Dodaj do ulubionych

kijowy problem

11.11.04, 09:12
Oto dwie zasłyszane wypowiedzi, pierwsza od osoby zwracającej mi często uwagę
o moim wadliwym języku, druga z radio od spikera (z wczoraj):

1. "Weź kija i odgoń tego psa.

2. " ..... tylko, dzięki że ta dziwczynka zgubiła bucika, udało się ją
odnaleźć."

- Wydaje mi się, że w tego typu zdanich stosuje się biernik (kogo?, co?)
, czyli; "kij"; "bucik", a nie dopełniacza (kogo?, czego?): "kija", "bucika".

- Co o tym myślicie, - może się mylę?

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ala.ort Re: kijowy problem 11.11.04, 10:35
      kazeta.pl55 napisała:

      > Oto dwie zasłyszane wypowiedzi, pierwsza od osoby zwracającej mi często uwagę
      > o moim wadliwym języku, druga z radio od spikera (z wczoraj):
      >
      > 1. "Weź kija i odgoń tego psa.
      >
      > 2. " ..... tylko, dzięki że ta dziwczynka zgubiła bucika, udało się ją
      > odnaleźć."

      Czy to chodziło o to może, że dzięki temu, że Kopciuszek zgubił pantofelka,
      udało sie królewiczowi ją odnależć? :)

      Teraz to różne rzeczy daje się w radiu usłyszeć :(

      Co do kija, to mam dwojakie odczucia. Wolałabym, żeby pani w szkole uczyła
      dzieci:
      B. kogo, co: kij.

      No, ale nie powiem przecież: weż na niego kij i go pogoń, bo to nie brzmi.
      Zdecydownaie lepiej by było: weź na niego kija i go pogoń. W Twoim zdaniu też
      lepiej brzmi "kija", chociaż mógłby być i "kij".

      Może to taka właściwość kija, rzeczywiście?

      Pozdrawiam. Ala

    • stefan4 Re: kijowy problem 11.11.04, 13:39
      kazeta.pl55:
      > - Wydaje mi się, że w tego typu zdanich stosuje się biernik (kogo?, co?)

      Biernik na pewno. Tylko nie jest jasne, jak ten biernik ma brzmieć. Zasada dla
      męskich rzeczowników kończących się spółgłoską jest chyba taka, że
    • ala.ort kijowy - 11.11.04, 14:46
      jaka jest etymologia tego słowa?
      • ardjuna Re: kijowy - 11.11.04, 17:08
        ala.ort napisała:

        > jaka jest etymologia tego słowa?

        Najprawdopodobniej jest to pruderyjny zastępnik przymiotnika pochodzącego od
        staropolskiego słowa o podobnym brzmieniu jak 'kij', a określającego wulgarnie
        membrum virilis, w pewnych okolicznościach do kija zbliżone wyglądem.
        • ala.ort Re: kijowy - 11.11.04, 19:23
          ardjuna napisał:

          > ala.ort napisała:
          >
          > > jaka jest etymologia tego słowa?
          >
          > Najprawdopodobniej jest to pruderyjny zastępnik przymiotnika pochodzącego od
          > staropolskiego słowa o podobnym brzmieniu jak 'kij', a określającego
          wulgarnie
          > membrum virilis, w pewnych okolicznościach do kija zbliżone wyglądem.

          Słownik slangu na UG podaje: Bardzo źle; strasznie, okropnie. Extremely bad;
          terribly; awfully

          A ja mam wrażenie, że to jednak jakby stopień niżej od "przymiotnika
          pochodzącego od staropolskiego słowa". Czy złagodzenie wymowy łagodzi
          znaczenie?

          W goglach wyskoczyły mi stosowne (jak sądzę) cytaty:
          "a może by tak usunąć orta ze strony głównej? bo dopuki ten ort
          jest to kijowo wszystko wygląda" oraz "w sumie to ten film byl kijowy, po
          prostu nudny nie polecam go nikomu ".

          Według mnie "kijowy" - to taki do niczego (ale mogłoby byc gorzej). No
          a "przymiotnik pochodzący od staropolskiego słowa" okresla chyba stany lub
          sytuacje całkowicie beznadziejne.

          PS
          Skąd sie wzięło okreslenie "podwórkowa łacina"? Czyżby stąd, że uczone głowy
          lubią sobie pewne podwórkowe okreslenia wyjaśniać po łacinie? hehe :)

        • kazeta.pl55 Re: kijowy - 11.11.04, 19:45
          Cytuj się "Ardjuna" tym Twoim "membrum virilis" tak bardzo nie ex! Po drugie
          słowo kij pochodzi wprawdzie z latein, ale od słowa "cuius" (wcale rzeczownik),
          który później niepoprawnie udomowiono na "kijus", no i dalej już został "kij".
          Po trzecie "wulgarny" jest żaden wulgarny, lecz pospolity. Po czwarte widzę, że
          lubiciele anatomii mają się dobrze.

          Pozdrawiam.
          • ala.ort Re: kijowy - 11.11.04, 20:03
            Co prawda nie do mnie, ale właśnie zajrzałam:

            kazeta.pl55 napisała:

            > Cytuj się "Ardjuna" tym Twoim "membrum virilis" tak bardzo nie ex! Po drugie
            > słowo kij pochodzi wprawdzie z latein, ale od słowa "cuius" (wcale
            rzeczownik),
            >
            > który później niepoprawnie udomowiono na "kijus", no i dalej już został "kij".

            A co to jest ten "cuius" - nie rzeczownik?


            > Po trzecie "wulgarny" jest żaden wulgarny, lecz pospolity.

            Po polsku "wulgarny" - to niestety wulgarny, czyli znacznie mocniej
            niż "pospolity".

            >Po czwarte widzę, że
            >
            > lubiciele anatomii mają się dobrze.
            >

            Czyzbyś chciała nas obrazić? Przecież sama tak zaczęłaś wątek? Zresztą akurat
            bardzo fajnie :)

            "Kijowy" nie jest szczególnie wulgarny, przynajmniej ja tego tak nie odczuwam,
            no ale to slang młodzieżowy i w "towarzystwie" lepiej nie stosować.

            Pozdrawiam. Ala
          • malwa1975 Re: kijowy - 11.11.04, 20:43
            Kij od łac. cuius? Serio????????????
          • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 11:14
            kazeta.pl55 napisała:

            > Cytuj się "Ardjuna" tym Twoim "membrum virilis" tak bardzo nie ex!

            Przepraszam, ale nie rozumiem tego zdania. Proszę mi wyjaśnić jak krowie na
            rowie. Dankuję w forausie.

            > Po drugie
            > słowo kij pochodzi wprawdzie z latein, ale od słowa "cuius" (wcale
            rzeczownik),
            > który później niepoprawnie udomowiono na "kijus", no i dalej już został "kij".

            Hm?

            > Po czwarte widzę, że lubiciele anatomii mają się dobrze.

            Trauma jakaś czy co? :)))))
            • stefan4 Re: kijowy - 12.11.04, 12:18
              kazeta.pl55:
              > Cytuj się "Ardjuna" tym Twoim "membrum virilis" tak bardzo nie ex!

              ardjuna:
              > Przepraszam, ale nie rozumiem tego zdania. Proszę mi wyjaśnić jak krowie na
              > rowie.

              Nie rozumiesz? Jako znawca polskiego oraz Deutscha powinieneś również jako tako
              radzić sobie z Polneutsch. Ja tylko nie rozumiem, dlaczego Kazeta ujęła Twoją
              ksywę w cudzysłów i dlaczego zawartość drugiego cudzysłowu pozostawiła w
              nominatiwie zamiast w ablatiwie: ,,membro virile''.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 12:24
                stefan4 napisał:

                > Nie rozumiesz? Jako znawca polskiego oraz Deutscha powinieneś również jako
                tak o radzić sobie z Polneutsch.

                Anowidzisz... Teraz fersztejuję. Ale fejlerem jest nie tylko przypadek
                membruma, zondern ałch to ex na koncu, albowiem ono nie jest trenbarowe.
                Filajcht dlatego grosz nie ajfalował.
                Dzięki za oświatę.
                • stefan4 Re: kijowy - 12.11.04, 16:46
                  ardjuna:
                  > Ale fejlerem jest nie tylko przypadek membruma, zondern ałch to ex na koncu,
                  > albowiem ono nie jest trenbarowe.

                  Kazeta powinna była się wyrazić:
                  ,,Niecaj się, Ardjuno, tym Twoim "membrum virile" tak bardzo nie pod''
                  Prawda? Heruntery są chyba całkiem oddzielalne.

                  A przy aproposie: ,,membrum'' jest neutralne, więc w mianowniku ,,virile'', nie?

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 17:01
                    stefan4 napisał:

                    > Kazeta powinna była się wyrazić:
                    > ,,Niecaj się, Ardjuno, tym Twoim "membrum virile" tak bardzo nie pod''
                    > Prawda?

                    Hehe, joooo. Choć nie jestem pewien, czy nie powinna też była napisać 'membro
                    virili', skoro:

                    > ,,membrum'' jest neutralne, więc w mianowniku ,,virile'', nie?

                    (Cóż, neutralne to ono, rzekłbym, bywa... :)

                    • stefan4 Re: kijowy - 12.11.04, 17:25
                      ardjuna:
                      > nie jestem pewien, czy nie powinna też była napisać 'membro virili'

                      Tak sobie też ostatnio pomyślałem, ale nie poprawiłem jeszcze, bo internet mi
                      dzisiaj nie tyle chodzi, co pełznie.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • kazeta.pl55 Re: kijowy - 12.11.04, 12:23
              ardjuna napisała:

              > Przepraszam, ale nie rozumiem tego zdania. Proszę mi wyjaśnić jak krowie na
              rowie.

              - Proponuję lekturę wątku pt.: "Wolność błądzenia w dżungli jężyka." Zresztą
              normy językowe nie mają harakteru obligatoryjnego, - jak zapewne wiesz.
              Taka buntownicza riposta była przeze mnie oczekiwana, ale że padła tylko
              od Ciebie, daje coś do myślenia. Moja ostatnia reflexia jest żadną
              złośliwością, raczej zabawną konstatacją i daje mi pewien asumpt do moich
              dociekań językowych. Może kiedyś uda mi się opublikować trochę na ten temat.

              - "... krowie na rowie" - nie powiem, ciekawy idiom.

              > Dankuję w forausie.

              - Wydaje mi się nieco rozumieć ten zwrot. Nie mniej zwykle, z góry podzięk nie
              praktykuję.

              > Hm?

              - Czy te "Hm" to jakiś skrót, albo nieznana mi jeszcze część mowy ?

              > Trauma jakaś czy co? :)))))

              - Czego to niby miało by dotyczyć?

              Pozdrawiam.
              • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 12:29
                kazeta.pl55 napisała:

                > - Proponuję lekturę wątku pt.: "Wolność błądzenia w dżungli jężyka."

                Za dużo czytania...

                > Taka buntownicza riposta była przeze mnie oczekiwana, ale że padła tylko
                > od Ciebie, daje coś do myślenia.

                O? Cieszę się, lubię bywać asumptem do myślenia!

                > > Trauma jakaś czy co? :)))))
                >
                > - Czego to niby miało by dotyczyć?

                Kompinuj, Hercsien, kompinuj... :)
                • kazeta.pl55 Re: kijowy - 12.11.04, 13:34
                  ardjuna napisał:

                  > Kompinuj, Hercsien, kompinuj... :)

                  - Czy to należy rozumieć jako zachętę do dalszych exploracji językowych, czy
                  też jako zawoalowaną drwinkę. W domu zwą mnie serduszkiem jak chcą coś
                  dostać, lub mi dokuczyć.
                  - Wydawało mi się, że dostanę zbesztanie za "charakter", z popszedniego postu,
                  gdzie mi wyleciało "h".

                  > zondern ałch to ex na koncu, albowiem ono nie jest trenbarowe.

                  - Nie zrozumiała jednak istoty haczyka. W przedmiotowym zdaniu nie szło o
                  nierozdzielnośc czasownika "excytować się", lecz o reakcję czytelnika na sam
                  fakt rozdzielenia. A poza tym tylko ślub łączy nierozłącznie, natomiast
                  wszystko inne co ludzie rozłączą/złączą na ziemi, będzie rozłączone/złączone
                  i w niebie.

                  > Ale fejlerem jest nie tylko przypadek membruma, Filajcht dlatego grosz nie
                  ajfalował.

                  - Brak odmiany jest błędem jeżeli ma się na myśli obiekt kryjący się za słowem,
                  u mnie chodziło o samo słowo!

                  > Dzięki za oświatę.

                  - Myślę, że to był jeno sam kaganek.

                  Stefan4 napisał:

                  > ...jako tako radzić sobie z Polneutsch.

                  - Jako, że Twe opinie traktuję dosyć miarodajnie pytam:

                  1. Co to jest dla Ciebie Polendeutsch (literkę "d" połknąłeś i przestawiłeś "e"
                  z "n".
                  2. Czy istnieje wg Ciebie też Deutschpolnisch?

                  3. Jak odróżniasz jeden od drugiego (np. po ilości występujacych z danego
                  języka: słów, typów konstrukcyjnych zadań, idiomatycznych zwrotów etc., w danym
                  texcie.)

                  W/w pytania są dla mnie b. istotne w prowadzonych badaniach. Ta problematyka
                  pojawia się coraz częściej. Czy zdanie np: "Wszystko OK!" jest językiem polsko-
                  angielskim, czy angielsko-polskim?

                  > Ja tylko nie rozumiem, dlaczego Kazeta ujęła Twoją ksywę w cudzysłów.

                  - Staram się uciekać możliwie daleko od flexii, a cudzysłów w moim mniemaniu
                  świadczy o nienaruszonym cytowaniu.

                  Pozdrawiam.
                  • a_la Re: kijowy - 12.11.04, 16:25
                    kazeta.pl55 napisała:

                    > > Dzięki za oświatę.
                    >
                    > - Myślę, że to był jeno sam kaganek.
                    >

                    Kaganek, jeśli dobry, wystarczy, żeby się ledwo tlił, a już wszystko oświeca.

                    Mam takie wrażenie, że dostaliśmy właśnie kolejne wiaderko do nabrania się w
                    nie :((

                    Pozdrawiam. Ala
                  • stefan4 Re: kijowy - 12.11.04, 17:09
                    kazeta.pl55:
                    > A poza tym tylko ślub łączy nierozłącznie

                    Ślub to pryszcz, łączy się i rozłącza. Ale jak silnie potrafi dwa protony
                    zjednoczyć wymiana mezonu, to nawet nie uwierzysz.

                    kazeta.pl55:
                    > - Jako, że Twe opinie traktuję dosyć miarodajnie

                    Ratunku! Za co?!

                    kazeta.pl55:
                    > 1. Co to jest dla Ciebie Polendeutsch (literkę "d" połknąłeś i przestawiłeś
                    > "e"

                    Chciałem napisać ,,Polneutsch'', czy coś pomyliłem? Literka ,,e'' w słowie
                    ,,Polnisch'' się nie należy, natomiast w ,,Deutsch'' może się przydać.

                    kazeta.pl55:
                    > 2. Czy istnieje wg Ciebie też Deutschpolnisch?
                    >
                    > 3. Jak odróżniasz jeden od drugiego (np. po ilości występujacych z danego
                    > języka: słów, typów konstrukcyjnych zadań, idiomatycznych zwrotów etc., w
                    > danym texcie.)

                    Kazeto, to są tak istotne problemy, że muszę się nad nimi poważnie zastanowić.
                    Mam nadzieję, że KBN zechce sfinansować badania.

                    kazeta.pl55:
                    > Czy zdanie np: "Wszystko OK!" jest językiem polsko-angielskim, czy
                    > angielsko-polskim?

                    Ono już coraz bardziej staje się czysto polskie...

                    kazeta.pl55:
                    > - Staram się uciekać możliwie daleko od flexii, a cudzysłów w moim mniemaniu
                    > świadczy o nienaruszonym cytowaniu.

                    Ja jednak ,,myśleć'', że ,,należeć'' unikać ,,taka ucieczka'', bo dla ,,dobry
                    użytek'' z ,,język'' trzeba stosować ,,fleksja''.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 17:15
                    kazeta.pl55 napisała:

                    > - Czy to należy rozumieć jako zachętę do dalszych exploracji językowych, czy
                    > też jako zawoalowaną drwinkę. W domu zwą mnie serduszkiem jak chcą coś
                    > dostać, lub mi dokuczyć.

                    Ty mnie, Kacetsien, nie pytaj, co autor chciał powiedzieć. Miej serce (nomen
                    omen) i patrzaj w serce!

                    > - Wydawało mi się, że dostanę zbesztanie za "charakter", z popszedniego
                    postu, gdzie mi wyleciało "h".

                    Iiiiii... Dwudzieste piąte: nie drobiażdż.

                    > - Nie zrozumiała jednak istoty haczyka. W przedmiotowym zdaniu nie szło o
                    > nierozdzielnośc czasownika "excytować się", lecz o reakcję czytelnika na sam
                    > fakt rozdzielenia.

                    Cie licho... Naprawdę??? No to zastosowałem myślenie niekonwencjonalne, heh.

                    > A poza tym tylko ślub łączy nierozłącznie, natomiast
                    > wszystko inne co ludzie rozłączą/złączą na ziemi, będzie rozłączone/złączone
                    > i w niebie.

                    Nie chcę naruszać niczyich uczuć religijnych, więc nie skomentuję.

                    > - Brak odmiany jest błędem jeżeli ma się na myśli obiekt kryjący się za
                    słowem, u mnie chodziło o samo słowo!

                    "Słowo to zimny powiew nagłego wiatru w przestworze...
                    Może orzeźwi cię, ale donikąd
                    Dojść nie pomoże..."
                  • ardjuna A tera poważnie... 12.11.04, 18:26
                    ...bo czasami sobie żartujemy :)

                    kazeta.pl55 napisała:

                    > W przedmiotowym zdaniu nie szło o
                    > nierozdzielnośc czasownika "excytować się", lecz o reakcję czytelnika na sam
                    > fakt rozdzielenia.

                    Jednakże fakt nierozdzielności miał znaczenie zasadnicze, przynajmniej dla
                    mnie. Myślę, że reakcja była podobna do reakcji Szwajcara na takie np.
                    zdanie: "Portiere die Grafiken aus dem Programm X nicht als Bitmap-Dateien
                    ex!" - czyli kompletne niezrozumienie, właśnie z racji faktu, iż 'ex' jest
                    prefiksem nierozdzielnym, a 'portieren' również coś oznacza. Chwytasz zyn?
                    • kazeta.pl55 Re: A tera poważnie... 12.11.04, 20:19
                      ardjuna napisała:

                      > ...bo czasami sobie żartujemy :)

                      - W rzeczy samej.

                      > Jednakże fakt nierozdzielności miał znaczenie zasadnicze, przynajmniej dla
                      > mnie.

                      - Dla mnie też ma zasadnicze.

                      Myślę, że reakcja była podobna do reakcji Szwajcara na takie np.
                      > zdanie: "Portiere die Grafiken aus dem Programm X nicht als Bitmap-Dateien
                      > ex!" - czyli kompletne niezrozumienie, właśnie z racji faktu, iż 'ex' jest
                      > prefiksem nierozdzielnym, a 'portieren' również coś oznacza. Chwytasz zyn?

                      - Sens poniaty. Nie przyszedł do głowy mi inny czasownik, co był by zgodny z
                      kryterium rozdzielności i jednocześnie pasował do zamierzonego ducha postu.
                      Uparcie zależało mi jednak na wypróbowaniu samego knifu rozdzielenia czasownika
                      w j. polskim (i ... reakcję czytelnika). Zgadzam się, że zarówno excytować,
                      exportować, exponować, mają trwałe połączenia.

                      Przepraszam za nieporozumienie, bo miało być zabawnie, a wyszło jak wyszło.
                      • ardjuna Re: A tera poważnie... 12.11.04, 23:37
                        kazeta.pl55 napisała:

                        > Przepraszam za nieporozumienie, bo miało być zabawnie, a wyszło jak wyszło.

                        Ależ mam wrażenie, że wyszło właśnie zabawnie, za to zamierzony eksperyment
                        językowy nie do końca się udał :)
          • ardjuna Re: kijowy - 12.11.04, 12:53
            kazeta.pl55 napisała:

            > Cytuj się "Ardjuna" tym Twoim "membrum virilis" tak bardzo nie ex!

            Ponieważ nieoceniony Stefan był mnie oświecił co do znaczenia powyższego
            zdania, mogę na to dictum teraz odpowiedzieć, co niniejszym czynię:
            Otóż membrum moje nie służy bynajmniej do ekscytowania jego posiadacza,
            albowiem insze mu wyznaczono podmioty do tegoż ekscytowania. Twe zdanie
            wykrzyknikowe zdaje się świadczyć, iż funkcja została spełniona.
    • a_la Hmmm Hmmm Hmmm 12.11.04, 14:48
      :)))))))))))

      Przyznaję, że początkowo dojczpolnisza nie załapałam. Taka wschodnia cielęcina
      ze mnie :(

      No, ale juz prawie wszystko wiem :)))

      Martwi mnie tylko nieznajomość cuiusa. Czy któreś z Szpaństwa łacinników mi to
      wyjaśni?

      ala

      PS
      Pytam z bojaźnią w sercu, czy abym znowu nie lubicielka :(
      • stefan4 Re: Hmmm Hmmm Hmmm 12.11.04, 16:43
        a_la:
        > Martwi mnie tylko nieznajomość cuiusa.

        ,,cuius'' == czyj
        ,,huius'' == jego

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • a_la Re: Hmmm Hmmm Hmmm 12.11.04, 20:14
          stefan4 napisał:

          > a_la:
          > > Martwi mnie tylko nieznajomość cuiusa.
          >
          > ,,cuius'' == czyj
          > ,,huius'' == jego
          >

          Yhmmm, Yhmmmm... To ja więcej nic nie powiem
          • stefan4 Re: Hmmm Hmmm Hmmm 12.11.04, 21:04
            a_la:
            > Yhmmm, Yhmmmm... To ja więcej nic nie powiem

            W ogóle, czy tylko po łacinie?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ardjuna Dobrze, żeś... 12.11.04, 23:40
              ... nie napisał, jak jest po łacinie 'ej!', boby się Ala zupełnie zniechęciła
              do tej pięknej lingwy :|
              • a_la Re: Dobrze, żeś... 13.11.04, 14:56
                stefan4 napisał:

                > a_la:
                > > Yhmmm, Yhmmmm... To ja więcej nic nie powiem
                >
                > W ogóle, czy tylko po łacinie?

                ardjuna napisał:

                > ... nie napisał, jak jest po łacinie 'ej!', boby się Ala zupełnie zniechęciła
                > do tej pięknej lingwy :|

                Nojaniewiem, o co Panom chodzi. Przecież wiadomo powszechnie, że taka łacina
                należy do kanonu języka polskiego. Nie będę się wygłupiać i udawać, że jej nie
                znam.

                Teraz już nawet wiem, gdzie powstała łacina podwórkowa. Na podwórkach
                przyklasztornych szkół, gdzie na okolicznych murach młodzieniaszkowie wylewali
                swoja frustrację spowodowaną mozolnym deklamowaniem przeróznych deklinacji i
                koniugacji. Mnie tylko zastanawia, jakim to sposobem własciwa pisownia przez
                samo "h" (teraz juz nie mam żadnych co do tego wątpliwości!) przetrwała do
                naszych czasów. Łacina klasyczna nie jest nauczana w sposób powszechny od
                dawna, a trudno przeciez podejrzewać uczniów klas humanistycznych o
                przyozdabianie wszystkich murów i klatek schodowych.

                ala
                • ja22ek Re: Dobrze, żeś... 15.11.04, 15:18
                  a_la napisała:

                  >Teraz już nawet wiem, gdzie powstała łacina podwórkowa. Na podwórkach
                  >przyklasztornych szkół, gdzie na okolicznych murach młodzieniaszkowie wylewali
                  >swoja frustrację spowodowaną mozolnym deklamowaniem przeróznych deklinacji i
                  >koniugacji. Mnie tylko zastanawia, jakim to sposobem własciwa pisownia przez
                  >samo "h" (teraz juz nie mam żadnych co do tego wątpliwości!) przetrwała do
                  >naszych czasów.

                  To jest efekt podwójnej korekty, którego ostatnio doznaję bendondz Kozmo. Otóż
                  najpierw dziatwa szkolna dla większego pośmiewiska (lepszego odreagowania)
                  pisze na murach "ch..uz". I tak to trwa do czasu, kiedy łacina przestaje być
                  nauczana, a "ch.." staje się normą słownikową. Wtedy nieoświecona dziatwa
                  powraca do pisowni łacińskiej, choć bez końcówki: "hui". Przypominam, że
                  właśnie pisownia przez 'i' na końcu jest najbardziej ludowa!

                  Hipoteza Ali ładna, ale nie wyjaśnia, skąd "gołłandskij ch.." u Rosjan. Nie
                  byli oni w kręgu kultury łacińskiej, a importować brzydkich słów nie
                  potrzebowali, mając swoje lepsze.

                  Pozdrawiam
                  Jazzek
                  • ja22ek Re: Dobrze, żeś... 15.11.04, 15:20
                    Pieprzona autokorekta! J.
                  • a_la Re: Dobrze, żeś... 15.11.04, 17:59
                    ja22ek napisał:

                    > Hipoteza Ali ładna, ale nie wyjaśnia, skąd "gołłandskij ch.." u Rosjan. Nie
                    > byli oni w kręgu kultury łacińskiej, a importować brzydkich słów nie
                    > potrzebowali, mając swoje lepsze.

                    Coś przez skórę czuję, J22, że znowu chcesz mi przyznać rację. Mam rację?

                    A proszę Cię bardzo. W najliższym czasie zrobię kwerendę na temat rosyjskich
                    brzydkich słów i Ci je zacytuję. Będziemy mogłi pokonwersować na odpowiednim
                    poziomie.

                    Mylisz sie w kwestii oceny wpływów kultury łacińskiej. O ile dobrze kojarzę
                    (hehehe), to carski dwór bywał w dużym stopniu cudzoziemski.
                    • a_la Re: Dobrze, żeś... 16.11.04, 20:03
                      a_la napisała:

                      > Coś przez skórę czuję, J22, że znowu chcesz mi przyznać rację. Mam rację?
                      >
                      > A proszę Cię bardzo. W najliższym czasie zrobię kwerendę na temat rosyjskich
                      > brzydkich słów i Ci je zacytuję. Będziemy mogłi pokonwersować na odpowiednim
                      > poziomie.
                      >

                      Przepraszam Cię J22 za chęć obrażenia brzydkim rosyjskim słowem. Tak jakoś
                      wyszło...

                      Zrobiłam kwerendę, a jakże. Nie będę cytować, bo niczego ciekawego nie
                      znalazłam. Zadziwiająco podobne do polskich. Kto zechce, sam znajdzie. Być może
                      szukałam niezbyt dokładnie, ale naprawdę nie widziałam jakiś szczególnych słów,
                      które nie występowałyby w polszczyźnie. Troche mnie to zdziwiło. Więc jak to
                      jest z tymi wpływami?

                      Wspomniany przez Ciebie "gołłandskij..." wystepuje w internecie w ilościach
                      śladowych. Zarówno pisany cyrylicą, jak i łacinką, więc widocznie jest to jakaś
                      stara forma zanikająca.
    • teresa.kruszona Re: kijowy problem 15.11.04, 23:36
      Biernik rzeczowników męskich nieżywotnych zakończonych na spółgłoskę bywa
      najczęściej równy mianownikowi, choć są pewne kategorie nazw, które mogą
      przybierać w bierniku końcówkę -a (nazwy gier, potraw, wyrobów fabrycznych,
      pieniędzy). Biernik równy mianownikowi uważa się za formę bardziej staranną, a
      więc „wziąć kij”.
      But - tu biernik równy jest mianownikowi (tylko), np. zawiązać but, zgubić but,
      przymierzyć but.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka