Tajemnice Gucin Gaju

23.12.21, 21:20

Pamiętacie Robin Hooda? To teraz poczytajcie o Gucin Gaju linku. W przeciwieństwie do angielskiego bohatera Gucin Gaj jest nazwą rodzimą, a Gucin pochodzi od Gucia. W innym miejscu jest Gucina Gaju.
    • horpyna4 Re: Tajemnice Gucin Gaju 26.12.21, 11:12
      Powinno być chyba "Gucinego Gaju". Ale od czasów owego Gucia tyle lat upłynęło, że prawie nikt nie kojarzy, skąd się wzięła nazwa tego miejsca.
      • dar61 Teresin spór 30.12.21, 11:56
        '...Powinno być chyba [„]Gucinego Gaju". Ale...'

        Szkoda, by tak ciekawy wątek zgasł bez słów jakiejś np. Teresy

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/Wjazd_do_wsi_Teresin.JPG

        Lubomira

        https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/85/a1/48/drogowskazy-gorskie-recznie-malowane-letnia-warszawa-547112457.jpg

        czy Dawida

        https://www.nieprzeczytane.pl/images/photos/okladki/1250/1249325/__b_6780000037897.jpg

        jaki od razu mi się w czeluści pamięci zapałętał.
        Zacytujmy tedy tekścik nieco tę zaschłą metodykę słowotwórczą odświeżający, klawiaturą pewnego, cóż, profesora:

        https://dominikaroseclay.com/wp-content/uploads/2017/09/miodek2.jpg

        ... okazany - ot, zeń, z tekstu, wyjątki:
        '...To pozostałość po nieistniejącej od wieków tzw. rzeczownikowej odmianie przymiotników. Rzeczownikowej, bo przymiotniki odmieniały się w niej tak jak związane z nimi rzeczowniki, np. dobr chłop – dobra chłopa – dobru chłopu, dobra woda – dobry wody – dobrze wodzie, dobro dziecko – dobra dziecka – dobru dziecku. Okazała się ona jednak przeciążeniem systemu gramatycznego i ostatecznie zanikła, ale dość długo jeszcze utrzymywały się należące do niej przymiotniki z formantami –ow, -in (stąd np. Psałterz Dawidów, a nie „Dawidowy” albo „Dawida” Jana Kochanowskiego 1530-1584; jeszcze moja babcia używała wyrażenia talerz Janków, a nie „Jankowy” albo „Janka”) [...] Historycznymi przymiotnikami deklinacji rzeczownikowej są również nazwy miejscowe z przyrostkami –ów, -owa, -owo, -in, -yn, -ina, -ino, -sk, -j, np. Kraków, Częstochowa, Teresin, Będzin, Szczuczyn, Lusino, Radomsko, Przemyśl, Poznań, które były pierwotnie przymiotnikami dzierżawczymi z funkcją przydawki określającej opuszczony z czasem rzeczownik gród, osada, wieś, pole, a także nazwy kobiet od nazwiska lub zawodu męża z przyrostkiem –ina, -yna, np. Sroczyna, starościna – pierwotnie też przymiotniki dzierżawcze...'

        I samo źródło >>tu<< tkwiące

        No i deserek:

        https://dominikaroseclay.com/wp-content/uploads/2017/09/14856125406549.jpg

        Plus repeta:
        https://fabrykamemow.pl/uimages/services/fabrykamemow/i18n/pl_PL/201406/1402069679_by_Arti01_500.jpg

        No i poprawka:

        https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/kiedy-op-zatostuje-zloto-kurna-wystarczy-miodek-batman.jpg
        • dar61 Miodu wzór... 30.12.21, 12:09
          Cóż - ciekawe, czy to przepisywa... przepisująca osoba postawiła komę w dziwnym miejscu, czy sam autor tych cytowanych powyżej słów:

          '...czy te 10 lat, to jest również okres istotnych przemian...'

          Bo jakoś w oczy kłuje...
          Kłuje?

          Dołączam do kolekcji.
          • horpyna4 Re: Miodu wzór... 01.01.22, 11:10
            Pamiętam podobny do tego z "Honolulu" dowcip z lat 60. ubiegłego wieku. Ktoś spytał profesora Doroszewskiego, czy poprawna jest forma "szachuje". Odpowiedział, że lepsza będzie "sza, chłopcy".
            • kalllka Re: Miodu wzór... 05.03.22, 08:51
              Ciekawe jakie „zakazane piosenki” a właściwie wojenne memy będą krążyć w sieci.
            • menering Re: Miodu wzór... 05.03.22, 13:44
              Ja zaś pamiętam owo "szachuje" w wersji nieco upolitycznionej, jako - "Cisza towarzysze!"

              Robertus af Upsala
              • kalllka Re: Miodu wzór... 06.03.22, 16:53
                U Kapuścińskiego, szachowanie to był
                sposób na określenie rządów
                PAHlawiego
        • stefan4 Re: Teresin spór 06.03.22, 10:30
          dar61 (za pewnym, cóż, profesorem):
          > ...To pozostałość po nieistniejącej od wieków tzw. rzeczownikowej odmianie
          > przymiotników. Rzeczownikowej, bo przymiotniki odmieniały się w niej tak jak
          > związane z nimi rzeczowniki, np. dobr chłop – dobra chłopa – dobru chłopu,
          > dobra woda – dobry wody – dobrze wodzie, dobro dziecko – dobra dziecka –
          > dobru dziecku. [...]


          Zapewne od tej samej matki wzięła się dziwaczna rzeczownikowa końcówka biernika zaimka wskazującego rodz.ż. ,,tę kobietę'' uprawiana intensywnie w szkołach na lekcjach polskiego (i nigdzie poza tym). Ale nie uchowała się nawet w szkołach w innych zaimkach i przymiotnikach; nie żąda się od uczniów mówienia ani pisania ,,tamtę drugę pięknę kobietę''. Uff, całe szczęście...

          - Stefan
          • dar61 Ku TĘ rzęsin opór? 07.03.22, 12:09
            ...uprawiana intensywnie w szkołach na lekcjach polskiego (i nigdzie poza tym)....

            Gdzie, jak nie w szkołach uczyć historii rozwoju języka?

            Mam do siebie żal, że tak mało mi w pamięci z kl. I szkoły średniej z zajęć z j. polskiego w pamięci pozostało opowieści z historii naszej mowy.
            A to dość trudne było, gdyż mnie profesorka wtryniła do pierwszej ławki, a ta wręcz przylegała stycznie do jej biurka, nieco, cóż, wywyższonego... Z powodów, cóż, wielu, a te zmilczę dla [...]
            Inna rzecz, że zeszyt na notatki z polaka zakładałem tuż przed zapowiadanymi przez naszą profesorkę sprawdzaniem tamże jakiegoś wypracowania. Więc rzadko.

            ...Ale nie uchowała się nawet w szkołach w innych zaimkach i przymiotnikach; nie żąda się od uczniów mówienia ani pisania...

            W jakiej to szkole współczesnej nie wymaga się wręcz [ręcznie] prowadzenia notatek, preferując referowanie i archiwizowanie w klaptopach? Czy nie w Finlandii?

            ...Uff, całe szczęście...

            Szczęście? A nie wygoda skutkująca kolejnym upraszczaniem języka do poziomu ludowej polskiej nibylingua latina - i tak z czasem skutkującej namnożeniu jej odmian.
            Dlaczego nie miałoby być nadal odmiany języka literackiego Polańczyków?

            Jest na ten pojedynek ę-ą sprawdzony patent.
            W przeszłości naszej mowy był okres, do jakiego wróćmy:
            - nie ma dzisiejszego ę,
            - nie ma też ą,
            - a jest ich poprzedniczka - zgłoska dziś jeszcze w śląskiej mowie się ostająca, jak w słowie |Kã(ƞ)dzia| - nie ~oƞ, nie ~eƞ, ale ã (~aƞ).
            • horpyna4 Re: Ku TĘ rzęsin opór? 07.03.22, 22:06
              Już w dzieciństwie uwierał mnie brak tej głoski w polskim alfabecie i uważałam, że powinna być zapisywana jako litera "ą", a to, co zapisujemy jako "ą" powinno być zapisywane jako "o" z ogonkiem, bo przecież tak brzmi...

              No i okazało się, że nie tylko ja tak uważałam. Kilkadziesiąt lat później zobaczyłam w pewnym miasteczku figurę świętej na cokole. Napis na tymże cokole był nieco kulfoniasty, najwyraźniej robił go ktoś mający trudności z pisaniem. A że pisał, tak jak słyszał, to zamiast "ą" wyrył "o" z ogonkiem.
              • stefan4 Re: Ku TĘ rzęsin opór? 08.03.22, 23:05
                horpyna4:
                > Już w dzieciństwie uwierał mnie brak tej głoski w polskim alfabecie

                Brakuje litery, ale głoska (nosowe ,,a'') jest i ma się dobrze. Spotyka się ją w różnych słowach i nasi językodawcy rozpaczliwie próbują ją czymś zastąpić, żeby zbliżyć wymowę do pisowni. Np. każą ją zastępować
                    • nosowym ,,o'' — np. raz ączyć, a wielokrotnie anczać? (tak jak chodzićchadzać) a oni każą ączać tak, żeby nie było słychać wielokrotności;
                    • nienosowym ,,an'' — jak we wtranżalać, chociaż w wymowie jest wyraźne nosowe ,,a''.

                Skutek jest taki, że młodzież nawet francuskie słowa z niewątpliwym nosowym ,,a'' czyta tak, jakby tam było ,,ą''; np. Auchanoszą.

                - Stefan
                • randybvain Re: Ku TĘ rzęsin opór? 10.03.22, 14:30
                  W Auchan tam na końcu jest rzeczywiście dźwięk podobny do polskiego ą. Dzieje się tak z powodu tendencji długiego a do zbliżania się do zamkniętego o. W polskim to właśnie ta tendencja sprawiła, że wyrazy z ą wymawiamy jakby tam było nosowe o. W gwarach o jest wymawiane czasem tam, gdzie w literackiej polszczyźnie jest a: kolejorz, dziod, siedzioł. W tych bowiem wyrazów a wzdłużyło się po zaniku końcowych jerów.
                • horpyna4 Re: Ku TĘ rzęsin opór? 12.03.22, 17:15
                  Stefan, właśnie przed chwilą usłyszałam nową głoskę. Jakiś głowa w telewizji mówiła coś o rynkach (chyba paliw, ale to akurat nieważne) i usłyszałam w słowie "rynki" y z ogonkiem zamiast "yn". Serio.
                  • stefan4 Re: Ku TĘ rzęsin opór? 13.03.22, 00:24
                    horpyna4:
                    > Jakiś głowa w telewizji mówiła coś o rynkach (chyba paliw, ale to akurat nieważne) i usłyszałam w słowie
                    > "rynki" y z ogonkiem zamiast "yn". Serio.

                    smile
                    Ale to nie byłby pierwszy przypadek w historii świata. Są powody przypuszczać, że dla starożytnych Rzymian rzeczowniki kończące się na ,,samogłoska+m'' (np. Forum Romanum) kończyły się tak naprawdę samogłoską nosową. To ma odbicie w wierszach, mianowicie przy rytmicznej deklamacji (oni nie mieli rymów, a tylko dość złozone zasady rytmiczne) przy zbiegu dwóch samogłosek z różnych wyrazów jedna z nich wypadała (t.zw. elizja). Np.
                        Exegi monumentum aere perennius
                    czytano (wytłuszczam akcentowane)
                        Egzegi monument aere perennius
                    I ,,-um'' wyleciało. Bo to pewnie nie było ,,-um'' tylko ,,u'' z ogonkiem...

                    - Stefan
            • kalllka Re: Ku TĘ rzęsin opór? 10.03.22, 12:22
              .. jak widać pojedynek tylko fonetyczny.
              A górę bierze ten kto ma tzw „parcie na szkło”
              • dar61 K' tę/tą napór? A co z twarogiem? 13.03.22, 12:04
                '...górę bierze ten, kto ma tzw. „parcie na szkło”...'

                Czyżby to był nowy wariant Głosu Ludu, może nawet Sługi Narodu?
                Masywne oddziaływanie massmediów na masy może i jest, ale Stefana Czwartego (chyba) martwi (mierzi?) maniera wysławiania się, jakiej onże nie uznaje.

                Z kolei mnie w tychże mediach martwi zanik obecnej tam od czasów PRL pewnego gremium (złożonego z koleżanek i kolegów), jakie wtedy nie przepuszczało do swego grona kandydatów na lektorów bez językowego obycia, z wadami wymowy, lektorów po prostu nie na poziomie.
                Ponoć miało ono w sobie ślad podobnej Grupy Trzymającej Władzę nad Zgłoską z czasów radia II Rzplitej...

                Odeszło ono na fali likwidacji kastacji, potem przyszła fala lektorów-dyslektyków, zagajających jak do kamratów spod budki z piwem [mnie jest dane pamiętać jeno czasy budki z lodami], czyli zniżających się do poziomu poklasku ... klepiska.

                Z takich poniżonych massmediów uciekają i lektorzy na poziomie np. Sznuka* - ale i odchodzi widownia/ słuszalnia z nieco bardziej wymagającej półki.

                Niestety, mnie w poziomie lektorów Sznukowych zaczyna już uwierać ich maniera szukania/ wywyższania arystokracji wszelakiej.
                Jakże sam Sznuk kocha stawiać/ wtryniać wyniosłe sire/ ser przed różnymi smaganymi mieczem po ramieniu.
                A jak do tego dochodzi - u tłumaczy - mylenie akcentu z wymową, to zostaje sieczka tam, gdzie zostaje...

                https://media.makeameme.org/created/im-the-sire.jpg
                • apersona Re: K' tę/tą napór? A co z twarogiem? 18.03.22, 20:58
                  dar61 napisał:

                  ...
                  > Z takich poniżonych massmediów uciekają i lektorzy na poziomie np. Sznuka* - al
                  > e i odchodzi widownia/ słuszalnia z nieco bardziej wymagającej półki.

                  Ehm, słuszalnia zwana z angielska audiencją?
Pełna wersja