo-protekcjonalne. Jakby chcieli zasugerować "co się pchacie do banku
z tymi waszymi nędznymi groszami, to nie wiecie, że bank czeka na Wielkich
Inwestorów, a was tylko z łaski obsługuje". Ciekawa też jestem, od jakiej
sumy drobny ciułacz przestaje być drobnym ciułaczem i zasługuje na szacunek?
    • skarbek-mm Re: drobny ciułacz 11.10.04, 11:33
      hajota napisała:
      Ciekawa też jestem, od jakiej
      > sumy drobny ciułacz przestaje być drobnym ciułaczem i zasługuje na szacunek?

      Dla mnie, niestety, nieosiągalnej sad

      MM.
      • ardjuna Re: drobny ciułacz 11.10.04, 11:42
        skarbek-mm napisała:

        > hajota napisała:
        > Ciekawa też jestem, od jakiej
        > > sumy drobny ciułacz przestaje być drobnym ciułaczem i zasługuje na szacun
        > ek?
        >
        > Dla mnie, niestety, nieosiągalnej sad

        Ależ proszę Pani! Skąd ten pesymizm??? W ten sposób nigdy Pani w totka nie
        wygra...
    • h_hornblower Re: drobny ciułacz 11.10.04, 14:47
      Wbrew pozorom okreslenie to zasadniczo nie ma w sobie nic pejoratywnego. Tak się
      rzeczywiście przyjeło określać po polsku ludzi, którzy nie mają innych dochodów
      poza pensją wypłacaną przez pracodawcę, i których oszczedności są wynikiem
      regularnego (stad "ciułacz") odkładania jakiejś (siłą rzeczy niewielkiej - stąd
      "drobny") części zarobków, nie zaś na przykład udanej gry na giełdzie czy
      prowadzenia własnej firmy.

      Slowo "drobny" odnieść ponadto możemy do ich znikomego potencjału inwestycyjnego
      oraz powodowanego tym często rozdrobnienia akcjonariatu.

      Oczywiscie tego niewinnego okreslenia mozna użyć w kontekście pejoratywnym i
      pogardliwym - ale to już inna para kaloszy...

      pzdr
      horatio

      pzdr
      horatio
      • pamusz Re: drobny ciułacz 11.10.04, 16:54
        Z nadzieją na przypływ gotówki związanej z udziałem w spadku, otworzyłem konto
        Intelligo w banku PKO i na dobry początek wpłaciłem tam 15zł(piętnascie zł),
        czekajac na tysiąckrotne powiększenie tej kwoty. Z powodów formalnych sprawa
        spadku ciągnie się od kilku lat, a ja - jako "jeden z najlepszych klientów
        banku" - jestem regularnie chwalony i proponuje się mi przerózne udogodnienia,
        z których wielkodusznie nie korzystam. Jeżeli "drobny ciułacz" obejmuje i mój
        przypadek, to absolutnie nie czuję się dyskryminowany tą nazwą, choć
        slowo "ciułanie" jest tu użyte przesadnie na wyrost.
    • stefan4 Re: drobny ciułacz 11.10.04, 21:05
      hajota:
      > Ciekawa też jestem, od jakiej sumy drobny ciułacz przestaje być drobnym
      > ciułaczem i zasługuje na szacunek?

      Chyba od żadnej. Ciułacz odkłada regularne sumy co miesiąc. Duże lub małe, bez
      znaczenia. Na konto albo do świnki, bez znaczenia. Znaczenie ma, że tylko
      odkłada nie sięgając po ,,agresywne'' metody pomnożenia majątku.

      Ciułacz przestanie być ciułaczem a stanie się inwestorem albo może i
      biznesmenem, jeśli wyjmie te swoje dutki ze świnki czy konta, kupi za nie
      nieuchomość, weźmie na nią trzy kredyty, założy spółkę-matkę, która zaraz urodzi
      siedem małych spółczątek a następnie zbankrutuje.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • hajota Re: drobny ciułacz 11.10.04, 21:45
        stefan4 napisał:

        >> Ciułacz przestanie być ciułaczem a stanie się inwestorem albo może i
        > biznesmenem, jeśli wyjmie te swoje dutki ze świnki czy konta, kupi za nie
        > nieuchomość, weźmie na nią trzy kredyty, założy spółkę-matkę, która zaraz
        urodz
        > i
        > siedem małych spółczątek a następnie zbankrutuje.
        >

        A co w takim razie powiesz na określenie, które ostatnio zaczyna chyba wypierać
        drobnego ciułacza - "drobny inwestor"?
        • stefan4 Re: drobny ciułacz 11.10.04, 21:58
          hajota:
          > A co w takim razie powiesz na określenie, które ostatnio zaczyna chyba
          > wypierać drobnego ciułacza - "drobny inwestor"?

          Nie wiem. Może jak na założenie spółki-matki wyjmuje pieniądze ze świnki, to
          drobny inwestor a jak z konta, to gruby inwestor? W każdym razie już nie
          ciułacz, skoro zakłada tą matkę.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • h_hornblower Re: drobny ciułacz 11.10.04, 22:02
            Drobny inwestor to niedawny drobny ciułacz, który postanawia zabrac swe
            oszczedności z banku i powierzyc je np. funduszowi inwestycyjnemu lub
            samodzielnie pobawić się w grę ma giełdzie...

            pzdr
            horny
            • emka_1 Re: drobny ciułacz 11.10.04, 23:44
              bzdura, drobny znaczy mikrej postury, facet mniejszy niż jego portfelsad
              • jacklosi Re: drobny ciułacz 12.10.04, 13:08
                Drobny ciułacz to jest świetny przykład na to, że nazwa nie decyduje o ocenie
                obiektu, tylko odwrotnie: to ocena obiektu decyduje o odbiorze emocjonalnym
                nazwy. Kaleka został nazwany najpierw inwalidą (przedtem jeszcze pewnie był np.
                chromym), później został nazwany niepełnosprawnym, i wcale mu to nie pomogło.
                Cygana nazywa się Romem, bo Cygan jest politycznie niepoprawny. Dom starców
                staje się domem złotej jesieni, ale mimo to mało chętnych się do nich pcha.
                Za to drobny ciułacz ani przez chwilę (dla mnie przynajmniej) nie ma nic
                pejoratywnego, mimo że źródłosłów paskudny rzeczywiście.
                • stefan4 Re: drobny ciułacz 12.10.04, 14:05
                  jacklosi:
                  > Za to drobny ciułacz ani przez chwilę (dla mnie przynajmniej) nie ma nic
                  > pejoratywnego, mimo że źródłosłów paskudny rzeczywiście.

                  Zaciekawiłeś mnie tym paskudnym źródłosłowem. To znaczy od czego pochodzi?
                  Wyobraźnia mi zaczęła działać i spłodziła jakieś podobne słowa, ale skoro Ty
                  wiesz a ja się tylko domyślam, to wolałbym, żebyś to Ty napisał z ekskatedry.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • jacklosi Re: drobny ciułacz 13.10.04, 11:42
                    Boże, ja nie jestem Ala 100, żeby mi paskudne myśli po głowie chodziły. Słowo
                    paskudny może i było na wyrost, ale czy chciałbyś, żeby na Ciebie mówili drobny
                    Stefan albo Stefan-ciułacz?
                    • ala_sto Re: drobny ciułacz 13.10.04, 12:04
                      jacklosi napisał:

                      > Boże, ja nie jestem Ala 100, żeby mi paskudne myśli po głowie chodziły.

                      Czyżbym weszła juz do przysłowia? big_grin

                      Ale dlaczego paskudne? Dlaczego paskudne? Protestuję! Na Pana temat zawsze mi
                      sie miło rozmysla! Ala
                      • jacklosi Re: drobny ciułacz 13.10.04, 14:19
                        ala_sto napisała:

                        > jacklosi napisał:
                        >
                        > > Boże, ja nie jestem Ala 100, żeby mi paskudne myśli po głowie chodziły.
                        >
                        > Czyżbym weszła juz do przysłowia? big_grin
                        >
                        > Ale dlaczego paskudne? Dlaczego paskudne? Protestuję! Na Pana temat zawsze mi
                        > sie miło rozmysla! Ala

                        Szanowna Pani Alu,
                        ja wiem, że Pani miłe słowa to tylko gra pozorów i za chwilę mi Pani przyp-
                        omni, gdzie moje miejsce. Nie będę się więc dalej podkładał. Wyjaśnię tylko, że
                        paskudne skojarzenia to efekt lektury wątku o współpracy męsko-damskiej w
                        zakresie odrabiania prac domowych. Pani wie, co mam na myśli.
                        • ala_sto Za 13.10.04, 16:00
                          wprowadzenie do słownika przysłów jestem wdzięczna niezmiernie smile Cóż milszego
                          mogłoby mi sie tu przytrafić?

                          jacklosi napisał:


                          > Szanowna Pani Alu,
                          > ja wiem, że Pani miłe słowa to tylko gra pozorów i za chwilę mi Pani przyp-
                          > omni, gdzie moje miejsce. Nie będę się więc dalej podkładał. Wyjaśnię tylko,
                          że
                          >
                          > paskudne skojarzenia to efekt lektury wątku o współpracy męsko-damskiej w
                          > zakresie odrabiania prac domowych. Pani wie, co mam na myśli.

                          Pojęcia nie mam!

                          Jeszcze raz powtórzę. Zawsze mi się miło o panu rozmyśla. Jeśli jednak,
                          czytając moje wypowiedzi, ma pan paskudne skojarzenia, to ja się własnie
                          zaczerwieniłam.

                          Pozdrawiam. Ala
                          • jacklosi Re: Za 14.10.04, 13:57
                            ala_sto napisała:

                            > Pojęcia nie mam!
                            >
                            > Jeszcze raz powtórzę. Zawsze mi się miło o panu rozmyśla. Jeśli jednak,
                            > czytając moje wypowiedzi, ma pan paskudne skojarzenia, to ja się własnie
                            > zaczerwieniłam.
                            >
                            > Pozdrawiam. Ala

                            Pani jak zwykle generalizuje. Nie zawsze!
                            Ja mam na myśli wątek o eufemizmach, w którym, w poście Stefana chyba,
                            dopatrzyła się Pani seksizmu, jak zwykle.
                            Tak samo zresztą, jak i ja. Tłumaczenie było na temat herbaty.
                            • ala_sto Re: Za 14.10.04, 14:23
                              jacklosi napisał:

                              >
                              > Pani jak zwykle generalizuje. Nie zawsze!

                              Zwykle, ale nie zawsze? Wprost przeciwnie. Nigdy, no może czasami. Zawsze to ja
                              szukam dziury w całym.

                              > Ja mam na myśli wątek o eufemizmach, w którym, w poście Stefana chyba,
                              > dopatrzyła się Pani seksizmu, jak zwykle.

                              No, chyba że chodzi o seksizm! Ale i w tym jestem wyjątkowo łąodna. Dzisiejsze
                              studentki potrafią w trakcie wykładu wstać i powiedzieć: "Czy Pan rozumie, co
                              Pan powiedział? Nie, ja nic od Pana nie chcę! Chcę tylko, żeby Pan był świadom
                              tego, co Pan właśnie powiedział". To autentyk.

                              > Tak samo zresztą, jak i ja. Tłumaczenie było na temat herbaty.

                              A to mnie zaskoczyłeś Jacklosi!!? Herbata, facet i paluszek? Odetchnęłam z
                              ulgą, bo już myślałam, że znowu kiszenie.

                              Wydawało mi się, że uzupełniam tylko możliwe permutacje na temat normalnego
                              faceta. Może nawet nie do końca mi się to udało.

                              Pozdrawiam. Ala
Inne wątki na temat:
Pełna wersja