Dodaj do ulubionych

priorytet w nauczaniu jezykow obcych

03.12.02, 19:30
Sze napisal ze priorytetem jest szybka komunikacja ustna. Wydaje mi sie, ze
postepujac w ten sposob nie uczymy jezyka obcego, a przyuczamy czlowieka do
pelnienia jeszcze jednej funkcji.
Oto moje zarzuty:
1. nauka tylko ustnej formy jezyka czesciej bazuje na opanowaniu pewnych
typowych sytuacji, a nie struktur gramatycznych. Adepci takiej szkoly gubia
sie wiec w sytuacjach nietypowych.
2. Specyfika jezyka mowionego nie zacheca ucznia do siegania do zrodel
pisanych, jesli nie są one instrukcja do jakiegos urzadzenia. Zauwazcie, ze
metodycy francuscy spostrzegli to juz dosc dawno i wiekszosc ich kursow
zawiera spora dawke cwiczen z rozumienia txt literackich. podreczniki jez.
angielskiego (brytyjskie) raczej traktuja te sprawy drugoplanowo
3. Uczy lenistwa jezykowego, nie wyrabia u ucznia nawyku poszukiwania nowych
rzwiazan.
Dlatego jestem zwolennikiem starych, konserwatywnych metod.
Obserwuj wątek
    • izzo Re: priorytet w nauczaniu jezykow obcych 09.12.02, 11:43
      Jesteś, jak pewnie większość ludzi na tym forum, osobą czytającą, w odróżnieniu
      od większości ludzi zaczynających naukę języka obcego. Jeśli ktoś ma trudności
      ze zrozumieniem tekstu, napisanego w jezyku ojczystym (śmiem twierdzić, że
      blisko połowa młodzieży), "przerabianie" literatury obcej ma znikomy sens. Moim
      zdaniem na początku edukacji, oraz na kursach, z definicji nastawionych na
      szybkie efekty w postaci mówienia i rozumienia języka, powinna dominować
      funkcjonalność, ale jeśli ktoś chce się NAUCZYĆ języka, to bez umiejętności
      rozumienia różnych tekstów, w tym literackich się nie obejdzie.
      • kicior99 Re: priorytet w nauczaniu jezykow obcych 09.12.02, 16:41
        Tak... jestem osoba czytajaca. Jednak rozmawiamy o nauczeniu sie jezyka a nie o
        jego opanowaniu dla potrzeb turystycznych. Do tego wystarcza rozmowki...
    • stefan4 Dorośli uczą się inaczej niż dzieci 09.12.02, 19:17
      kicior99:
      > Sze napisal ze priorytetem jest szybka komunikacja ustna. Wydaje mi sie, ze
      > postepujac w ten sposob nie uczymy jezyka obcego, a przyuczamy czlowieka do
      > pelnienia jeszcze jednej funkcji.

      Ja również nie uznałbym sprawnej komunikacji ustnej za znajomość języka.

      Co do sposobów uczenia, to mogę się tylko wypowiadać w kwestii uczenia SIEBIE.
      Już sprawdziłem, że nie potrafię uczyć się z powietrza, przez samo osłuchanie.
      Prawdopodobnie dlatego, że jestem dorosły. Tkwienie przy radiu gadającym po
      obcemu albo powtarzanie zwrotów, których formy gramatycznej nie rozumiem do
      końca, jest dla mnie czystą stratą czasu. Muszę uczyć się świadomie, ciężko
      pracując a nie bawiąc w coś zupełnie innego.

      Moje etapy są mniej więcej takie:
      (1) pracowicie syntetyzuję wypowiedzi na papierze w oparciu o reguły gramatyczne
      z książki;
      (2) syntetyzuję je pracowicie w mowie; jednocześnie zaczynam czytać teksty spoza
      podręcznika bez konieczności ciągłego przeszukiwania słownika i gramatyki;
      (3) wypowiadam się z coraz mniejszą pracowitością;
      (4) zaczynam z grubsza rozumieć, kiedy tubylcy do mnie mówią;
      (5) zaczynam rozumieć prowadzony wykład prowadzony przez tubylca;
      (6) zaczynam z grubsza rozumieć, kiedy tubylcy mówią między sobą lub żartują.

      W ten sposób na przykład przeszedłem w pół roku od zerowej znajomości
      niemieckiego do prowadzenia wykładów po niemiecku. Nauka niemieckiego nie była
      celem pobytu, pracowałem na uczelni w dziedzinie nie mającej związku z językiem.
      Działo się to w Passau, ale ten fakt nie wywarł na mnie żadnego wpływu. Mówię
      tak jak się uczyłem, czyli w Hochdeutsch z silnym polskim akcentem, a nie tak
      jak słyszałem wokół, czyli którymś z dialektów bawarskich.

      Dorośli mają mniejszą niż dzieci możliwość chwytania języka z powietrza. Ale za
      to mają lepsze obycie ogólne, zdolność do dłuższej koncentracji uwagi,
      umiejętność myślenia abstrakcyjnego i biegłość intelektualną. Wobec tego dają
      się poprowadzić na skróty przez naukę gramatyki.

      Ktoś jednak przedtem musi tą gramatykę opracować. Jeśli będzie ona przestarzała
      lub nie w pełni oddająca realny żywy język, to szkoda będzie o wiele mniejsza
      niż korzyść wynikająca z szybkości nauki.

      - Stefan
      • kicior99 Re: Dorośli uczą się inaczej niż dzieci 17.12.02, 19:45
        stefan4 napisał:

        > Już sprawdziłem, że nie potrafię uczyć się z powietrza, przez samo osłuchanie.
        > Prawdopodobnie dlatego, że jestem dorosły. Tkwienie przy radiu gadającym po
        > obcemu albo powtarzanie zwrotów, których formy gramatycznej nie rozumiem do
        > końca, jest dla mnie czystą stratą czasu.

        Tak, o ile nie slucha sie go z zaangazowaniem. Powinno sie sluchac tych
        audycji, do ktorych ma sie stosunek emocjonalny lub jakikolwiek inny.


        > Dorośli mają mniejszą niż dzieci możliwość chwytania języka z powietrza. Ale
        za
        > to mają lepsze obycie ogólne, zdolność do dłuższej koncentracji uwagi,
        > umiejętność myślenia abstrakcyjnego i biegłość intelektualną. Wobec tego dają
        > się poprowadzić na skróty przez naukę gramatyki.

        Dlatego dalej bede uwazal, ze dorosli ucza sie jezyka szybciej niz dzieci, gdyz
        swiadomosc czesciej pomaga niz przeszkadza (choc sa tacy co uwazaja odwrotnie)
    • _jazzek_ Re: priorytet w nauczaniu jezykow obcych 18.12.02, 18:30
      Nie wyobrażam sobie nauki języka francuskiego w formie wyłącznie mówionej w
      przypadku ludzi dorosłych. Jak słusznie zauważa Stefan, człowiek szuka w obcym
      języku jakichś wzorców, żeby na ich podstawie generować własne wypowiedzi.
      Jednak dla mówionej francuszczyzny ustanowienie reguł np. tworzenia form
      żeńskich przymiotników byłoby udręką, natomiast wiedząc, że na ogół dodaje się
      do formy męskiej 'e' i znając ogólne zasady pisowni lądujemy znacznie sprawniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka